Nazbierałam wiadro papierówek, które spadły z drzewa, robię więc pierwszy w tym roku letni ocet jabłkowy. Jak już pewnie dało się zauważyć - jestem wielbicielką octów wszelakich. Opisywałam proces powstawania octu z forsycji (tu i tu), kwiatów mniszka lekarskiego, pokrzywy, a także z czereśni. Nie chcąc zanudzać Cię octowymi tematami, nie opowiedziałam o innych jeszcze, które tej wiosny i lata powstały - a są to: ocet z kwiatów czarnego bzu w dwóch wariantach, truskawkowy, wiśniowy, jagodowy i wieloskładnikowy. Wszystkie piękne, kwaśne, interesujące, a ciągle będą powstawać nowe. Owocowo-warzywno-ziołowy świat jest taki inspirujący!
Królewski ocet jabłkowy
Jednak królem wszystkich naturalnych octów jest niewątpliwie ocet jabłkowy. Pierwsze letnie jabłuszka - papierówki z naszego ogrodu - doskonale nadają się do wyrobu octu. Te, które spadły na ziemię zamienię w letni ocet jabłkowy, a z tych, które wciąż wiszą i dojrzewają na drzewie powstaną słoikowe przetwory, o których opowiem innym razem. Wczesne spady jabłek (różnych odmian) możemy wykorzystać właśnie na ocet, a przecież nie nadają się do niczego innego i zwykle marnują się, gnijąc w trawie.
Kiedyś wydawało mi się to trudnym przedsięwzięciem, niemożliwym do wykonania w domowych warunkach. Nic bardziej mylnego! Pierwszy ocet jabłkowy zrobiłam latem ubiegłego roku, korzystając ze wskazówek Inez Herbiness. Udał się wspaniale, a po nim jeszcze wiele kolejnych, jabłkowych i nie tylko.
Jak zrobić letni ocet jabłkowy (i każdy inny ocet)?
Surowiec
- Weź jabłka, najlepiej organiczne, z własnego sadu lub od sąsiada. Jeśli takie masz, to nawet nie musisz ich myć, wystarczy tylko wykroić uszkodzenia i ewentualnych intruzów. Na takich nieopłukanych jabłuszkach bytują dzikie drożdże, które sprawiają, że proces octowania przebiega szybko i sprawnie.

- Owoce trzeba pokroić na mniejsze cząstki, mogą to być plasterki. Kroimy razem ze skórką i gniazdami nasiennymi. Nie zalecam przepuszczania przez maszynkę (choć to wydajny i szybki sposób), bo będziesz mieć problem z przecedzeniem gotowego octu. Możesz oczywiście tak zrobić, jeśli masz czas i cierpliwość. Ja tam nie lubię się przepracowywać!
- Wypełnij pokrojonymi jabłkami odpowiedniej wielkości naczynie, powinny wypełniać je w 2/3. Może to być słoik, wielki słój, kamionkowy garnek lub inny pojemnik, zależy, ile masz surowca. U mnie to będą na razie dwa wiaderka i słoik do fotografowania 🙂

Dalsze kroki
- Jabłka zalej świeżą, chłodną wodą (może być - jak zwykle - filtrowana, mineralna, źródlana lub zwykła przegotowana i wystudzona) z cukrem. Na jeden litr wody weź 4 łyżki cukru i rozpuść przed wlaniem do naczynia z owocami (w ramach eksperymentu do jednego wiaderka dodałam 3 łyżki cukru na litr wody, ten ocet powinien być mniej kwaśny - zobaczymy, co z tego wyjdzie). Ilość potrzebnego płynu jest oczywiście zależna od ilości jabłek. Owoce mają być przykryte, jednak nie napełniaj naczynia do końca. Pracujący ocet często pieni się, buzuje, podnosi się poziom płynu - może wtedy wykipieć. Moje wiaderka z octem na wszelki wypadek stawiam ... w wannie 🙂

- Naczynie zabezpiecz przed dostępem muszek, może to być podwójnie złożona gaza, tetrowa pieluszka, ręcznik papierowy. Ja używam tego ostatniego. Trzeba przykrycie dobrze zabezpieczyć gumką lub obwiązać sznurkiem, bo wredne muszki potrafią wejść nawet pod luźno położoną ściereczkę!
Fermentacja
- Postaw słoik w spokojnym miejscu, gdzie nikomu nie będzie przeszkadzał. Nie na słonecznym parapecie! Niech pracuje w temperaturze pokojowej, jesienią i zimą nie stawiaj go w pobliżu gorącego grzejnika. Zbyt wysoka temperatura może zabić drożdże.
