Makaron soba z edamame jest pysznym i łatwym do przygotowania daniem. Nie ma w nim niczego skomplikowanego, używa się bowiem tylko prostych składników. No po prostu ideał! Nie ma tu wysoko przetworzonych produktów (no, jest makaron, ale to jest prosty produkt wysokiej jakości). A gotowe danie znów wspina się na wyżyny smaku, podobnie jak wiele innych potraw z azjatyckim rodowodem. Makaron soba z edamame charakteryzuje się lekkością i odświeżającym smakiem, a równocześnie jest sycący. Jednak nie obciąża żołądka i nie zamula, jak niektóre inne dania makaronowe. I żeby była jasność - uwielbiam wszelkie makarony i nie unikam glutenu, więc to nie o to chodzi. Po prostu makaron soba, częściowo lub całkowicie gryczany, daje zupełne inne odczucia po jedzeniu. Wydaje mi się, że jest mniej obciążający. Więc zdecydowanie warto go spróbować.
Makaron soba z edamame - kilka słów o egzotycznych składnikach
Makaron soba
Soba (jap. そば albo 蕎麦) jest to cienki makaron z mąki gryczanej. Przeważnie o kolorze brązowawym, ale w zależności od dodatków, jak np. mąka pszenna czy zielona herbata, może mieć inną barwę. W Japonii stanowi podstawę wielu potraw, które mają różny skład i nazwy w zależności od regionu kraju. I tu ważna uwaga - makaron soba może być przygotowany zarówno z samej gryki, jak i z dodatkiem innych mąk, przeważnie z pszenicy. Ten pierwszy jest odpowiedni dla osób na diecie bezglutenowej, ale ten drugi - nie. Dlatego trzeba bardzo uważać i czytać skład makaronu soba. Obie wersje są pyszne i sprawdzone przez stulecia w japońskiej kuchni.
Edamame
Nazwa wydaje się dość egzotyczna, a jednak nie ma w edamame niczego tajemniczego. Są to po prostu młode strąki i młode, zielone, niedojrzałe ziarna soi. Coś jak nasz swojski zielony groszek, który jest niedojrzałą formą grochu. Edamame można kupić zarówno w strąkach, jak i łuskane. W Polsce dostępne zazwyczaj jako mrożonki, w dodatku wcale niełatwe do zdobycia. Łuskane nasiona edamame bywają też sprzedawane w puszkach, tak samo, jak nasz polski groszek. Ale - podobnie, jak to jest z groszkiem, puszkowa wersja smakuje o wiele gorzej, niż świeża lub mrożona.

Więc choć mrożonka nie jest łatwa do zdobycia, to zdecydowanie polecam jej użycie do przygotowania tego dania. Ale skąd wziąć mrożone edamame? Szczęśliwcy, którzy mają dostęp do dobrych sklepów azjatyckich, tam powinni szukać młodej soi. A innym pozostaje cierpliwe przeczesywanie zamrażarek w Auchan, Selgrosie, Makro i innych podobnych sklepach. Można też zamówić mrożone edamame w strąkach lub łuskane np. na Allegro i ja z tej właśnie możliwości skorzystałam, bo "analogowe" szukanie spełzło na niczym. Od razu też napiszę, że zdobyłam łuskane fasolki edamame. Czyli takie bez strąków.

