Pachnące tabliczki woskowe

Takie piękne, pachnące tabliczki woskowe, aromatyzowane olejkami eterycznymi i zdobione roślinnymi elementami, tworzyli na Zlocie Zielarskim w Czarnocinie szczęśliwcy. Szczęśliwcy, czyli osoby, którym udało się zapisać na warsztaty tworzenia tabliczek florenckich. Mnie się nie udało, mogłam tylko podziwiać gotowe tabliczki. Piękne, magiczne, pachnące.pachnące tabliczki woskowe

pachnące tabliczki woskowe

pachnące tabliczki woskowe

Pachnące tabliczki woskowe

Dopytywałam się uczestników warsztatów, jak je zrobić, co może być nośnikiem. I niby wszystko wydawało się jasne i proste, ale jakoś przez całe lato nie zasiadłam do ich wykonania. Dlaczego? Sama nie wiem. Może o nich zapomniałam?pachnące tabliczki woskowe

Ale pragnienie zrobienia pięknych, aromatycznych tabliczek tkwiło gdzieś w mojej podświadomości, tylko było uśpione. Na szczęście obudziła mnie Inez, publikując w ostatnich dniach wpis o tabliczkach na swoim blogu. Opisała je jak zwykle – pięknie, poetycko, inspirująco. Szkoda, że ja tak nie potrafię pisać, jak ona… Zaraz po przeczytaniu wpisu Inez przypomniałam sobie, że przecież bardzo chciałam je zrobić. I właściwie wiem nawet, jak. Na szczęście przez całe lato zbierałam i suszyłam urocze roślinne drobiazgi, które teraz przydadzą mi się do artystycznej pracy. Kwiatki, trawki, listki, owoce i nasiona. Igliwie i szyszki. Drobno skrojone skórki cytrusów. Płatki kwiatów, bursztyny i muszelki. Wszystko może się przydać!pachnące tabliczki woskowe

Tabliczki florenckie

Nie wiem, kto był pierwotnym twórcą tabliczek woskowych, pachnących olejkami eterycznymi. Współcześnie wytwarza je manufaktura farmaceutyczna przy kościele Santa Maria Novella we Florencji. Nazywają się Tavolette di cera, czyli po prostu tabliczki z wosku. Dlaczego działają relaksująco? Bo są nasycone olejkami eterycznymi. Oryginalnie manufaktura produkuje tabliczki lawendowe, różane, z granatu (z granatem – cokolwiek to znaczy), pot-pourri i relaks. Nie wiem, skąd ten ostatni wyróżnik – dla mnie wszystkie byłyby relaksujące, no ale skoro producent tak je nazwał, to nie wypada polemizować. Przy kolejnej bytności we Florencji sprawdzę własnymi zmysłami, czym wyróżniają się ich tabliczki. Tymczasem można je obejrzeć tutaj (to ostatnie produkty na stronie): http://www.smnovella.it/catalogo.html?path=CTG-CTM007,CTG-CTM007-0&back=OBJ-PRD01059 

pachnące tabliczki woskowe
https://global.rakuten.com/en/store/rcmdfa/item/ch-8730025528000/

O ile przy okazji kilku bytności zdążyłam poznać ceny rozmaitych produktów w stolicy Toskanii, tabliczki florenckie z pewnością nie są tanie. Nie mogą być tym bardziej, że powstają z naturalnego wosku i olejków eterycznych, są ręcznie wykonywane, zdobione naturalnymi roślinnymi elementami i w dodatku pochodzą z Florencji. A przecież są tak łatwe do zrobienia w domu!

pachnące tabliczki woskowe
Florencja, kościół Santa Maria Novella

Pachnące tabliczki woskowe – idealny prezent hand made

Do wykonania moich pierwszych tabliczek woskowych dodatkowo zmobilizował mnie fakt, że mieliśmy iść w odwiedziny do kuzynki, która chciała nam pokazać swoje nowe mieszkanie. Wiadomo, że w takich okolicznościach nie wypada iść z pustymi rękami. Najpierw pomyślałam, że damy im w prezencie ręcznie haftowany obrazek – zdarza mi się robić takie rzeczy i mam kilka gotowych. Nie wiemy jednak, jaki jest wystrój tego mieszkania i może wybrany przeze mnie obrazek nie będzie pasował do wnętrza. Co robić? Najprościej byłoby kupić jakiegoś gotowca, ale przecież wazon czy plakat też mogą nie pasować. W dodatku uwielbiam dawać prezenty własnoręcznie wykonane. Jednak upominki kulinarne na tę okoliczność nie bardzo się nadają, kosmetyki zaś są nazbyt osobiste. I tu właśnie z nieba spadł mi wpis na blogu Inez!pachnące tabliczki woskowe

