Kiszone rzodkiewki

Choć może trudno Ci uwierzyć w to, że kiszone rzodkiewki zrobiłam po raz pierwszy w życiu – to jednak prawda. Kisiłam już różne różności. Podejmowałam ryzyko i przeprowadzałam rozmaite eksperymenty fermentacyjne. A dziś to moje pierwsze podejście do rzodkiewek 🙂 Dlaczego? Powód jest bardzo prosty – uwielbiam rzodkiewki! Takie zwykłe, zwyczajne, nieprzetworzone. Nie w twarożku, nie na kanapce, nie w sałatce, nie w kiszonce – choć to ostatnie – mam nadzieję – szybko się zmieni. Już chyba wszyscy wokół jedli kiszone rzodkiewki. Blogerzy kulinarni i znajomi z Facebooka – a ja nie 😀kiszone rzodkiewki

Myślę, że po prostu zawsze kupowałam za mało rzodkiewek. Bo gdy je obierałam do wykorzystania w rozmaitych daniach – zawsze większość ginęła w łakomej paszczy. Oczywiście mojej, bo to ja obieram rzodkiewki 🙂 W naszym ogrodzie rzodkiewki nie bardzo się udają. Są wprawdzie smaczne i ostre tak, jak lubię, ale nader często toczą je robaki i wiele roślin wyrasta raczej w liście, niż w smaczny korzeń. Takie pikantne, świeże listki wprawdzie nigdy się w mojej kuchni nie marnują, bo robię z nich pyszny zielony koktajl – na przykład taki, ale jednak u nas uprawa rzodkiewek trochę mija się z celem. By je zjeść – jestem zmuszona kupować rzodkiewki w sklepie i na targu. No i właśnie tu chyba jest kłopot – trzy pęczki to ja wchłaniam na jedno posiedzenie.kiszone rzodkiewki

Kiszone rzodkiewki – rzodkiewkowy chrzest fermentacyjny

Wreszcie pewnego dnia kupiłam konkretną ilość rzodkiewek – siedem pęczków! Teraz nie miałam już obaw, że wyjem wszystko podczas obierania. Jeśli przy obieraniu do moich ust trafił co trzeci ostry korzonek, to i tak sporo zostało.

Przygotowałam kiszone rzodkiewki w dwóch wariantach. W jednym słoiku znalazły się cale oraz pokrojone w ćwiartki i połówki rzodkiewki wraz z niewielką wiązką świeżego koperku i połową główki przeciętego poprzecznie młodego czosnku. Do drugiego, mniejszego słoika włożyłam tylko rzodkiewki w całości (oczywiście bez liści).kiszone rzodkiewki

Kiszone rzodkiewki – skład

  • obrane z korzonków i liści rzodkiewki – dowolna ilość
  • woda, najlepiej miękka, ale w sumie każda może być
  • nierafinowana sól – 30 gramów na każdy litr wody

Można też dodać dowolne przyprawy – czosnek, koper, chrzan, gorczycę, ulubione liście (porzeczka, dąb, winorośl, wiśnia), przyprawy korzenne, liść laurowy, ziele angielskie i ogólnie – co kto lubi i co kto ma w kuchennej szafce.kiszone rzodkiewki

Kiszone rzodkiewki – wykonanie

Obrane rzodkiewki włóż do słoika w całości, większe możesz przeciąć na pół lub na ćwiartki. Dodaj wybrane przyprawy. Ja w jednym słoju wraz z rzodkiewkami umieściłam świeży koperek oraz czosnek. Do mniejszego słoika włożyłam tylko rzodkiewki w całości i bez dodatków.

kiszone rzodkiewkii

Oba szkiełka dopełniłam zimną solanką przygotowaną z 30 gramów soli na litr wody (jednak w sumie musiałam użyć mniej zalewy). Na wszelki wypadek wsad zabezpieczyłam przed wypłynięciem bambusowymi ozdobnymi szpikulcami do szaszłyków i koreczków – całkiem zgrabnie mi to wyszło 🙂 Ale tylko początkowo!kiszone rzodkiewkii