- Codziennie przemieszaj nastaw, najlepiej czystą drewnianą łyżką. Jeśli zapomnisz to zrobić, na wynurzonych z płynu owocach może wyrosnąć pleśń, a wtedy całość będzie do wyrzucenia.
Pleśni mówimy stanowcze NIE!
Fermentacja alkoholowa i octowa
Po kilku dniach powinny pojawić się bąbelki. To znak, że rozpoczęła się fermentacja alkoholowa - najpierw nastaw będzie miał zapach wina, to normalne. Czasem (choć zdarza się to rzadko) trzeba wspomóc rozpoczęcie fermentacji dodatkiem drożdży winnych, może to być konieczne zwłaszcza w sytuacji, gdy jednak trzeba było umyć owoce. Obserwuj swój nastaw, czy na pewno zaczął pracować!
Jak się dobrze przyjrzysz, zobaczysz bąbelki gazu w pracującym occie
Po zakończeniu fermentacji alkoholowej, przy dostępie powietrza (dlatego zakrywamy naczynie szmatką, a nie szczelną nakrętką) dokona się fermentacja octowa. Owoce zaczną opadać na dno naczynia, pojawi się octowy zapach i kwaśny smak. Zazwyczaj po około 3-4 tygodniach można już odcedzić gotowy ocet (ostrożnie, na powierzchni mogła pojawić się matka octowa, którą warto zachować i dodawać na start do kolejnych octów). Zlać go najlepiej do szklanego naczynia, aby mógł się wstępnie sklarować - na dnie osiądą cząstki stałe i martwe drożdże. Znad tego osadu trzeba go następnie ściągnąć (najlepiej przy pomocy rurki) do butelek, opisać i wynieść do spiżarni. Letni ocet jabłkowy robi się dokładnie tak samo, jak jesienny i zimowy, wiesz o tym?
Mój strażnik octu jabłkowego ma na imię Kacper
Więcej o teorii fermentowania octu przeczytasz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ocet-malinowy-de-lux/
Ocet jabłkowy - hurt?
Ocet jabłkowy warto zrobić w dużej ilości, przyda nam się do celów kulinarnych, kosmetycznych, zdrowotnych, a nawet gospodarczych. A także do dalszego przetwarzania - ocet świetnie wydobywa walory smakowe i zdrowotne różnych ziół, które będziemy w nim macerować. No i jeszcze zrobimy oxymel - konieczne wsparcie dla odporności organizmu jesienno-zimową porą. Ale żeby go ze mną zrobić - musisz mieć już gotowy ocet jabłkowy, do dzieła więc!
Ostatnio wpadła mi w ręce książka "Uzdrawiająca moc octu. Sekrety octu jabłkowego, balsamicznego oraz wszystkich innych", którą zaczęłam właśnie czytać. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła podzielić się z Tobą wyczytanymi tam ciekawostkami, muszę tylko znaleźć czas na lekturę 🙂

Koniecznie wypróbuj również te propozycje - dla zdrowia, dla smaku i dla urody
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ocet-jablkowy-z-obierek-i-mus-z-rozmarynem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wzmacniamy-odpornosc-przed-zima-oxymel/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/tonik-larendogra-naturalny-specyfik/











hmmm chyba czytasz w moich myślach, bo ostatnio chodzi mi po głowie ocet jabłkowy. 🙂
Cieszę się, że trafiłam w punkt!
Zrób koniecznie, nie ograniczaj się z ilością. Pojawią się następne wpisy, w których będziemy wykorzystywać ten nasz ocet, więc trzeba go mieć 🙂
Bardzo Ci dziękuję za ten przepis 🙂 Wiele lat temu próbowałam zrobić domowy ocet jabłkowy i po kilku próbach się poddałam - na wierzchu gromadziła się pleśń.
Uznałam, że widocznie tak ma być i że może to i lepiej, że nie wychodzi mi ocet, skoro robię również wino 😉
Po Twoim poście wiem, co było błędem i - jeśli moje plany nareszcie się zrealizują - nastawię taki ocet.
Pozdrawiam i dziękuję za tak aktywny udział w przetworowej akcji 🙂
Fajnie, że taką akcję organizujesz. Przetwory robię od zawsze, ale warto przetestować także przepisy innych osób, a dzięki Tobie łatwo mogę je znaleźć.
