Piwo imbirowe
Aby przygotować domowe piwo imbirowe, napój znany z amerykańskich filmów oraz literatury - potrzebny jest starter, tzw. ginger bug. Pierwszy raz z tym fermentem zetknęłam się na Festiwalu octu i fermentacji. Niestety, nie było mi dane spróbować gotowego napoju przygotowanego przez Patrycję ani wysłuchać wykładu na jego temat, ale uczestnicy warsztatów z piwa imbirowego bardzo, bardzo je chwalili. Na kolejnym Zlocie Zielarskim dostałam od Patrycji słoiczek startera, a wkrótce Pati zaopatrzyła mnie również w komplet informacji. Dziś robię jednak piwo imbirowe według receptury znalezionej w książce*. Zapraszam na domowe piwo imbirowe!
Kwas miodowy
Niedawno robiłam kwas truskawkowy, a że u Hajduczka trwa kolejne miodobranie - przyszedł czas na kwas miodowy. Już kiedyś przygotowałam podobną lemoniadę, ale całkowicie "na oko" - pisałam o niej tutaj. Tym razem skorzystałam z przepisu zamieszczonego na portalu 02.pl. Dziś wszystko jest odpowiednio zmierzone i zważone. Po to, by każdy z Czytelników (i oczywiście Czytelniczek - ach, ta poprawność polityczna!) mógł zrobić sobie podobny napój. Rzecz jasna kwas miodowy wcale nie jest kwaśny, podobnie jak kwas truskawkowy - jest po prostu pyszną i zdrową lemoniadą. Różnica jest taka, że truskawki miały na sobie wystarczająco dużo dzikich drożdży, by mogła zajść spontaniczna fermentacja, a miód trzeba wesprzeć dodatkiem drożdży. Takich zwykłych drożdży piekarskich, więc nie trzeba robić żadnych specjalnych zakupów.
Hiram skandynawski
Hiram to przepyszna marmolada o skandynawskim rodowodzie, przygotowywana najczęściej z rabarbaru ze świeżym imbirem. Takie smaczne powidełka, naprawdę bardzo aromatyczne. W naszych polskich warunkach (bo nie wiem, jak to jest z tymi ziołami w Skandynawii) rabarbar można zastąpić młodymi pędami rdestowca japońskiego lub sachalińskiego. Młody rdestowiec ma podobny do rabarbaru, kwaskowy smak. Jest dziko rosnącą rośliną inwazyjną, co oznacza, że można go "rwać bez ograniczeń" - pozyskiwać nawet ze stanowisk naturalnych, dzikich. Nie trzeba go oszczędzać - bardzo trudno go wytępić, pozbyć się ze znalezionego siedliska. A jest w naszej polskiej przyrodzie niepożądany jako roślina przywleczona z odległych stron, roślina inwazyjna. Można ją zrywać, używać i tępić bez negatywnych konsekwencji.
Ta straszna borelioza
Borelioza to straszna, ciężka choroba. Trzeba jej zapobiegać, przede wszystkim odstraszając kleszcze. I nimfy, co przychodzi nieco trudniej. O skutecznym odstraszaczu, zwanym malowniczo znikaczem kleszczy - pisała u siebie Inez (większość ingrediencji potrzebnych do jego wytworzenia znajdziesz w naszym sklepie). Warto także wzmacniać odporność własnego organizmu, na co wydatnie wpływa aktywność fizyczna, regularne spożywanie probiotyków, uzupełnienie diety o mikroelementy i dbanie o odpowiednią podaż witamin. Bo przecież nie każde ukąszenie kleszcza musi się skończyć zachorowaniem na boreliozę. Po pierwsze - nie każdy kleszcz jest nosicielem, a po drugie - nie każde zetknięcie z bakterią musi oznaczać zachorowanie.
