Niedawno, gdy znienacka dopadło nas przeziębienie, zrobiłam wosk aromatyczny do inhalacji. A może raczej do napełniania pomieszczeń dobrą energią? Bo to jest wosk na bazie olejków eterycznych. Stanowi idealne wsparcie dla pogromcy kaszlu, wspomaga działanie syropu oraz innych remediów. Ja osobiście nie gorączkowałam i prawie nie miałam kataru. Tylko ból mięśni, gardła, chrypa i ten gardłowo-krtaniowy kaszelek, który dokucza mi już niemal chronicznie, a teraz bardzo się nasilił. Przypuściłam więc zmasowany atak. Pogromca kaszlu zawsze przynosi poprawę, sprawdziłam to wielokrotnie. A jako kolejne remedium zastosowałam wosk aromatyczny do kominka. Nie ukrywam, że kuracja nim sprawiła mi szczególną przyjemność. I chyba powoli wracam do grona żywych. Teraz będę nadganiać zaległości 😀
Olejek eteryczny podgrzany w "aromaterapeutycznym" kominku
Uwielbiam piękne zapachy olejków eterycznych. A prawdę mówiąc - jeszcze bardziej zachwyca mnie ich terapeutyczna siła. Takie niby ulotne, delikatne, eteryczne, a mają wielką moc! Ich obecność, ich zapach w mieszkaniu czy biurze pozwala zwalczać patogeny. Odkaża, aromatyzuje i wysyca pozytywną energią przestrzeń wokół nas. Oczywiście pod warunkiem, ze są to naturalne olejki eteryczne, a nie chemiczne koncentraty zapachowe. Częstym sposobem aromatyzowania otoczenia są kominki aromaterapeutyczne, z których po podgrzaniu uwalniają się wybrane przez nas aromaty. Zwykle do kominka wlewa się nieco wody i paręnaście kropel wybranych olejków, a potem podpala się płomyk podgrzewacza. W pierwszej chwili unosi się piękny zapach, ale po jakimś czasie aromat niezauważalnie zmienia się w niemiły swąd. To przypalają się olejki eteryczne, które osiadły na bokach czarki - naprawdę nic fajnego!
Jednak - uwaga - są na to sposoby, wcale nie takie trudne.
Pierwszym, łatwiejszym, ale droższym jest zakup dyfuzora do olejków eterycznych. Dyfuzor to takie urządzenie, które wypuszcza w przestrzeń parę wodną z rozproszonymi w niej olejkami eterycznymi. Ja czaję się na jakiś, jednak wciąż się waham. Bo - jak wszystko - takie urządzenie ma zalety i wady. Do zalet na pewno można zaliczyć to, że dyfuzor nie podgrzewa olejków eterycznych podczas ich aplikacji. Wadą dyfuzora parowego jest wypuszczanie w przestrzeń kolejnych porcji pary wodnej (owszem, aromatyzowanej olejkami, ale to jednak jest para, czyli wilgoć). Takie nawilżanie przestrzeni mieszkalnej być może dobrze się sprawdza w blokach, ale niekoniecznie w domach z wysokim poziomem wilgoci. Jak w naszym. Musiałam więc tymczasem znaleźć inny efektywny sposób na dystrybucję pachnących olejków.

Wosk aromatyczny jest idealnym rozwiązaniem
Jest to rozwiązanie idealne nie tylko dla domków położonych na mokradłach czy podtopionych przez wylewającą rzekę. Wosk aromatyczny doskonale sprawdzi się w kominkach odpalanych w każdym dowolnym domu, biurze, mieszkaniu, baraku czy jaskini mieszkalnej 🙂
Woski aromatyczne to moje niedawne odkrycie. Owszem, w Internecie spotkałam się z nimi już wcześniej, ale sama jeszcze nigdy nie robiłam. Do ich przygotowania warto mieć wosk sojowy, jeśli go jednak nie masz - to nic straconego! Wystarczy wosk pszczeli, najlepiej bielony i tłuszcz roślinny, na przykład olej kokosowy. Dobry będzie rafinowany, bezzapachowy. Dodatek oleju ma tu za zadanie obniżyć temperaturę topnienia pachnącej pralinki. Bo zbyt ciepły wosk może niekorzystnie wpłynąć na zapach kompozycji, jej walory terapeutyczne oraz na trwałość – zapachy uciekną zbyt szybko!
Gotowy wosk aromatyczny należy podgrzać do stopienia – na przykład w kominku do aromaterapii lub na podgrzewaczu. Kiedy wosk się stopi, podgrzewaj jeszcze przez chwilę i zgaś świeczkę. Kończy się ogrzewanie, olejki parują jeszcze przez kilkanaście minut. Czynność powtarzać można wielokrotnie, bo wosk po obniżeniu temperatury zastyga. Wówczas wystarczy wstawić kominek do lodówki, a bardzo zimny wosk odskoczy od naczynia pod naciskiem palca.
Mój wosk aromatyczny pomocny w katarze, chrypce i przeziębieniu - propozycja jedna z wielu
Zrobiłam od razu z podwójnej porcji składników, bo to jedno ważenie, jedno brudzenie, jedno mycie 🙂
- 60 g wosku pszczelego bielonego
- 40 g rafinowanego oleju kokosowego
- 7 g wybranych olejków eterycznych*
*Uwaga, jeśli wosk aromatyczny ma pomagać Twojemu zdrowiu i naturalnej terapii - nie używaj tu kompozycji zapachowych. Możesz je zastosować tylko w przypadku, gdy wosk ma służyć aromatyzowaniu pomieszczeń, bez funkcji zdrowotnej. Czyli wtedy, gdy pomieszczenie ma ładnie pachnieć i nic ponadto 🙂 Jak na przykład taki wosk:

