Babka ziemniaczana, czyli kartoflak
Babka ziemniaczana nie jest tradycyjnym daniem w kuchni wielkopolskiej, ale ja lubię wszystkie dania z ziemniaków. A że taką babkę czy też raczej gruby placek przygotowała kiedyś moja przyjaciółka z Siedlec i ja w tym daniu zakochałam się na zabój - przygotowuję je od czasu do czasu. Zwłaszcza na wiosnę, gdy ziemniaki nie zawierają już tak dużo soku, więc nawet nie trzeba odlewać wody z utartych pyreczek. Najbardziej znane przepisy sugerują przygotowanie kartoflaka z dodatkiem boczku lub wędzonej kiełbasy, ale wegetariańskie wersje są nie mniej częste. Wystarczy sobie uświadomić, że w dawnych czasach zalecenia religijne nakazywały zachowanie ścisłego postu w różnych ważnych okresach roku.
Herbata owocowa - witaminy na przednówku
Herbata owocowa, źródło witamin, a zwłaszcza witaminy C, dobrze smakuje przez cały rok. Pyszna jest zarówno na gorąco, jak i na zimno, czyli po wystudzeniu. Ale na przednówku jest szczególnie potrzebna. Teraz, gdy wszyscy odczuwamy niedobór witamin, gdy tęsknimy za nowalijkami, gdy z zimnej wciąż jeszcze ziemi powoli i niechętnie wyłażą świeże zieleniny - mieszanka owoców zebranych i wysuszonych w poprzednim sezonie bardzo się przydaje. Do przygotowania herbatki można użyć właściwie dowolnych jadalnych owoców, warto też wzbogacić mieszankę dodatkiem kwiatów oraz prawdziwej herbaty liściastej. A wszystko po to, aby Twoja herbata owocowa nie smakowała jak kiepskiej jakości kompot 🙂
Imbir kandyzowany
Bardzo lubię podjadać imbir kandyzowany. Bo to takie fajne, ostro-słodkie cukiereczki. Ja wprawdzie słodyczy jadam naprawdę niewiele, ot - czasem jakieś ciasto od święta, czasem domowy dżem na toście, a czasem kawałek czekolady na podwieczorek. Jednak zdecydowanie nie codziennie i nawet nie często. Ale taki słodki imbir lubię bardzo! Od czasu do czasu zjadam kilka kostek jako cukierki, ale znacznie ważniejsze jest inne działanie imbiru. Bo on ma zdolność niwelowania i wyciszania mdłości i wymiotów! Zarówno u osób z chorobą lokomocyjną i zaburzeniami błędnika, jak i u kobiet w ciąży. Nie jest to wprawdzie stuprocentowe remedium, które pomoże każdemu i w każdej sytuacji, ale zawsze warto sprawdzić działanie imbiru w trudnych chwilach związanych z mdłościami, wymiotami i zawrotami głowy. Bo nawet, jeśli nie pomoże, to na pewno poprawi nastrój, przecież smakuje świetnie!
Ryż smażony - sprzątanie lodówki
Wschodnioazjatycki ryż smażony to jest wspaniały sposób na zużycie różnych resztek i posprzątanie lodówki. Można go przygotować z dodatkiem najrozmaitszych warzyw i grzybów, a także z resztkami mięsa z obiadu. Fajnym dodatkiem, zwiększającym pożywność dania, są jajka. Ryż możesz specjalnie ugotować albo wykorzystać resztki pozostałe z wczoraj. Albo na przykład po jakimś przyjęciu.
Surówka z kiszonych ogórków
Czasem do obiadu podaję kiszonego ogórka - tak prosto ze słoika, ale znacznie częściej na talerzu obok gulaszu ląduje surówka z kiszonych ogórków. Można by też powiedzieć, że to sałatka z kiszonych ogórków z cebulką, co jest prawdą. Bo nie każdy wie, że ze zwyczajnych kiszonych ogórków można przygotować naprawdę pyszną surówkę! Ja poznałam sposób na nią już bardzo dawno temu i przygotowuję wciąż tak samo. Taka sałatka ma o wiele bogatszy smak niż zwykły ogórek wprost ze słoika, który przecież już sam w sobie jest pyszny. Ale w sałatce dodatkowo zyskuje, więc zachęcam do jej przygotowania.