Również pozdrawiam!
ja swój nastawiłam przedwczoraj 🙂
O, to już na pewno pięknie pracuje! 🙂
Mój pierwszy ocet robi się! Jestem taka dumna. Bardzo lubię Twoje przepisy, zawsze wychodzą a potrawy są pyszne. A czytając bloga bardzo się relaksuje i oczywiście inspiruje. Pozdrawiam. Alicja
A mnie bardzo cieszy, że udaje mi się zainspirować kolejne osoby. Bo przecież taki na przykład ocet jest naprawdę łatwy do zrobienia! Alu, relaksuj się i inspiruj do woli 🙂
"Zaraziłam się" i też robię pierwszy raz, i już na ogórkowo- miętowym mam matkę (nastawiony 1.08), tylko nie wiem jak ją przechowywać- w lodówce? w słoiku na sucho? Super przepisy! 🙂
Dziękuję 🙂
Krycho, matkę przechowujemy w słoiku z wodą i odrobiną octu. Najlepiej w lodówce.
Ja znowu z pytaniami.
W grudniu zrobiłem ocet jabłkowy. Wyszedł fantastyczny - do sosów sałatkowych i tego typu rzeczy.
Jak go przechowywać - spiżarni nie mam, zostaje mi tylko szafka w kuchni ( bez dostępu światła) lub lodówka. Na razie trzymam w szafce - nie zważyłem negatywnych skutków.
Pojawił mi się tylko problem okołooctowy 😉
Robię domowy majonez na tym occie. Majonez wytrzymuje do 1,5 tygodnia w lodówce ( dłużej nie przetrwał, został zjedzony).
Natomiast sałatka z dodatkiem takiego majonezu w lodówce wytrzymuje max 3 dni, zaczyna mieć podejrzany zapach.
Testowo zrobiłem majonez na sklepowym occie spirytusowym, dodałem go do sałatki i zaczęła mieć zapaszek dopiero po tygodniu ( cały czas w lodówce).
Czy na niską trwałość sałatki z dodatkiem majonezu na occie jabłkowym ma wpływ właśnie to, że ten ocet jest nie pasteryzowany?
Ponieważ ocet jabłkowy powoli mi się kończy, chcę nastawić następny - czy jako "starter" wystarczy dodatek octu, który już mam zrobiony? ( za pierwszym razem dałem trochę drożdży winiarskich z pożywką).
Witaj, miło Cię widzieć 🙂
Rzeczywiście - do konserwowania majonezu, zwłaszcza tego użytego do sałatki jarzynowej, powinieneś zastosować pasteryzowany ocet. Wystarczy go tylko zagotować i mieć w osobnej butelce, z opisem. Ten sam problem miałam podczas przygotowywania przetworów z dodatkiem żywego octu - nie chciały się zamknąć, często fermentowały. Odkąd używam do przetworów octu pasteryzowanego - problem zniknął.
Co do nowego octu - w zasadzie nie potrzebuje startera, ale dodanie nieco żywego octu nie zaszkodzi. Pozwoli ukierunkować fermentację.
I jeszcze o przechowywaniu - ocet jest trwały, może latami stać w kuchennej szafce.
Witam, a po odcedzeniu octu można do czegoś wykorzystać pulpę z jabłek?...już mocno octową:)
Można 🙂 Można w niej namoczyć gorczycę i potem ukręcić własną musztardę. Szczegółów nie podam, bo jeszcze nie przygotowałam mojej pierwszej musztardy, ale podaję trop sprawdzony przez innych.
witam, mam pytanie odnosnie czy jak zaczal sie proces alkoholowy czy fermentacji to dalej trzeba codziennie mieszac? Jak wyglada matka octowa? Pozdrawiam serdecznie
Mieszamy w celu napowietrzenia nastawu oraz po to, żeby "utopić" wypływające owoce. Bo jeśli będą wystawać ponad powierzchnię płynu, to może przytrafić się plamka pleśni. Jeśli owoce nie wystają - to już nie musisz mieszać.
Czy zamiast cukru można dodać ksylitol,albo inny słód?
Karino, nie można zastąpić cukru ksylitolem, ponieważ on uniemożliwia fermentację i ocet nie powstanie. A zresztą - dlaczego w ogóle chcesz cukier czymkolwiek zastąpić?
Cukier jest przeciwwskazany dla cukrzyków i o to pewnie Karinie chodzi. Mam ten sam problem i dlatego mniej słodzę wodę, ale wtedy jest za mało kwaśny.