Rzodkiewki z koperkiem i czosnkiem rzeczywiście udało się zabezpieczyć połówką młodego czosnku i bambusowymi patyczkami do szaszłyków. Zawartość słoja nie wypływa ponad powierzchnię solanki, wszystko gra.kiszone rzodkiewkii

Tymczasem rzodkiewki w drugim słoiku uparcie wypływały na wierzch, nie dawały się trwale wtłoczyć pod powierzchnię płynu. I wtedy przypomniałam sobie, że z Festiwalu Octu i Fermentacji przywiozłam docisk, krążek wykonany z granitu, który w ramach promocji, a może raczej z dobrego serca dostałam od Przemka z Ferment Zone. Tego mi właśnie było potrzeba – docisk sprawdził się tu doskonale. Dziękuję, Przemku!kiszone rzodkiewkiikiszone rzodkiewkii

Oba słoje stały sobie na blacie przez tydzień, a potem nastąpiła degustacja. Warto stawiać słoiki na tacy, bo uciekła z nich odrobina zalewy podczas burzliwej fermentacji, szczelne zamknięcia na klamrę w tym nie przeszkodziły. W międzyczasie zmieniły się kolory – rzodkiewki stały się bledsze, jasnoróżowe, za to intensywnymi barwami nasyciła się zalewa w słoikach.kiszone rzodkiewkikiszone rzodkiewki

Kiszone rzodkiewki – pierwsze wrażenia

Wszyscy pisali wcześniej, że to bardzo smaczne, że mniam i w ogóle. Cóż, mieli rację 😀 Kiszone rzodkiewki są naprawdę pyszne, warto je zrobić. Powinniśmy spróbować ich wcześniej – powiedzmy po czterech dniach, ale nie było nas w domu. Spróbujemy następnym razem. Mam wrażenie, że te korzonki, które były w połówkach i ćwiartkach – odrobinę zmiękły, nie są tak chrupkie, jak rzodkiewki kiszone w całości. Ale to jest jeszcze do sprawdzenia. No i nie jest to raczej kiszonka do długiego przechowywania, jako zapas probiotyków na zimę. To taki łatwy do nastawienia i szybkiego zjedzenia słoik. Może być nawet ozdobą stołu. Ale warto również przechować je dłużej, oczywiście w chłodnym miejscu. Znawcy twierdzą, że “po upływie pół roku to prawdziwe niebo w gębie!”kiszone rzodkiewkikiszone rzodkiewki

Nie potrafię ocenić, czy smaczniejsze są te z przyprawami – koperkiem i czosnkiem, czy kiszone rzodkiewki zalane tylko solanką. Zaobserwowałam jedynie, że te z czosnkiem w słoiku tak jakby wcześniej wystartowały z fermentacją, ale teraz obie kiszonki są mniej więcej jednakowo kwaśne. Co się działo w międzyczasie – nie wiem, bo przecież nie było nas w domu.kiszone rzodkiewkikiszone rzodkiewki

W każdym razie – akcja z kiszeniem rzodkiewek na pewno zostanie powtórzona, bo eksperyment uważam za bardzo udany.kiszone rzodkiewki

Powiązane wpisy

2 thoughts on “Kiszone rzodkiewki

  1. Mnie także rzodkiewki się nie udają (nie wiedzieć czemu…). Jemy listki, ale gdy przypomnę sobie wspaniałe rzodkiewki z dzieciństwa, to myślę, że może teraz na wiosnę jest dla nich zbyt ciepło? (tylko te najwcześniejsze, marcowo – kwietniowe z inspektu są dobrze wykształcone). Na szczęście mieszkam teraz na wsi i mam pole do popisu do eksperymentów 🙂

    1. Może masz rację, może wiosny rzeczywiście są teraz zbyt ciepłe? Cała przyroda nam się poprzestawiała, a w tym roku szczególnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *