Fasolka z bułką tartą, czyli fasolka po polsku

fasolka z bułką tartą

To już może ostatnia w tym sezonie fasolka z bułką tartą, bo nie wiem, czy kolejne pokolenie wyrośnie na krzaczkach. Na razie jest! Ten sposób podania nazywa się "po polsku", czyli "à la polonaise". Jest to chyba najbardziej znany i popularny sposób podania fasolki szparagowej, przynajmniej w Polsce. Ale jeśli mam na blogu wpisy o fasolce po francusku, gruzińsku, bałkańsku, po grecku, a nawet w tajskiej i w prowansalskiej zupie, to na pewno wypada też opisać fasolkę po polsku. Kontynuuj czytanie →

Kapusta kiszona zasmażana

kapusta kiszona zasmażana

Kapustę jadamy na różne sposoby, a kapusta kiszona zasmażana jest jednym z naszych ulubionych. Ale nie jedynym, o nie! Tym daniem wracamy z dalekich podróży do naszej rodzimej, polskiej kuchni. Zimą i na przednówku taka forma podania kiszonej kapusty sprawdza się wyjątkowo dobrze. Zasmażana kapusta jest bardzo smaczna, treściwa i krzepiąca. A przy tym odpowiednia nawet na najbardziej restrykcyjne postne dni, co jest ważne dla niektórych osób. Wiem, że w dzisiejszym świecie post wydaje się śmieszny, ale niektórzy ludzie wciąż bardzo ściśle go przestrzegają i ja to szanuję. A przy okazji z przepisu mogą skorzystać weganie, bo w wielu religiach post ścisły oznacza jedzenie wegańskie, czyli bez produktów pochodzenia zwierzęcego. I zapewniam, że tak przygotowana kapusta kiszona zasmażana jest równie smaczna, jak ta na smalcu lub maśle, więc spróbuj koniecznie. Kontynuuj czytanie →

Kapusta włoska po polsku, czyli warzywa z bułką tartą do obiadu

kapusta włoska po polsku

Chyba mało kto jada ją w ten sposób, a tymczasem kapusta włoska po polsku jest po prostu wspaniałym składnikiem drugiego dania. No bo wiadomo, że obiad, "prawdziwy obiad", a zwłaszcza ten świąteczny, składa się z pierwszego i drugiego dania oraz deseru. W polskiej kulturze kulinarnej pierwsze danie zazwyczaj oznacza zupę. I choć w naszym domu duża porcja sycącej zupy zwykle stanowi cały obiad, to zawsze można zjeść malutką porcję. Po to, aby w żołądku zmieściło się jeszcze drugie danie i deser też. Tymczasem drugie danie składa się zwykle z części skrobiowej, białkowej oraz jarzynowej lub warzywnej. I właśnie na tej części warzywnej dziś skupiam swoją uwagę. Przeglądając wpisy na blogu uświadomiłam sobie, że już od bardzo dawna nie pokazałam żadnej typowej jarzynki, a to nie może tak być, bo uwielbiam je i jadam dość często. Kontynuuj czytanie →

Mizeria do słoików

mizeria do słoików

Mizeria do słoików powstała trochę z konieczności, gdy się okazało, że na naszych krzaczkach urosły ogórki nieco zbyt duże do kiszenia. W ostatni weekend wyjechaliśmy tylko na dwa dni i tuż przed wyjazdem J. zebrał wszystkie podrośnięte ogórki, które w większości wylądowały w kamionkowym garnku przeznaczonym na małosolne. To, co nie zmieściło się do garnka, zabraliśmy z sobą, żeby mieć jakieś świeże warzywa do pogryzania na śniadanie i kolację. Krótki wypad udał się wspaniale! Pogoda dopisała, jezioro było czyste, a woda ciepła. Mogłam sobie do woli pływać na materacu, o czym marzyłam od bardzo dawna, tylko nigdy nie było odpowiednich warunków. Bo ja lubię się kąpać tylko podczas upałów i w naprawdę ciepłej, bardzo przyjemnej wodzie. Po tych atrakcjach wróciliśmy do domu wieczorem, a zaraz następnego ranka mąż przyniósł z ogrodu dwa wiaderka świeżych ogórków. Kontynuuj czytanie →