Użycie mniejszej ilości cukru to błąd, który skutkuje właśnie mniejszą mocą octu. Cukrzycy nie muszą bać się cukru dodanego podczas wytwarzania octu, ponieważ w końcowym produkcie nie ma już nawet odrobiny cukru. On służy tylko do nakarmienia drobnoustrojów, które ten cukier przerabiają na ocet. W occie cukru nie ma, jest przecież bardzo kwaśny i ani trochę słodki.
Czy możesz mi powiedzieć jak długo mogę przechowywać matkę octową. Trzymam w lodówce w słoiku od 2 lat. Teraz będę robił letni ocet z papierówki. Czy mogę dodać jako zaczyn i ile? Pozdrawiam.
Nigdy nie dociekałam, jak długo można przechowywać matkę octową, ale jeśli wygląda dobrze po dwóch latach, to na pewno możesz jej użyć do nastawienia nowego octu. A ile? Nawet całą. Albo tylko kawałek - ile masz i możesz użyć. Wielkość nie ma specjalnego znaczenia, oczywiście w jakichś rozsądnych granicach.
Dzień dobry . Czy ocet mogę nastawiać w czymś innym, niż szklany słój?
W czym na przykład? Nie wiem, jakie masz naczynia. Szkło jest najlepsze z kilku powodów - nie wchodzi w reakcję z produktem, łatwo je umyć i zdezynfekować no i widać, co się dzieje w naczyniu. Ale myślę, że może też być garnek kamionkowy albo beczka drewniana lub z plastiku przystosowanego do kontaktu z fermentami. Nie polecam natomiast stalowego garnka - podjęłam kiedyś próbę kiszenia w takim garnku i mam teraz garnek z dziurką 😀
Mój ocet robi sie juz od miesiaca, jednak jabłka nie opadły na dno - czy mogę już zlewać czy czekać dalej?
Miesiąc to dość krótko. Niech sobie spokojnie stoi i pracuje, im dłużej, tym lepszy ocet będzie.
Witam,
zrobiłam ocet z mocno przejrzałych już trochę kartoflowatych jabłek, dodałam matkę z octu z papierówek. Po 5 dniach nadal jest słodki i robi się w całości żelowy,kisielowaty. Czy można go jeszcze uratować?
Trudno powiedzieć bez oglądania. Jeśli robi się kisielowaty, to być może wdała się fermentacja mannitowa. Można próbować ratować poprzez dolanie szklanki żywego octu albo przez wstawienie naczynia do lodówki na kilka dni, może zadziała na niego taka kuracja. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że wyciąganie octu z fermentacji mannitowej jest trudne i często nieskuteczne. Dlatego wdrażam takie metody tylko przy ratowaniu wyjątkowo cennych octów, np. z drogiego albo rzadkiego surowca. Nie wiem, czy warto ratować ocet z jabłek, ale decyzję musisz podjąć sama 🙂
Hajduczku, czy kiedy na occie jabłkowym wytworzy się matka octowa, to jest on już bezpieczny?
Mam na myśli wdanie się na tym etapie innej fermentacji, walczę w tym roku z acetonem i w końcu doczekałam się matki octowej, ale tak "na nos", to sama nie wiem.
Raz, przy wąchaniu wydaje mi się, że pięknie pachnie, a następnym razem nie mam pewności. Żal mi było wylewać, bo narobiłam ok 50 litrów, więc ratowałam dolewając dobrego octu z poprzednich lat, dodawałam cukier i sok z jabłek.
wiem, że trudno Ci ocenić na odległość, ale może coś podpowiesz w sprawie matki
Pozdrawiam i życzę dobrego roku
Jeśli utworzyła się matka octowa, to fermentacja raczej już nie powinna iść w stronę acetonu. No i tylko tyle mogę napisać bez oglądania i powąchania...
Pozdrawiam serdecznie i również życzę dobrego roku!