Zupa peruwiańska
Dzisiejsza zupa peruwiańska jest bardzo smaczna, co potwierdziło kilka osób, które jej próbowały. Przepis przemknął mi gdzieś tam w Internecie, a może to była ulotka w sklepie, ale nie zapisałam źródła. Zapamiętałam go tylko w ogólnych zarysach. I okazało się, że to jest świetna zupa na zimę, aromatyczna, lekko pikantna i rozgrzewająca. Więc zapisuję ją tutaj, by zapamiętać, co też do niej dodałam, że była taka pyszna. Bo to trzeba zapisywać od razu, na świeżo. I choć mam dobrą pamięć, to jednak nie polegam na niej w zakresie przepisów kulinarnych, których nie poznałam w dzieciństwie. Bo te z dzieciństwa jakoś magicznie wpisały się w moją pamięć podświadomą, choć przecież wtedy nie gotowałam, może co najwyżej obserwowałam to gotowanie z boku...
Żel do prania z mydła potasowego
Już od dawna chciałam zrobić sobie żel do prania, którym mogłabym zastąpić dość rzadki moim zdaniem płyn. Chociaż ten płyn sprawdza się całkiem nieźle! Pierze dobrze jak zawsze i właściwie nie mam mu nic do zarzucenia. Tylko ta gęstość, a raczej "rzadkość"... Bo ja jednak wolę gęstą, żelową konsystencję. To pewnie moje widzimisię, ale ono chyba nikomu nie powinno przeszkadzać. Więc postanowiłam opracować satysfakcjonującą recepturę na żel piorący.
Herbata na dobry sen
Lubię pić rozmaite napary, często więc robię własne mieszanki, a jedną z nich jest herbata na dobry sen. Jest to herbatka ułatwiająca zasypianie i poprawiająca jakość snu. Do przygotowania mieszanki wykorzystałam przeważnie owoce i zioła zebrane i wysuszone przeze mnie osobiście. Jedynie owoce kopru włoskiego i herbatkę Rooibos kupiłam w sklepie zielarskim. Moja herbata na dobry sen to naturalna droga radzenia sobie w okresach, gdy odczuwam napięcie, niepokój i mam przez to problemy z zasypianiem. Mam nadzieję, że ta smaczna mieszanka także Tobie pomoże wyciszyć się i zapaść w głęboki, regenerujący sen. Działa bardzo łagodnie i świetnie smakuje, więc chyba warto ją wypróbować, prawda?
Placek narzeczonej
Niedawno upiekłam placek narzeczonej. Miałam imieniny, których nie obchodziłam hucznie, tylko syna i jego dziewczynę zaprosiłam na kawę i ciasto. A że od dawna chodził za mną ten prastary przepis, to uznałam, że okazja jest bardzo dobra do jego przypomnienia. Bo receptura na ten placek jest naprawdę stara. To półkruche ciasto z bezą i orzechami, przełożone dodatkowo powidłami, orzechami włoskimi, pianką oraz kremem maślano-budyniowym.
Sól sosnowa
Aromatyczna sól sosnowa stanowi niezwykłą przyprawę do potraw, zwłaszcza tych z leśnym rodowodem. Na przykład gulaszu z grzybów, krupniku z grzybkami albo bigosu myśliwskiego. Ale nadaje się nie tylko do jedzenia, bo wspaniale sprawdzi się też podczas kąpieli w wannie albo do sporządzenia kojącej, aromatycznej kąpieli stóp. Pomysł na zieloną sól sosnową znalazłam u Oli Domowej już bardzo dawno temu. I nawet pisałam o niej na blogu (tutaj). Ale mam wrażenie, że ten fenomenalny przepis przemknął jakoś dziwnie niezauważony, a szkoda. Postanowiłam go więc przypomnieć i zaznaczyć jakoś szczególnie, dlatego z przyjemnością wracam do tematu soli sosnowej. Robię tak każdego roku w styczniu bądź lutym, ale przecież nie co roku o tym piszę. Tym razem postanowiłam znów napisać.