Edamame – witaminy i wartości odżywcze
Podobnie jak dojrzała soja, fasola edamame jest doskonałym źródłem białka i dlatego poleca się ją weganom i wegetarianom jako alternatywę dla mięsa. Porcja 100 g ugotowanych ziaren pokrywa ponad 20% dziennego zapotrzebowania na proteiny u dorosłego człowieka. Poza tym fasola edamame jest dobrym źródłem energii, gdyż połowę wszystkich jego węglowodanów stanowi błonnik, a cukrów prostych jest w 100 g produktu zaledwie 2,2 g. Niedojrzała soja okazuje się być imponująco bogata pod względem związków odżywczych – witaminy K oraz kwasu foliowego zawiera więcej niż dojrzałe sojowe nasiona. Jest też prawdziwą kopalnią miedzi, fosforu, magnezu i żelaza, a w mniejszych ilościach również witamin z grupy B oraz witaminy C. Zawiera także kwasy tłuszczowe omega 3, oraz, a może przede wszystkim omega 6 (źródło).
Makaron soba z edamame - skład na 2 porcje
- 2 wiązki makaronu soba, czyli około 150-160 g*
- średnia marchewka, około 80 g
- pół ogórka sałatkowego
- 200 g mrożonych ziaren edamame (lub ostatecznie z puszki)
- garść pokrojonego szczypioru
- łyżka startego świeżego imbiru
- 2 łyżki nasion sezamu
- opcjonalnie - nieco płatków chili (u mnie całkiem bez chili, bo przy stole zasiedli małoletni)
- 4 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżki octu ryżowego
- 2 łyżki miodu, syropu klonowego lub syropu z agawy - użyłam płynnej części czosnku w miodzie
- olej sezamowy lub dobrej jakości oliwa do skropienia na talerzu
*Warto wiedzieć, że japoński makaron soba jest pakowany w pojedynczych porcjach. Jedno opakowanie zawiera 4 wiązki, a każda z nich mieści 70-90 g makaronu, czyli przeciętnie 80 g. I taka pojedyncza wiązka stanowi porcję dla jednej osoby.
Przygotowanie
- W 3-litrowym garnku zagotuj około 2 litrów wody. Nie dodawaj soli ani tłuszczu.
- Ogórka ze skórką pokrój w zapałkę, a szczypior w ukośne kawałki.

- Imbir zetrzyj na drobnej tarce.

- Sezam upraż na złoto na suchej patelni.

- Marchewkę obierz i zetrzyj na dużych oczkach tarki, dodaj mrożone fasolki edamame, a następnie zblanszuj warzywa przez 4 minuty w garnku z wrzącą wodą. Zaraz po blanszowaniu przelej warzywa zimną wodą, żeby zachowały kolor i jędrność. Ja do blanszowania użyłam stalowego sita, ponieważ tego samego wrzątku chciałam później użyć do gotowania makaronu soba. I na tym sitku przelałam warzywa zimną wodą z kranu.



- Makaron soba gotuj wg przepisu na opakowaniu, u mnie to były 4 minuty. Po odcedzeniu przepłucz na sicie zimną wodą, a następnie na powrót włóż do garnka, w którym się gotował. Bo nie lubimy niepotrzebnie brudzić nowych naczyń.


- Do garnka z makaronem dodaj zblanszowane wcześniej edamame z marchewką, pokrojonego ogórka, szczypior, starty imbir i na końcu sezam.

- W miseczce zmieszaj sos sojowy, ocet ryżowy oraz miód lub inne z wymienionych słodzideł. Ja użyłam płynnej frakcji czosnku w miodzie i pod względem smakowym to się okazało być strzałem w dziesiątkę!

- Dodaj przygotowany sos do makronu z dodatkami i wymieszaj bardzo dokładnie.
Jak podawać?
Makaron soba z edamame podaj z dowolną azjatycką sałatką lub surówką. Ale nawet i bez dodatków danie jest kolorowe i smaczne, a przy tym bogate w białko, głównie za sprawą fasolek edamame.
Smacznego!
Do tego dania doskonale będzie pasować sałatka z wodorostów.
Albo długie wstążki z marchewki z rzodkwią.
A także kiszone grzyby shiitake.




















Smakowity przepis, dziś zrobię 🙂 Coś czuję że pasowałyby jeszcze do tego podsmażone świeże shiitake.
A jeżeli chodzi o edamame to polecam wersję mrożoną w strąkach smażoną. Wrzucam na chwilę do gorącej wody a potem wysuszam strączki (choć zdarza mi się smażyć bezpośrednio zamrożone strączki i też wychodzą OK). Następnie wrzucam je na patelnię z oliwą / olejem i smażę aż strączki będą miejscami przypalone i chrupiące. Pod koniec smażenia (żeby się nie przypaliły) dorzucam posiekany czosnek i imbir. Na samym końcu polewam dość obficie jasnym sosem sojowym i można obsypać chilli oraz posiekaną dymką. Je się oczywiście bez twardych strąków, ale samo wysysane ziarenek z tych przypieczonych i oblepionych sosem sojowym strąków daje cały smak tej potrawy. Próbowałem też tak usmażyć same nasionka bez strąków i już tak nie smakują dobrze.
Dziękuję za polecajkę. Będę próbować edamame na różne sposoby, to jest moje najnowsze odkrycie, a ja lubię poznawać nowe smaki.