Kwas truskawkowy, czyli pyszna lemoniada
Pomysł na kwas truskawkowy znalazłam w genialnej książce Sandora Ellix Katza zatytułowanej "Dzika fermentacja". Nie cierpię pisać recenzji, bo w ogóle nienawidzę oceniania - niech każdy sam wybierze to, co mu pasuje. Ale tę książkę z czystym sercem mogę polecić miłośnikom fermentowania wszystkiego. Wszystkiego, co wpadnie w ręce. 🙂 "Sztuka fermentacji" tego samego autora to swoista biblia, poruszająca głównie zagadnienia teoretyczne. Tymczasem "Dzika fermentacja" to kopalnia praktycznych wskazówek, wręcz gotowych przepisów. I właśnie z jednego z nich skorzystałam, przygotowując własny kwas truskawkowy.
Kiszone rzodkiewki
Choć może trudno Ci uwierzyć w to, że kiszone rzodkiewki zrobiłam po raz pierwszy w życiu - to jednak prawda. Kisiłam już różne różności. Podejmowałam ryzyko i przeprowadzałam rozmaite eksperymenty fermentacyjne. A dziś to moje pierwsze podejście do rzodkiewek 🙂 Dlaczego? Powód jest bardzo prosty - uwielbiam rzodkiewki! Takie zwykłe, zwyczajne, nieprzetworzone. Nie w twarożku, nie na kanapce, nie w sałatce, nie w kiszonce - choć to ostatnie - mam nadzieję - szybko się zmieni. Już chyba wszyscy wokół jedli kiszone rzodkiewki. Blogerzy kulinarni i znajomi z Facebooka - a ja nie 😀
Syrop z kwiatów lipy
Czerwiec dopiero, a tu już lipa w pełnym rozkwicie - czas przygotować syrop z kwiatów lipy. W ubiegłym roku się spóźniłam, więc w tym roku nadganiam. Ale żeby lipa kwitła w czerwcu i to bliżej początku miesiąca??? Coś się tej przyrodzie poprzestawiało, naprawdę. Wszak lipy powinny kwitnąc w lipcu, nie na darmo tak nazwanym miesiącu. Zresztą - podobnie jest z akacją. W moich młodych latach akacje kwitły na początku lata, zwiastując wakacje. A teraz? Dzieci wciąż jeszcze chodzą do szkoły, a o kwiatach grochodrzewu już prawie zdążyliśmy zapomnieć. Taki dziwny mamy rok!
Luksusowy tonik do twarzy
Luksusowy tonik do twarzy przygotowałam imieninowo dla naszych sióstr. To znaczy - dla siostry mojej i męża, bo obie obchodzą imieniny w czerwcu.. Zrobiło mi się tego toniku trochę za dużo i teraz sama korzystam z jego dobrodziejstw. Możesz mi wierzyć lub nie, ale to jest naprawdę fajny preparat pielęgnacyjny. Wyrównuje pH skóry, co jest szczególnie korzystne po jej oczyszczeniu, a przed nałożeniem jakiegokolwiek kremu. Sam z siebie nawilża i tonizuje. Czy można chcieć czegoś więcej od toniku do pielęgnacji twarzy?
Wegetariańskie leczo z młodej kapusty
Gdy niedawno przeglądałam blog "Jadłonomia" - ten przepis na wegetariańskie leczo z młodej kapusty wprawił mnie w zachwyt, dygot i natychmiastową potrzebę ugotowania potrawy. Miałam w domu młodą kapustę, bo akurat jest na nią sezon, ale musiałam popędzić do sklepu po świeżą paprykę. Ona wiosną nie jest tania, ale czego nie robi się dla spełnienia marzeń?
Smoothie z buraka i ananasa
Wspomniany niedawno koktajl wcale nie musi być zielony - mamy też smaczną różową alternatywę pod postacią smoothie z buraka i ananasa. Pyszne, pyszne smoothie, zrób i spróbuj koniecznie! I to niezależnie od tego, czy znasz język angielski, czy nie. Warto je wypróbować i polubić ze względu na wartości odżywcze buraków. Wykorzystujemy ugotowanego lub upieczonego najlepiej "w mundurku" buraka, z dodatkiem świeżego ananasa, banana i imbiru. Pycha!









