Luksusowy tonik do twarzy przygotowałam imieninowo dla naszych sióstr. To znaczy - dla siostry mojej i męża, bo obie obchodzą imieniny w czerwcu.. Zrobiło mi się tego toniku trochę za dużo i teraz sama korzystam z jego dobrodziejstw. Możesz mi wierzyć lub nie, ale to jest naprawdę fajny preparat pielęgnacyjny. Wyrównuje pH skóry, co jest szczególnie korzystne po jej oczyszczeniu, a przed nałożeniem jakiegokolwiek kremu. Sam z siebie nawilża i tonizuje. Czy można chcieć czegoś więcej od toniku do pielęgnacji twarzy?
Pamiętasz może moje poprzednie wpisy związane z kosmetycznym tematem imieninowym? Artykuły opowiadające o czerwcowych prezentach znajdziesz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/lawendowa-kolekcja-pielegnacyjna/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/luksusowe-serum-do-twarzy-dekoltu/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dwufazowy-plyn-do-demakijazu/
To było kiedyś, a dziś przygotowuję tonik. Najprostszy kosmetyk do przemywania twarzy da się zrobić nawet z rozcieńczonego domowego octu, ale prezentem miał być luksusowy tonik, a nie taki zwyczajny, codzienny. Musiałam włożyć w niego trochę pracy i wyjątkowych składników.
Luksusowy tonik przywracający naturalny odczyn skóry - skład
- hydrolat różany - 180 g
- żel hialuronowy 1% - 45 g (może być przygotowany z proszku)*
- glicerynowy wyciąg z pączków kwiatowych jabłoni - 45 g (tutaj opisywałam, jak się go robi)**
- woda destylowana - 40 g (w niej rozpuściłam glukonolakton) - można zastąpić dodatkową porcją hydrolatu
- glukonolakton - około 9 g, ale jeśli dokładnie przeczytasz wpis, to przekonasz się, że powinna wystarczyć mniejsza ilość
Ponadto przydadzą się:
- papierki wskaźnikowe do mierzenia pH
- soda oczyszczona
- woda destylowana do rozpuszczenia sody
- ładne butelki do gotowego toniku
*O tym, jak zamienić proszek w żel hialuronowy 1% pisałam szerzej tutaj.
**Zamiast wyciągu z pączków jabłoni możesz użyć każdego innego dowolnego glicerytu, a nawet samej gliceryny. Pamiętaj jedynie o tym, że niektóre przygotowane samodzielnie wyciągi glicerynowe robione są z użyciem solanki Ringera (jeśli cofniesz się do mojego wpisu o pączkach jabłoni - zrozumiesz, co mam na myśli). To oznacza, że do przygotowania dzisiejszego toniku nie użyłam 45 g gliceryny, tylko połowę tej ilości, bo mój gliceryt składa się w 50% z gliceryny i w 50% z solanki. Jeśli użyjesz samej gliceryny, zmieszaj ją przed użyciem z wodą lub hydrolatem. Bo nadmiar gliceryny w kosmetyku działa wysuszająco na skórę!
Jak zrobić luksusowy tonik w domu?
Wykonanie kosmetyku jest bardzo proste - w zasadzie wystarczy zmieszać wszystkie składniki i już. Jedynie glukonolakton warto najpierw rozpuścić w nieco podgrzanej wodzie (około 40 stopni), ponieważ w tej temperaturze szybciej zachodzi reakcja hydrolizy glukonolaktonu do kwasu glukonowego i przy mierzeniu pH gotowego produktu nie otrzymasz zafałszowanego wyniku. Ja zapomniałam podgrzać wodę i efekty możesz zobaczyć poniżej. W niższej temperaturze reakcja przebiega wolniej i jak się później okazało - w rezultacie zrobiłam zbyt kwaśny tonik. Napisałam, że użyłam około 9 gramów - glukonolaktonem regulowałam odczyn mojego toniku. Chciałam, by miał pH około 4,5-5 i na początku rzeczywiście tyle miał. Ale tu decydującą rolę odegrała właśnie temperatura... Gdy zmierzyłam odczyn po kilku dniach - przeraziłam się!
W naczyniu z moim gotowym tonikiem dokonała się stopniowa, powolna hydroliza glukonolaktonu do postaci kwasu glukonowego. W temperaturze pokojowej nie dzieje się to od razu, stąd mój kłopot. Pomyślałam, że chyba trochę przesadziłam z ilością glukonolaktonu - strasznie kwaśny ten tonik się zrobił. Nie byłoby w tym nic złego, gdybym chciała wykorzystać go do kuracji złuszczającej. Bowiem glukonolakton stosowany do złuszczania naskórka w przeciwieństwie do kwasów AHA nie powoduje tak wyraźnego wzrostu wrażliwości skóry na promieniowanie UV. Jest również łagodniejszy dla skóry niż np. kwas glikolowy, nie wywołując zbyt nasilonych objawów pieczenia i swędzenia.
Jak wyrównać pH gotowego toniku?
Ale ja chciałam, by tylko lekko zakwaszał skórę - musiałam więc ten nadmiar kwasu zneutralizować. To nic trudnego - wystarczy mieć sodę oczyszczoną, wodę destylowaną i oczywiście papierki wskaźnikowe. Wlałam do kieliszka trochę wody i rozpuściłam w niej prawie łyżeczkę sody oczyszczonej. Gotowy roztwór wlewałam stopniowo, po trochu, do naczynia z tonikiem i mieszałam szklaną bagietką.
Płyn pienił się i wytwarzał bąbelki jak oranżada - zachodziła reakcja pomiędzy kwasem i zasadą.
Kilkukrotnie zanurzałam papierek w toniku, mierząc pH - do momentu, aż osiągnęłam pożądany efekt.
Uff, udało się. Gotowy płyn przelałam do praktycznych plastikowych buteleczek, choć niektórzy wolą zastosować do toniku szklaną butelkę z atomizerem - taką, jak na zdjęciach poniżej. Obie wersje są dobre. Szkło jest bardziej ekologiczne, plastik natomiast - lekki i nietłukący, więc praktyczny na przykład w podróży.
Tutaj znajdziesz recepturę na lekki krem z wyciągiem z pączków jabłoni:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/lekki-krem-nawilzajacy/
Dzisiejszy tonik to jest oczywiście przykładowa receptura. Hydrolat różany możesz zastąpić każdym innym hydrolatem, a także naparem ziołowym - zależnie od Twoich upodobań i potrzeb Twojej skóry. Glukonolakton możesz zastąpić dowolnym innym kwasem - nawet ocet jabłkowy doskonale sprawdzi się w toniku. Zawsze jednak trzeba sprawdzić pH gotowego produktu, by sobie nie zaszkodzić. Zbyt kwaśny może podrażniać i powodować nadmierne złuszczanie naskórka, jeśli jednak odczyn będzie zbyt wysoki - w kosmetyku mogą się namnażać drobnoustroje. Okazuje się, że papierki do badania pH są przy produkcji domowych kosmetyków nawet bardziej potrzebne, niż przy wyrobie mydeł 🙂














