Pomysł na białe szparagi kiszone po pakosławsku znalazłam tutaj. Kiszone szparagi z Pakosławia to produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa. Jest to więc podobno tradycyjny produkt z Wielkopolski, ale jako żywo - nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Jestem Wielkopolanką z krwi i kości. Białe szparagi znam i jadam niemal od urodzenia. Moi rodzice od lat 60-tych do 80-tych prowadzili prywatny (to ważne!) sklep z warzywami i owocami. Mój tato jeździł po całej Polsce i poszukiwał dobrego towaru do swojego sklepu. Rodzice mieli w ofercie najlepsze jabłka, truskawki, ziemniaki, kiszoną kapustę i ogórki i w ogóle wszelkie warzywa i owoce dostępne ma polskim rynku. I jeszcze najwspanialszy tarty chrzan od Dymeckiego, dziś już chyba całkiem nieosiągalny. Ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z kiszonymi białymi szparagami. Więc chyba był to produkt bardzo, baaaaardzo lokalny, znany tylko w okolicach Pakosławia 🙂
Ale że jestem ciekawska i uwielbiam przetwory oraz fermentację, to robię tę kiszonkę. Prawdę mówiąc - zrobiłam ją już wcześniej, gdy miałam dużo świeżych szparagów. Ale nie miałam czasu, by je wcześniej opisać, więc - choć jest trochę za późno - opisuję i pokazuję teraz. To nic, przyda Ci się na przyszły rok! Tylko sobie zapisz gdzieś w zakładkach.
Trochę historii
Amber napisała: Pierwsze uprawy szparagów w Polsce mają początek w XIX wieku. Pojawiły się w rejonie Pakosławia, w południowej Wielkopolsce w okresie zaboru pruskiego za sprawą niemieckich osadników, którzy zakładając tutaj swoje gospodarstwa, sprowadzili szparagi.
Polscy rolnicy przejęli te uprawy, kontynuując ich produkcję. Ale chcieli je jadać także poza sezonem, więc zaczęli je kisić podobnie jak ogórki. Proces kiszenia białych szparagów z Pakosławia polega na tym, że zalewa się je w słoikach solanką razem z liśćmi dębu, chrzanu, czosnku i kopru. Po ukiszeniu szparagi zachwoują swój biały kolor, jędrność i kruchość. Dawniej kiszone szparagi przechowywano zanurzając beczki lub słoiki w studni. Obecnie kiszone szparagi przechowuje się w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu.
Nie mam powodu, by jej nie wierzyć, choć naprawdę nigdy w czasach młodości nie spotkałam się z kiszonymi szparagami. No ale nie mieszkałam w okolicach Pakosławia i może to jest powód?
Białe szparagi kiszone - skład na słoik 750 ml
- białe szparagi, obrane, ile się zmieści do słoika
- kawałek chrzanu
- 2-3 baldachy kopru
- po kilka liści dębu i czarnej porzeczki
- 2-3 ząbki czosnku
- opcjonalnie - strąk ostrej papryki (teraz nie dodałam, ale wypróbuję ten dodatek następnym razem)
- chłodna woda z filtra (pół litra powinno wystarczyć)
- sól kamienna kłodawska w proporcji 30 g na litr wody (czyli ta legendarna łyżka soli z lekką górką na litr wody), a zatem na pół litra wystarczy 15 g
Przygotowanie
Wiadomo, jak każda kiszonka. Jak ogórki kiszone albo cukinie lub kalafior. Wszystkie kiszone warzywa przygotowuje się z grubsza tak samo. Więc ułóż ładnie wszystkie składniki w słoju i zalej chłodną solanką. Po wlaniu solanki do słoika zakręć go i postaw na jakimś talerzu lub tacy, bo może się zdarzyć, że wycieknie odrobina zalewy podczas fermentacji. Białe szparagi kiszone powinny stać w temperaturze pokojowo-kuchennej przez około tydzień, a następnie należy przenieść je do lodówki. Myślę, że po kolejnym tygodniu spędzonym w chłodziarce można zacząć ich próbować. Ja swoich jeszcze nie spróbowałam, bo wciąż dojrzewają smakowo w chłodzie lodówki. Ale spodziewam się sukcesu nie mniejszego, niż ten, który osiągnęłam, kisząc zielone szparagi. Bo przecież wiadomo, że kisić można (prawie) wszystko.

PS. Inne specjały przygotowane z białych szparagów znajdziesz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/lipskie-rozmaitosci-czyli-leipziger-allerlei/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-szparagowa-mojej-mamy-caly-obiad/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/chinska-salatka-szparagowa/







Hajduczku, bardzo ciekawy ten wpis! Mój dziadek miał warzywniak w latach 80.tych, wszyscy mi zazdraszczali no i mogłam wymieniać w szkole owoce i gumy-kulki na kanapki 😀
A co do szparagów to nie mam żadnego doświadczenia (dziadek szparagów nie miał). Znam tylko smak zielonych, a i to z przeceny. Do nas docierają tylko do supermarketów i są bardzo drogie.
Za to w Wielkopolsce kupisz je prawie wszędzie. W naszym miasteczku nawet w sklepie odzieżowym, bo ktoś z pracowników ma małą plantację.