Przed Tłustym Czwartkiem pokazałam Ci moje ulubione chruściki, a na Podkoziołek przygotowałam domowe pączki. Tylko co to jest ten Podkoziołek, spytasz może? Podkoziołek – dawna ludowa zabawa znana w zachodniej Wielkopolsce i na Kujawach, która odbywała się w zapustny wtorek. W dniu tym panny i kawalerowie spotykali się na tańcach w karczmie. Podczas tańców panny składały pieniężne ofiary podkoziołkowi – figurce stojącej przed muzykantami, wyobrażającej popiersie kozła albo jego głowę. W Wielkopolsce nazwa Podkoziołek i sam obyczaj występuje tylko w Poznańskiem i na Zaprośniu. Nazwa Podkoziołek wywodzi się od kozła, zwierzęcia symbolizującego witalność i seksualność (źródło). W Podkoziołek - podobnie jak w Tłusty Czwartek - jada się w Wielkopolsce pączki, oponki i chlapaki (wszystkie ze smażonego ciasta drożdżowego). A ja, przed laty, po raz pierwszy tego wieczora pocałowałam się z moim chłopakiem. Dziś jest moim mężem... Zwróć uwagę na to, co robisz w ten magiczny wieczór.
Świętujemy Podkoziołek!
Zarówno Podkoziołek, jak i Tłusty Czwartek należało świętować odpowiednio, czyli słodko i obficie. To wszak ostatnie dni karnawału! We wtorek pojawia się ostatnia szansa, by objeść się słodkim przed Wielkim Postem. Przytoczę fragmenty dość ciekawej rozmowy na temat tradycyjnych pączków przeprowadzonej przez Elżbietę Polcyn (Gazeta Wyborcza, 27 lutego 2017) z poznańskimi cukiernikami: Generalnie te dawne pączki, moim zdaniem, były lepsze, bo w wypieku pieczywa i ciasta rzeczywiście stosowano tradycyjne metody – bez dodatków polepszających, spulchniających, przyspieszających fermentację i rozrost – przyznaje Wojciech Zdrojowy, prezes firmy Fawor. – Pączki były inne – na pewno mniejsze. Wiadomo, że wpływ na gotowy wyrób ma cały proces produkcji i użyte składniki. Dzisiaj pączek może być duży, ale niekoniecznie wynika to z gramatury – może być bardziej „nadmuchany”.
W ostatki najedzmy się na zapas
Tradycja hucznego świętowania karnawału i sutego najadania się przed Wielkim Postem była mocno zakorzeniona przez lata. Szczególnie w ostatki chętnie najadano się „na zapas” przed długim okresem oczekiwania na Wielkanoc. Nie tylko mięsiw, pasztetów, ale również słodkich wypieków. Oczywiście – w zależności od stanu posiadania, pączki przygotowywano rozmaicie. Dawniej pączków były trzy-cztery rodzaje – m.in. tzw. na bogato, gdzie na kilogram-półtora mąki dawało się nawet 30-40 żółtek. W wersji wykwintnej, ale nieco tańszej, dawano ich 16-20, a do tych oszczędnych zaledwie 10-12. Żeby ciasto było lekkie i delikatne, a pączki nieco wilgotne, powinniśmy wszystkie żółtka ubijać z cukrem.
Kiedyś piekarnie i cukiernie nie były wyposażone w specjalistyczny sprzęt, więc pączki zwijało się ręcznie. Na ciasto nakładano powidła, marmoladę lub inne nadzienie i całość zawijano do dołu – tak że pączek pod spodem był nieco nierówny. W przypadku ręcznej pracy nie znajdziemy nigdy dwóch takich samych wypieków.
Jaki powinien być dobry pączek?
Po czym poznać dobrego pączka? Trzeba go zjeść – śmieje się Wojciech Zdrojowy. – W środku powinien być trochę wilgotny, nie suchy, nadziany. Wizualnie nie może być duży, nadmuchany, bo wiadomo, że będzie zawierał środki polepszające. W świetle wcześniejszych wyliczeń nasze domowe pączki są bardzo skromne, żeby nie napisać - biedne. Należą do kategorii tych oszczędnych - na pół kilograma mąki zużywam przecież zaledwie 6 żółtek... Są za to bez dodatków polepszających, spulchniających, przyspieszających fermentację i rozrost. Każde ciastko jest inne, nieco nierówne pod spodem, dość małe i nie nadmuchane. Swoje domowe pączki nadziałam częściowo konfiturą z płatków róży (uwielbiam pączki z różą), a częściowo tradycyjnymi w Poznaniu powidłami śliwkowymi. Sama nie wiem, które lepsze!
Domowe pączki - skład
Najlepiej, aby wszystkie składniki miały temperaturę pokojową:
- 500 g mąki (użyłam jasnej orkiszowej, ale może być pszenna)
- 1 szklanka mleka
- 40 g świeżych drożdży
- 100 g cukru pudru + trochę do posypania gotowych ciastek
- 6 żółtek
- 1/4 łyżeczki soli
- 25 ml spirytusu (po jego dodaniu pączki prawie nie piją tłuszczu)
- 100 g masła klarowanego
- skórka otarta z pomarańczy
- ulubiona konfitura, marmolada, powidła do nadziewania pączków
- tłuszcz do głębokiego smażenia
Jak przygotować domowe pączki?
Ciasto na pączki - zaczyn drożdżowy, wyrabianie i wyrastanie
- Mąkę przesiej do miski, a następnie odważ wymaganą ilość cukru pudru.
- Wlej mleko do garnuszka o pojemności 3/4 litra, podgrzej delikatnie. Ma być zaledwie letnie!
- Do mleka wsyp pokruszone drożdże, dodaj 4 łyżki mąki i łyżeczkę cukru (z tych wcześniej odważonych i przesianych), wymieszaj drewnianą łyżką i odstaw w ciepłe miejsce na mniej więcej 10 minut. Sprawdź, czy drożdże wyrosły. Uwaga! Nie używaj rozczynu, który przejrzał, czyli sam opadł bez dotknięcia palcem czy łyżką. Dojrzały, dobry rozczyn drożdżowy przy lekkim dotknięciu palcem powinien się zapaść. Tylko taki wlewamy do karnawałowych pączków.
- Kiedy drożdże rosną, w dużej misce (użyłam misy miksera planetarnego) utrzyj żółtka z cukrem pudrem i solą na puszysty kogel-mogel. Dodaj skórkę otartą z pomarańczy (wyszorowanej i sparzonej).