Do mojej kompozycji przeciwkaszlowej (dla dorosłych, bo dzieciom posłużą lepiej inne aromaty**) użyłam następujących olejków:
- eukaliptusowy 2 g
- z drzewa herbacianego 2 g
- sosnowy 1 g
- tymiankowy 1 g
- oregano 1 g
Dobór olejków eterycznych jest tu tylko przykładowy, mnie pomaga. Ale Ty możesz użyć innych aromatów, zależnie od Twoich potrzeb. Wiele propozycji bez trudu znajdziesz w Internecie. W tym wypadku najważniejsza jest proporcja wosku pszczelego do oleju kokosowego i olejków eterycznych - nie więcej niż 7-8 g olejków na 100 g tłuszczów.
Zestaw olejków odpowiedni dla dzieci
**Do pomieszczeń, w których przebywają małe dzieci, odpowiedni i bezpieczny będzie na przykład taki zestaw olejków:
- mandarynka 2 g
- pomarańcza słodka 2 g
- drzewo herbaciane 2 g
- mięta zielona 1 g
Wosk aromatyczny do kominka - wykonanie
- Wosk i olej kokosowy umieść w jednym naczyniu. Podgrzewaj w kąpieli wodnej aż do stopienia wosku, a potem mieszaj podczas studzenia.
- W międzyczasie odważ odpowiednią ilość olejków eterycznych. U mnie było ich mniej więcej po równo z każdego rodzaju.

- Po wystudzeniu mieszaniny wosku i oleju do około 60 stopni możesz już dodać do niej olejki eteryczne. Raz jeszcze wymieszaj intensywnie i rozlej do foremek silikonowych na czekoladki, pralinki czy kostki lodu. Kształt woskowych kosteczek jest obojętny.
Gotowy wosk aromatyczny w postaci kostki, serduszka, kwiatka lub dinozaura umieść w górnej części kominka, a pod spodem postaw zapaloną świeczkę tealight. Topiący się wosk będzie wydzielał piękny aromat. Najlepiej niech stoi w pobliżu osoby chorej - na biurku czy stoliku nocnym. Tu stężenie olejków eterycznych w powietrzu będzie największe. Taki sposób inhalowania jest o wiele przyjemniejszy, niż parówka z głową nad miską, przykrytą ręcznikiem. I w dodatku pozytywnie oddziałuje na wszystkich domowników. Gdy pralinka woskowa się stopi, zgaś świeczkę. Pamiętaj, że wosk aromatyczny posłuży do kilkukrotnego nawaniania pomieszczeń i inhalacji, bo nie wszystkie aromaty ulotnią się przy pierwszym podgrzaniu. Po lekkim podgrzaniu nadaje się również do masażu - wszystkie użyte składniki mogą być stosowane w kosmetykach, jest to więc nie tylko bezpieczne, ale i przyjemne - taki pachnący masaż.


Przy okazji przypominam przepis na krem choinkowy, bardzo pomocny w zwalczaniu chorób z przeziębienia, bo też może się przydać:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/krem-choinkowy-przeziebienie/
A może przygotujesz inne pachnące cudowności z wosku, tym razem już tylko dla przyjemności? Jeśli chcesz - przepis i pomysł znajdziesz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/pachnace-tabliczki-woskowe/
Nieustające źródło inspiracji - Inez Herbiness




















W domu narażonym na wilgoć mogła by Pani zastosować dyfuzor, który działa bez użycia wody czyli NEBULIZATOR (z tym że jest dość drogi - koszt od 300 zł). Zaletą dodatkową jest pełne wykorzystanie olejków eterycznych bardzo lotnych jak cytrusowe czy z drzew iglastych.
Pozdrawiam,
Kasia Sz.
Dziękuję, nebulizator też biorę pod uwagę. Ale na razie pachnące pastylki - z nimi jest taka fajna zabawa 🙂
Czy takie woskowe kosteczki można przechowywać czy trzeba zużyć od razu? Jeśli można przechowywać, to w jakiej temp i w jaki sposób?
Można je przechowywać w temperaturze pokojowej. Jeśli włożysz je do muślinowego woreczka i do szuflady z bielizną - część zapachu oddadzą tej szufladzie i jej zawartości, co jest bardzo przyjemne 🙂
Dzień dobry! A mnie zastanawia proporcja olejków zapachowych? Także 7-8g? Odmierzałam kiedyś strzykawka chyba blisko 2 ml I zupełnie nie czułam zapachu. Od czasu do czasu eksperymentuje w domu gdy zabraknie mi ukochanych świec 🤗
Myślę, że z olejkami zapachowymi można sobie pofolgować, bo nie mają właściwości terapeutycznych. Ich zadaniem jest, by po prostu przyjemnie pachniały, więc dodaj w ilości "na nos". Miłej zabawy!
Czy można zastąpić olej kokosowy masłem shea? Zostało mi masło shea od was po robieniu tabliczek zapachowych i zastanawiam się czy mogę zużyć tutaj. Jeśli tak to w jakich proporcjach?
Myślę, że można spróbować (choć ja tego nie praktykowałam). Proporcje się nie zmienią, bo tu chodzi o obniżenie temperatury topnienia kostki, która dla samego wosku jest dość wysoka.
Mam pytanie ile kropli olejku eterycznego to 1 gram?
To zależy od olejku, ale orientacyjnie w 1 gramie mieści się około 50 kropel (według tego kalkulatora).