Hajduczku kochany, mam pytanie: jak długo mogę przechowywać ocet jabłkowy bez pasteryzacji? W 2024 roku był u nas wielki urodzaj jabłek i wyprodukowałam chyba z 10 litrów tego octu. Pijemy, rozdajemy, marynujemy w nim itp. itd., ale wydaje mi się, że nie zdołamy tej pachnącej pyszności wykorzystać do następnego sezonu 🙁 Część octu przefermentowałam jeszcze raz z dodatkiem nowej porcji cukru - wydaje mi się, że przekroczył 5%, niestety, wiązało się to ze zdjęciem z niego grubej matki octowej (którą mam w słoiku zabezpieczoną do wiosennych octów jako zaszczepkę). Gdybyś mogła, odpisz mi na maila, bo boję się, że nie odnajdę potem, gdzie zapisałam pytanie 🙂
Marzyniu, ocet jest bardzo trwałym produktem i właściwie nie ma terminu przydatności, więc nie musisz się spieszyć z jego zużyciem. I w dodatku wcale nie trzeba przechowywać go w lodówce, należy tylko chronić przed bezpośrednim nasłonecznieniem.
Znasz na pewno octy balsamico, które im są starsze, tym bardziej luksusowe i coraz droższe. Nic w tym dziwnego, wszak ocet sam w sobie jest niezłym konserwantem!
Domowy ocet podczas przechowywania mogą dopaść dwa trudne przypadki. Jednym jest wciąż odradzająca się i narastająca matka octowa, która "wypija" ocet. Można temu dość łatwo zaradzić, usuwając kolejne matki z pechowej butelki z octem. Drugi przypadek jest trudniejszy, ale raczej nie można mu zaradzić i nie da się go w porę zauważyć, jednak warto o nim wiedzieć, żeby któregoś dnia nie doznać szoku po otwarciu butelki. Otóż są pewne bakterie, które "zjadają" kwas octowy. Na skutek ich działania ocet traci octowy zapach i kwaśny smak, ale jego wygląd się nie zmienia. Może jedynie bardzo ciemny ocet odrobinę zblednie pod wpływem tych bakterii. Po otwarciu butelki użytkownik znajdzie w niej bezsmakowy i bezzapachowy płyn, niemal wodę. Ale na to nic nie można poradzić, jedynie nastawić nowy ocet. Na szczęście to są bardzo rzadkie przypadki, ale warto o nich wiedzieć, bo czasem zdarzają się każdemu. Pamiętam moje zdziwienie, gdy zdarzyło mi się to pierwszy raz. Szukałam wyjaśnienia tego zjawiska i okazało się, że to się czasem po prostu przytrafia, i to nawet najbardziej doświadczonym domowym octomaniakom.
Kochana, baaardzo dziękuję! Tak mi szybko odpisałaś i mam nadzieję, że i innym przydadzą się te fachowe wyjaśnienia 🙂 Nie wiedziałam, że matka octowa wypija ocet, w słoikach była gruba jak żelowy materac. Teraz w butelkach to tylko małe koreczki, więc chyba nie będę wszystkich zdejmować, ale gdybym kiedykolwiek trzymała w szerokim naczyniu, to zdejmę (tylko potem mam wyrzuty sumienia, gdy ląduje gdzieś na kompoście 🙁
Co do zniknięcia zawartości octu w occie to nigdy jeszcze tak mi się nie zdarzyło, ale jakby co, to nie będę się dziwić.
Już niedługo nowy sezon, pojawią się nowe listki i kwiaty i znowu będziemy się delektować świeżymi cudami natury.
Buziaczki serdeczne :-*
Buziaki!
Dzień dobry, miałam papierówki od sąsiada. Po 5 tygodniach zlałam "ocet"do wyparzonych słoików, nie było matki octowej, pachnie owocowo -kwaskowo, ale smak prawie jak woda. Czy to jest do uratowania??? Fermentacja przebiegała dobrze chociaż w pewnym momencie wydawało mi się, że wyczuwam zapach acetonu. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
Może ocet jest słaby, bo użyłaś za mało cukru? Ile go dodałaś na litr wody?
Na litr wody dawałam 5 łyżek
Czyli cukru było wystarczająco dużo. Może w takim razie za krótko pracował? 5 tygodni to nie jest optymalny czas dla octu, jak popracuje dłużej, to zawsze wychodzi mocniejszy. Czy Twój ocet wykazuje jeszcze ślady trwającej fermentacji, czy już się całkiem uspokoił? Bo może byłoby warto jeszcze trochę go dokarmić cukrem i niech popracuje. Jeśli wytworzy więcej alkoholu, to i więcej kwasu powstanie.
Zlałam go po 5 tygodniach bo już się nic nie działo i dalej się nic nie dzieje mimo , że wsypałam do słoików trochę cukru. Na dnie jest trochę osadu ,a nad nim druga warstwa z jakimiś białymi "kropkami" i dopiero zaczyna się lekko przeźroczysty płyn. Na samej górze tworzy się lekko mętna powłoka.