- Masło klarowane roztop w rondelku. Pozostaw do wystudzenia.
- Do miski z pianą z żółtek wsyp przesianą mąkę i wlej dojrzały rozczyn drożdżowy. Możesz wyrabiać ciasto ręcznie, przez pierwsze 10 minut drewnianą łyżką, a następnie ręką. Jeśli - jak ja - używasz miksera planetarnego - zagniataj ciasto hakiem na niskich obrotach. Po około 15 minutach, gdy ciasto przestanie bardzo się kleić, stopniowo (uwaga, chlapie!) dodaj roztopione masło i spirytus. Wyrabiaj je jeszcze przez jakieś 5 minut.

- Uformuj kulę, posmaruj odrobiną masła, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Formowanie pączków, ponowne wyrastanie i smażenie
- Gdy ciasto podwoi swoją objętość (co trwa zwykle około 2 godzin, ale może być krócej lub dłużej - zależnie od siły drożdży i temperatury), przełóż je na stolnicę lekko oprószoną mąką. Rozwałkuj na grubość 1 cm. Wykrawaj szklanką krążki.
- Na środku każdego placuszka z ciasta kładź pół łyżeczki nadzienia (jak już wspominałam - użyłam powideł śliwkowych oraz konfitury z płatków róży) - ważne, by nie było ono zbyt wodniste, płynne, bo się pączki porozklejają. W razie potrzeby można odsączyć nadmiar syropu na sitku. Leżący na dłoni krążek ciasta zlep tak, by utworzyła się malutka, okrągła bułeczka.

Domowe pączki z różą 
Domowe pączki z powidłami - Na dużych deskach lub tacach rozłóż papier do pieczenia. Kładź pączki zalepioną stroną do dołu, nakryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia.

- W płaskim rondlu rozgrzej tłuszcz. Tradycyjnie był to smalec, ale można użyć oleju rzepakowego czy nawet lepiej - kokosowego. Tłuszcz powinien przykrywać dno rondla przynajmniej 5-centymetrową warstwą. Po rozgrzaniu zrób próbę temperatury kawałkiem ciasta - jeśli od razu się smaży, lekko przyrumienia i wypływa na wierzch, możesz kłaść pierwszą partię pączków.

- Na raz wkładaj nie więcej niż 4-5 pączków, żeby zbytnio nie wychłodzić oleju. Powinny pływać i nie stykać się. Przykryj rondel, sprawdź, czy płomień nie jest zbyt duży. Gdy pączki się przyrumienią, przewróć je widelcem na drugą stronę. Nie przykrywaj już rondla.
- Gotowe pączki wyjmuj łyżką cedzakową i układaj na talerzu wyłożonym ręcznikiem jednorazowym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

- Świeże pączki oprósz cukrem pudrem przez gęste sitko i podawaj.
Świętowanie na koniec karnawału
Pyszne domowe pączki zjedz bez wyrzutów sumienia. Nie jest to wprawdzie bardzo zdrowe jedzenie, ale okazuje się, że i tak znacznie zdrowsze, niż pączki czy gotowe wyroby cukiernicze z supermarketu. Życzę wszystkim naszym Czytelnikom udanego zakończenia karnawału, które bywa zwane Ostatkami, Zapustami, a niekiedy Podkoziołkiem. Bawcie się wyśmienicie!
A od jutra wszyscy wracamy do bardziej zdrowych sposobów na życie 😉
PS. Tutaj znajdziesz wszystkie obecne na blogu ciasta i ciastka drożdżowe:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/racuchy-drozdzowe-veganuary-2021/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/drozdzowe-racuchy-kwiatami-bzu/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/racuszki-z-kwiatow-bzu-czarnego-5-wspanialych-przepisow/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kwiaty-cukinii-w-ciescie-drozdzowym/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ciasto-drozdzowe-najprostsze-pyszne/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/placek-drozdzowy-z-rabarbarem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/baba-drozdzowa-na-wielkanoc/






























Bardzo ciekawy artykuł, koniecznie muszę spróbować tego przepisu - w życiu pączka nie zrobiłam 😀 Ciekawie się bawicie w Twoich stronach 🙂 pozdrawiam!
Przepis jest naprawdę prosty, wymaga tylko trochę czasu i cierpliwości - wiesz, wyrabianie ciasta, wyrastanie, ponowne wyrastanie... Ale takich pączków nie kupi się w sklepie, dlatego raz do roku warto je zrobić.