Po raz pierwszy od lat w mojej kuchni musiała powstać francuska konfitura z zielonych pomidorów. W tym roku rozmaite choroby bez pardonu atakują pomidory uprawiane w gruncie i pod folią, bo lato jest "przekropne", a noce chłodne. A to nie sprzyja pomidorom. Oczywiście mam na myśli pomidory uprawiane naturalnie, czyli bez chemicznych oprysków. Bo to właśnie one są tak bardzo wrażliwe na wszelkie choroby. Polska i jej klimat to niestety nie jest naturalne środowisko dla tych roślin...
Zielone pomidory można kisić albo przerabiać na różne sałatki przyprawione octem, ale to nie są nasze ulubione opcje. U nas już przed laty królowała francuska konfitura z zielonych pomidorów, dawniej ulubiona marmolada naszego syna. Nie wiem, jak jest teraz, czy syn nadal ją lubi, bo gorące i raczej suche lata sprawiały, że nie trzeba było w ekspresowym tempie przerabiać zielonych pomidorów. W tym roku jest inaczej, niestety. Ogłaszam więc wielki powrót konfitury z zielonych pomidorów. Smakuje wspaniale i zupełnie nie da się w niej wyczuć niedojrzałych warzyw, którymi w istocie są zielone pomidory. Dodatek pomarańczy i przypraw sprawia, że konfitura smakuje naprawdę wyjątkowo. Idealna do porannej kawy z mlekiem i świeżej bagietki albo croissanta, ale też do koziego sera, camemberta, a nawet drobiu. Koniecznie trzeba tego spróbować! I przy okazji uratować trochę zielonych pomidorów.
Francuska konfitura z zielonych pomidorów - skład
- 4 duże pomarańcze
- 2 cytryny
- 1 kg zielonych pomidorów
- 0,5 l wody (najlepiej z filtra)
- 1 kg cukru (można próbować zastąpić cukier jakimś zamiennikiem, ale w tradycyjnym przepisie konfitura słodzona jest cukrem)
- łyżka nasion kolendry (lekko zmiażdżonych, ale nie sproszkowanych)
- łyżka świeżo startego imbiru (nie zastępuj suszonym!)
Przygotowanie
- Dokładnie wyszoruj cytrusy, a następnie przelej wrzątkiem. Wiadomo, że najlepiej byłoby użyć ekologicznych owoców bez chemii, ale bądźmy realistami - kto ma do nich łatwy dostęp? Kto ma, ten użyje ekologicznych, a kto nie ma - musi się szczególnie postarać przy myciu i wyparzaniu.

- Pomarańcze pokrój w dużą kostkę wraz ze skórką. Z cytryn wyciśnij sok i odstaw na bok, będzie potrzebny później. Przy okazji zbierz wszystkie pestki z cytryn i pomarańczy i umieść je w zawiniątku z gazy związanym bawełnianą nitką. Ja zamiast gazy używam zamykanego stalowego sitka do zaparzania herbaty, bo sprawdza się tu idealnie. Pestki cytrusów są bardzo ważne, ponieważ z nich da się podczas gotowania uzyskać sporo pektyn, które później ułatwią żelowanie konfitury.

- Zielone pomidory pokrój w ćwiartki lub ósemki, zależnie od wielkości. Skórka jest zwykle cienka i delikatna, ale jeśli masz pomidory z grubą skórą, to koniecznie ją zdejmij, np. obieraczką.

- Pomarańcze i pomidory rozdrobnij w malakserze albo blenderem, ale nie na mus i miazgę. W masie musi zostać sporo widocznych kawałków.

- Rozdrobnione owoce (pomidory i pomarańcze) włóż do stalowego garnka z grubym dnem, a następnie dodaj wrzącą wodę i umieść w garnku pakiecik z pestkami. Zagotuj i smaż na małym ogniu przez 45 minut.



- Wyjmij pestki, dodaj cukier oraz utłuczoną w moździerzu kolendrę, a także starty świeży imbir i sok z cytryn. Smaż przez kolejne 30 minut, mieszając od czasu do czasu.

- Konfitura z zielonych pomidorów jest gotowa, gdy zgęstnieje na tyle, że położona na zimnym talerzyku (takim wprost z lodówki, a jeszcze lepiej z zamrażarki) nie rozpływa się. To się nazywa test talerzyka, o którym czasem wspominam przy okazji wpisów o dżemach, konfiturach i marmoladach. Bo to jest najbardziej miarodajny test!
Gdy konfitura z zielonych pomidorów jest gotowa
Gorącą konfiturę przekładaj do wyparzonych słoiczków i od razu zamykaj wysterylizowanymi nakrętkami. Stawiaj na około godzinę dnem do góry, a następnie już możesz postawić w normalnej pozycji. Przykryj kocykiem lub grubym ręcznikiem i niech słoiki powoli stygną. Tak przygotowana konfitura z zielonych pomidorów nie wymaga dodatkowej pasteryzacji.
Jest to wspaniała marmolada we francuskim stylu, podawana najczęściej do porannej café au lait i bagietki lub rogalików. Pyszna, a przez dodatek imbiru i kolendry - jednak o zaskakującym, nieoczywistym smaku. Zdecydowanie warta spróbowania, bo może i Ty się w niej zakochasz?
Smacznego!
PS. Koniecznie spróbuj też innych opisanych na blogu konfitur. Wszystkie są wspaniałe i warto je zrobić!


















Z nieba spada mi ten przepis! Na zaoranej zwykłej działce budowlanej postanowiła mi w tym roku przyaktorzyć pomidorowa samosiejka. Wysypało ją zielonymi kulkami pomidorów i na tej zieloności stanęło - samosieja ani myśli ruszyć dalej z rozwojem. Mam nadzieję, że te zielone dzikusy dadzą się przerobić na zjadliwą konfiturę. W każdym razie przynajmniej mam teraz na nie jakiś pomysł. Dzięki!
Oooo, bardzo się cieszę, że się przyda. Powodzenia. I smacznego!
Dzięki za przepis! Dostałem od kolego sporo zielonych pomidorów i smażę. Moja modyfikacja - jedna gwiazda anyżu i kawałek cynamonu do zapakowanych pestek czynią cuda! Zapach w całym domu. Smak obłędny! Niestety pomidory wydzieliły sporo soku i zagęszczanie potrwa.......
Z anyżem i cynamonem na pewno pięknie pachnie i będzie świetnie smakować!
Mam wątpliwości co do kolendry- czy przy jedzeniu konfitury nie rozgryza się jej,co dwałoby specyficzny posmak?
Od czasu do czasu trafia się na drobinkę, ale to w niczym nie przeszkadza, a wręcz daje specyficzny urok. Trzeba pamiętać, że nasionka kolendry są rozgniecione, więc większość smaku i aromatu już z siebie uwolniły, więc doznanie nie jest bardzo silne. Dzięki temu konfitura nie jest płaska w smaku.
Robię właśnie. Tylko w pomarańczach pestek nie ma.
W tym roku też miałam pomarańcze bez pestek, ale wszystko pięknie się udało, w niczym to nie przeszkodziło. Pestki z cytryn i pektyny ze skórek pomarańczowych wystarczą.
Wspaniała !!! Drugi rok z rzędu robię, wszyscy uwielbiają a goście nie dowierzają z czego jest zrobiona. Dziekuje za przepis
Ja będę smażyć w przyszłym tygodniu, cieszę się, że Wam smakuje!