Ta mętna powłoka to może być zaczątek matki octowej. No nic, trudno doradzić coś na odległość, więc może na razie czekaj i obserwuj. Zawsze też można dodać cukier i świeże jabłko, żeby pobudzić fermentację, bo Twój ocet ewidentnie jest za słaby.
Bardzo dziękuję za cierpliwość i pomoc w ratowaniu mojego"octu". Proszę powiedz jeszcze ile jabłek i cukru dodać?
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję
Powiedzmy, że dwie czubate łyżki i ze dwa jabłka z gniazdami nasiennymi na litr, fermentacja powinna ruszyć. Ale jak masz, to możesz dodać i trochę więcej jabłek, to na pewno nie zaszkodzi.
Dzień dobry ☺️ zrobiłam tak jak mi poradziłaś i dzięki Tobie udało mi się uratować ocet. Właśnie przed chwilą zlałam do butelek pyszny ocet ☺️ teraz będzie się klarować. Czy butelki mają być zakręcone mocno czy delikatnie i czy co jakiś czas je otwierać żeby odgazować? Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam 🤗
O, super, bardzo się cieszę! Na razie nie zakręcaj butelek mocno, niech nakrętki będą luźne. To wystarczy.
Czy cały czas mają być luźne,a jeżeli nie to przez jaki okres? Jeszcze raz bardzo dziękuję ☺️
To się robi trochę "na oko", nie ma sztywnych terminów. Utarło się, że zaraz po zlaniu ocet może jeszcze trochę pracować i lepiej zostawić niedokręcone butelki, żeby mógł oddychać. Po kilku tygodniach można już zakręcić szczelnie, ale jeszcze obserwować i odkręcić po kilku dniach. Jak nie syczy, to już bezpiecznie można zakręcić.
Jak długo mają być niedokręcone?
Już odpowiedziałam 🙂
Wrzuciłam jabłka do 2/3 objętości słoika, zalałam chłodną wodą z cukrem, ale one pływają po wierzchu i wystają ponad płyn. Tak ma być? Czy trzeba je jakoś docisnąć, żeby się zanurzyły?
Na początku tak będzie, dlatego mieszamy nastaw 2-3 razy dziennie. Z czasem jabłka nasiąkną wodą i zmiękną, a później zaczną opadać coraz niżej. Jak się będzie mieszać nastaw, to nie ma niebezpieczeństwa powstania pleśni.
Dziękuję bardzo 🙂 Czytałam przepis kilka razy, ale i tak mi umknęła ta linijka o codziennym mieszaniu.
Być może miałam wbite w głowę, że nastawu na zakwas z buraków sie nie dotyka i nie miesza i tak mi zostało. Tym bardziej, że to mój pierwszy ocet.
Tak mogło być. Ale ocet potrzebuje tlenu i dlatego trzeba mieszać, a przy okazji obmywać i zatapiać owoce.
Przepraszam za powielane pytania,ale coś mi się wczoraj działo z telefonem 🫤 pozdrawiam
Nic nie szkodzi 🙂
Robiłam już octy i zwykle ładnie wychodziły, czasem nawet udawało mi się uzyskać grubą matkę octową, którą przetrzymuję, żeby dodawać do kolejnych octów. Mam jednak pytanie: teraz robię właśnie ocet z papierówek: przykryłam go początkowo gazą gospodarczą i zabezpieczyłam gumką, ale muszki owocówki i tak przedostały się do środka. Teraz już słoiki mają na sobie ręcznik papierowy i gumkę, więc nic nie wchodzi do środka, ale przy porannym mieszaniu zobaczyłam w occie jeszcze dwie martwe muszki. Czy taki ocet jest do wyrzucenia? Ładnie pracuje, ale obawiam się, że muszki mogły złożyć w nim jaja. Jak sądzisz?
Ja bym zostawiła i obserwowała nastaw, wyrzucić zawsze zdążysz. Może te muszki tylko się utopiły? Jeśli nie budzą w Tobie obrzydzenia, to nie wyrzucaj, szkoda octu.
Dziękuję za odpowiedź. Zostawiam, bo na razie wszystko ładnie wygląda i chyba matka zaczyna się tworzyć. Dziękuję za Twoje wszystkie przepisy i sklep 🥰
Dzięki za miłe słowa. Blog jest i będzie, jednak sklep właśnie zakończył działalność.