Wielbiciele i twórcy tabliczek typu florenckiego mają nawet własną stronę na Facebooku, nazywa się Botaniczne tabliczki woskowe. Okazuje się, że tworzenie tabliczek jest nie tylko łatwe, ale i przyjemne. Ja w wieczór poprzedzający naszą wizytę u kuzynki stworzyłam swoje pierwsze w życiu tavolette. Nie są jeszcze idealne, ale pachną pięknie i są robione ręcznie dla konkretnych osób. Wypełnione naturą, pięknym aromatem, dobrą intencją i miłością do świata, natury i … kuzynki oraz jej męża 🙂 Tabliczki można powiesić w widocznym miejscu lub w szafie – zwłaszcza lawendowe dobrze chronią przed molami. Można je też schować do szuflady bieliźniarki albo zabezpieczyć przed robactwem kuchenną szafkę. Możliwości jest mnóstwo!

pachnące tabliczki woskowe
https://global.rakuten.com/en/store/rcmdfa/item/ch-8730025526000/

Pachnące tabliczki woskowe – skład

pachnące tabliczki woskowe

Pachnące tabliczki woskowe – wykonanie

  1. Wosk, masło shea i alkohol cetylowy rozpuść w rondelku na maleńkim płomieniu. Warto mieszać szklaną bagietką.
  2. Gdy tłuszcze się rozpuszczą, dodaj wybrany olejek eteryczny lub mieszankę olejków. Ja do części tabliczek użyłam olejku lawendowego (można kupić tutaj), a do pozostałych – mieszanki sosnowego i pomarańczowego (do kupienia tutaj i tutaj). Oba rodzaje tabliczek robiłam oddzielnie, żeby zapachy się nie wymieszały.pachnące tabliczki woskowepachnące tabliczki woskowe
  3. Płynny wosk z dodatkami wymieszaj dokładnie, po czym wylej do przygotowanych wcześniej foremek. To może być wszystko, co tylko zechcesz wykorzystać. Ja użyłam formy do prostokątnych mufinek. Warstwa wosku powinna mieć około 0,5-1 cm grubości. Od razu w wybranym miejscu warto zrobić otwór na sznureczek czy wstążkę do powieszenia tabliczki. W tym celu użyłam plastikowej rurki do napojów, pociętej na krótsze kawałki.pachnące tabliczki woskowe
  4. Na ciepłym wosku szybko ułóż wybrane roślinki – kwiatki, listki, trawki, szyszki itp. Powinny częściowo się wtopić i przykleić do tabliczki. Spiesz się, na ewentualne poprawki nie ma wiele czasu! Jednak nie stresuj się za bardzo. W razie spektakularnego niepowodzenia możesz tabliczki przetopić i wylać oraz zdobić wosk ponownie. Tylko nie przesadź z podgrzewaniem, aby nie odparował olejek eteryczny!

pachnące tabliczki woskowe

Wszelkie zapachy bardzo dobrze przechowują się w tłuszczu, wosk jest świetnym nośnikiem aromatu. Samo wykonanie tabliczek florenckich nie jest trudne. Trzeba tylko mieć pomysł i zgromadzony materiał roślinny, aby szybko ułożyć kompozycje na wosku. Na poprawki jest naprawdę niewiele czasu – tłuszcz zastyga bardzo szybko. To jednak świetna zabawa! Można wyżyć się artystycznie i stworzyć nietuzinkowy upominek do szafy, szuflady czy ozdoby w widocznym miejscu. Wystarczy trochę różnych składników i spora doza wyobraźni. Szkoda, że przez ekran nie da się przesłać zapachu 🙂pachnące tabliczki woskowe

PS. Wkrótce w naszym sklepie pojawią się nieco większe opakowania wosku bielonego – specjalnie do wykonywania tabliczek florenckich. Edit – już są! Wosk bielony w opakowaniach 500 g do kupienia tutaj 🙂

We wpisie wykorzystałam między innymi zdjęcia, które na zlocie wykonał Mariusz Piotrowski. Mariuszu, dziękuję!
pachnące tabliczki woskowe

20 thoughts on “Pachnące tabliczki woskowe

    1. Agnieszko, z podanej porcji powstały 4 tabliczki o wymiarach około 5×10 cm, grubości pomiędzy 0,5 a 1 cm. Każda jest troszkę inna, jak to przy ręcznej robocie, więc to wymiary orientacyjne.

      1. Dziękuję za odpowiedź.

        Jaka będzie różnica w zapachu jeśli użyję naturalnego żółtego wosku , masz może gdzieś zdjęcie takich tabliczek?

