Pikantna konfitura z pomarańczy i chili - seria: prezenty świąteczne

pikantna konfitura z pomarańczy

Pikantna konfitura z pomarańczy, czyli coś jakby chutney pomarańczowy, to efekt moich dość chaotycznych prób zagospodarowania sycylijskich cytrusów. Bo one są niepryskane i niewoskowane. I już po tygodniu od przybycia w nasze progi zaczęły się psuć w zastraszającym tempie - jak nigdy wcześniej! Może za sprawą panujących temperatur (choć było raczej chłodno w spiżarni), może owoce były uszkodzone (nie wiem jak - może lekko nakłute?), a może to kwestia fazy księżyca? Tak czy siak - musiałam podjąć radykalne działania, czyli zrobić jakieś atrakcyjne przetwory. Bo na sok nie wszystko na raz da się przerobić. Oczywistym wyborem - jak co roku - była tradycyjna marmolada z czerwonych pomarańczy (przepis tutaj - klik). Ale tych cytrusów mam znacznie więcej, co więc z nich zrobić, by zachować smak, aromat i nie dopuścić do zepsucia? Niech to będzie na przykład eksperymentalna  pikantna konfitura z pomarańczy i chili. Kontynuuj czytanie →

Pikle koreańskie

Pikle koreańskie

Pikle koreańskie podpatrzyłam na pewnym filmiku na YouTube (źródło podaję na końcu wpisu). Nie wiem, co one mają wspólnego z Koreą, ponieważ autorka filmu tego nie wyjaśnia, ale sam pomysł jest świetny. Może pikle koreańskie są jak fasolka po bretońsku albo ryba po grecku? Pewnie tak. A jednak wszyscy wiemy, że pod tymi nazwami kryją się całkiem smaczne potrawy, więc i tym rosyjskim piklom przygotowanym na sposób koreański postanowiłam dać szansę. Kontynuuj czytanie →

Cukinia po cygańsku

cukinia po cygańsku

Cukinia po cygańsku powstała jako namiastka moich ulubionych ogórków po cygańsku. Bo tegoroczne wyjątkowo deszczowe lato sprawiło, że nasze ogrodowe ogórki "umarły" już w lipcu. Zdążyłam przygotować zaledwie kilka porcji ogórków małosolnych i kilkanaście słoików kiszonych ogórków na zimę i nagle - pstryk - ogórków już nie było! Zupełnie inaczej, niż każdego roku, gdy jeszcze pod koniec września kisiłam ostatnie koślawe ogórki. Więc tego lata chyba powinnam zapomnieć o rozmaitych piklach, sałatkach i marynatach. Ale o jednej sałatce zapomnieć nie potrafiłam, bo jest tak smaczna, że zeszłoroczne zapasy skończyły nam się już dawno! Z braku ogórków postanowiłam więc wypróbować wariant z młodą cukinią. Kontynuuj czytanie →

Kanie w zalewie pomidorowej

kanie w zalewie pomidorowej

Kanie w zalewie pomidorowej przygotowałam jako modyfikację tego przepisu. A po co? A po to, żeby nie było nudno i żeby spróbować czegoś nowego. Tuż przed planowanym od dawna wyjazdem na Festiwal Mydła i krótkie wakacje nasza Dobra Przyjaciółka przywiozła pokaźną ilość czubajek. W naszej okolicy był akurat wysyp tych grzybów. Sama nie zebrałabym takiej ilości, mając na względzie wyjazd. No ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, więc podziękowałam Przyjaciółce, przyjęłam dar z wdzięcznością i po prostu wzięłam się do roboty. Kontynuuj czytanie →

Sałatka z kapusty na zimę

sałatka z kapusty na zimę

Moja sałatka z kapusty na zimę powstała... zamiast gołąbków! Tak, tak - albowiem stało się, że jakiś czas temu kupiłam kapustę na gołąbki. Dużą białą kapustę kupiłam! I leżała ta kapusta przez ponad tydzień, czekając na moje gołąbkowe natchnienie, które nie nadeszło, bo miałam wiele innych zajęć. W sposób szczególny zajmowało mnie przetwarzanie góry malin, o czym postaram się napisać wkrótce. Tak sobie dłubałam po nocach, a tymczasem kapusta czekała i nie doczekała się gołąbków, bo już zaraz mieliśmy wyjechać na Festiwal Mydła i Dzikiej Kosmetyki. Czyli na ważną imprezę branżową. No ale nie mogłam przecież pozwolić, by pod naszą nieobecność kapusta się zepsuła - i takim sposobem powstała pyszna sałatka z kapusty na zimę. Kontynuuj czytanie →