        Pozdrawiam
        Agnieszka

        1. Nie robiłam jeszcze tabliczek z żółtego wosku, wciąż brak mi czasu. Nawet wpisy na blogu pojawiają się rzadziej…

          Trzeba jednak pamiętać, że żółty wosk zazwyczaj pachnie dość silnie, woskowo-miodowo. To piękny zapach, ale chyba nie wszystkie olejki eteryczna dobrze się z nim skomponują. Nie wszystkie też będą wystarczająco silne, żeby ten woskowy zapach trochę “zagłuszyć”.
          Nie doradzę Ci nic konkretnego, trzeba eksperymentować 🙂

    1. Kasiu, można wykorzystać niemal wszystko, co ma odpowiedni kształt i rozmiar.
      Ja akurat tutaj użyłam metalowej foremki do wypieku mini-chlebków, takich małych keksów. Co nie było najlepszym pomysłem, bo ta foremka jest sztywna i nie było łatwo wyjąć z niej tabliczki, musiałam być cierpliwa i ostrożna. W końcu się udało.
      Oczywiście – najlepiej sprawdzają się foremki silikonowe. Ale wiem, że dziewczyny używają różnych plastikowych pudełek po ciasteczkach, serkach homogenizowanych, “śledzikach na raz” itp. Rozejrzyj się po domu, na pewno coś znajdziesz 🙂

  1. Warsztaty o tych piękych i pachnących tabliczkach na zjeździe prowadziła @Emilia Dobrzycka z Wrocławia – zielarka i dusza dla innych. Jej wiedza o roślinach i olejkach eterycznych jest bezcenna! Skromna i nieśmiała ucieszyłaby się z Waszych miłych wpisów na ten temat (np na facebooku).

    1. Polu, dziękuję Ci za komentarz. A zwłaszcza dziękuję za wspomnienie z imienia i nazwiska Emilii – bardzo miłej osoby, która prowadziła warsztaty na zlocie 🙂
      Pozdrawiam gorąco!

    1. Nie barwiłam swoich tabliczek, więc w tej chwili nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Ale chętnie popytam wśród znajomych i dam znać, jeśli czegoś się dowiem 🙂

  2. dzień dobry
    zaciekawił mnie pomysł z tabliczkami
    czy olejki et sa lepszym rozwiazaniem od gotowych kompozycji?
    w jakiej temperaturze dodajesz olejek eteryczny – by nie stracił właściwości?

  3. dzień dobry
    zaciekawił mnie pomysł z tabliczkami
    czy olejki et sa lepszym rozwiązaniem od gotowych kompozycji?
    w jakiej temperaturze dodajesz olejek eteryczny – by nie stracił właściwości?
    czy stosujesz tez inne woski rzepak p?

  4. dzień dobry
    zaciekawił mnie pomysł z tabliczkami
    czy olejki et sa lepszym rozwiązaniem od gotowych kompozycji?
    w jakiej temperaturze dodajesz olejek eteryczny – by nie stracił właściwości?
    czy stosujesz tez inne woski rzepak p?
    jakie zadanie ma al cetylowy

    1. Dzień dobry, Hanno 🙂
      Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, czy olejki eteryczne są lepsze od kompozycji zapachowych. Wiele zależy od Twoich preferencji. Ja lubię eteryczne za ich naturalne pochodzenie i relatywnie wysoki stopień bezpieczeństwa stosowania, ale w sumie nie mam nic przeciwko kompozycjom o ładnym zapachu. Przecież takie tabliczki mają przede wszystkim sprawiać przyjemność, dlaczego więc nie użyć olejku o zapachu piwonii czy czekolady?

      Olejki eteryczne dodaję do masy po jej lekkim przestudzeniu, ale nie potrafię określić, w jakiej temperaturze. Nie wolno czekać zbyt długo, bo wosk zastyga błyskawicznie, a trzeba przecież zdążyć wylać go do foremek. Nie używam tabliczek do celów terapeutycznych, więc zachowanie właściwości olejków jest sprawą drugorzędną. Najważniejszy jest zapach, a ten pozostaje.

      Pytasz o inne woski – nie, nie używam, bo ich nie mam. Robię tylko tabliczki z pszczelego wosku – bielonego lub naturalnego. Myślę jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, by użyć innego wosku, ale tu nic nie podpowiem, bo nie mam doświadczenia.
      A jeśli chodzi o powód dodania alkoholu cetylowego – to odrobinę zwiększa elastyczność tabliczek (to oczywiście nie znaczy, ze można je wyginać!), dzięki czemu wosk nie pęka i powierzchnia tabliczki jest gładka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *