Strona Główna

Ruchanki kociewskie

ruchanki kociewskie

Zawsze podobała mi się nazwa "ruchanki kociewskie" i od dawna chciałam je usmażyć, ale jakoś się nie składało. Nazwa może się niektórym wydawać szokująca lub bulwersująca, ale są to po prostu drożdżowe racuszki, a więc nic zdrożnego. Nazwa placuszków pochodzi od kaszubskiego słowa “wyruchan”, czyli wyrośnięte, wyrobione, ruszone, bo takie właśnie musiało być ciasto drożdżowe, aby dobrze się udały. Ruchanki są delikatnie słodkie, chrupiące po brzegach, ale porowate, lekkie i puszyste w środku. I bardzo, bardzo smaczne! Usmażyłam je jeszcze w karnawale, ale opisuję dopiero teraz, bo inne sprawy zajmowały moją uwagę i czas. Jednak kociewskie ruchanki warto usmażyć nie tylko w karnawale. Bardzo je lubią dzieci, a dorośli też nie pogardzą pachnącą smażeniną, bo smażone jest pyszne, choć niezdrowe. No ale od czasu do czasu można usmażyć jakieś pyszne racuszki, prawda?

Nádivka z pokrzywami - Wielkanoc po czesku

nádivka z pokrzywami

Nádivka z pokrzywami, czyli rodzaj bułczanej zapiekanki z pokrzywami i innymi wiosennymi ziołami to jest czeska propozycja na Wielkanoc. Ponoć w Czechach trudno wyobrazić sobie Święta Wielkiej Nocy bez tego wiosennego, ziołowego przysmaku. Nádivka musi być z czymś zielonym. Zielonym, które o tej porze roku jest symbolem wiosny. Są to zazwyczaj młode, zielone liście oraz pędy ziół i jadalnych dzikich roślin. W nádivce zwłaszcza nie może zabraknąć pokrzyw, dlatego to danie nazywa się właśnie nádivka z pokrzywami. Dawniej chętnie używano także liści bluszczyku kurdybanka, dzikiego szczawiu, rzeżuchy łąkowej, liści mniszka lekarskiego, krwawnika czy jasnoty purpurowej, które wczesną wiosną już dość obficie pojawiają się na łąkach. Współcześnie część zielonych liści można zastąpić kupionymi w sklepie zieleninami - młodym szpinakiem, roszponką, rukolą czy sałatą, ale tak czy siak - pokrzywa zawsze musi być.

Zupa chrzanowa - Wielkanoc 2023

zupa chrzanowa

Jednym z dań idealnie nadających się na stół wielkanocny jest zupa chrzanowa. To jest bardzo aromatyczna zupa-krem z podstawowych warzyw z dodatkiem chrzanu, przy czym najlepszy byłby świeży chrzan. Kto ma ogródek i w ogródku chrzan, ten nie będzie miał kłopotu. Ale teraz, w okolicach Wielkanocy, świeży korzeń chrzanu można kupić w bardzo wielu miejscach. Na targach i ryneczkach, w warzywniakach, a nawet w niektórych dyskontach i supermarketach. Kupując lub wykopując chrzan weź od razu więcej, bo przyda się też do świątecznej ćwikły i paru innych zastosowań, o których postaram się napisać wkrótce. Trzymaj kciuki, żebym znalazła czas, a wtedy może się uda 🙂

Puszyste masło do ciała

puszyste masło do ciała

Moja przyjaciółka niebawem będzie obchodzić imieniny, zrobiłam więc dla niej puszyste masło do ciała. Myślę, że jej się spodoba, bo lubi rozmaite smarowidła kosmetyczne. Już kiedyś przygotowałam dla niej balsam shea, podobny do tego, który kupuje się na wagę w pewnej sieciowej mydlarni. Przepis oczywiście podałam na blogu, znajdziesz go tutaj (klik). A dziś dla odmiany przygotowuję bardziej puszysty balsam, w dodatku złożony z kilku różnych maseł i olejów. Część dam przyjaciółce na imieniny, a część młodej kobiecie w ciąży, do pielęgnacji ciała, a zwłaszcza brzucha. Bo zawsze łatwiej przygotowuje się kosmetyki w nieco większej ilości. Łatwiej się miksuje i łatwiej niweluje ewentualne błędy, a przynajmniej u mnie tak to działa. Niewielką porcję balsamu zostawiam też sobie do testowania, żeby nie było tak jak w przysłowiu, w którym szewc w podartych butach chodzi. Ja wprawdzie nie bardzo lubię się balsamować, ale w celach doświadczalnych mogę się poświęcić 🙂

Sałatka brokułowa z jajkiem - Wielkanoc 2023

sałatka brokułowa

Sałatka brokułowa z jajkiem należy do moich ulubionych wielkanocnych dań. Jest lekka, łatwa, szybka do przygotowania i smaczna. I w dodatku bardzo ładna, zielono-żółta, zupełnie tak samo, jak nasza cudowna wiosna, dzięki czemu nawiązuje kolorystycznie do świeżości wielkanocnych sałatek. Niemal wszystkie, które dotychczas opisałam na blogu, pozostają w tej samej, zielono-żółtej kolorystyce. Przykładowe przepisy, jak zwykle, znajdziesz na samym końcu. Ja tymczasem pokazuję zdjęcie dzisiejszej sałatki na dobry początek, a poniżej przedstawiam składniki i sposób przygotowania.

Szybkie danie z łodygi brokuła (stir-fry)

szybkie danie z łodygi brokuła

Szybkie danie z łodygi brokuła po raz pierwszy zrobiłam już jakiś czas temu. Chciałam zużyć brokułowe resztki, które zostały mi po gotowaniu innych dań. Dawniej te łodygi przeznaczałam na kompost, co też nie jest wcale złym pomysłem. Ale nie tym razem, bo teraz postanowiłam usmażyć je w woku na sposób azjatycki. Okazało się, że danie jest bardzo smaczne i szybko się je przyrządza, więc na stałe weszło do kuchennego repertuaru. W praktyce wygląda to tak, że z różyczek robię jakąś tam dowolną potrawę. Ugotowane na parze i polane masłem klarowanym, duszone w winie albo sałatkę z makaronem i serem czy tajskie lub indyjskie curry. I po gotowaniu zwykle zostaje mi łodyga, którą warto przerobić na zupełnie nowe danie. Przy czym najlepiej byłoby mieć dwie brokułowe łodygi, bo dopiero wówczas naprawdę warto wziąć się do pracy.

Kalarepa zasmażana

kalarepa zasmażana

To jest wspaniała jarzynka do tradycyjnego obiadu - kalarepa zasmażana. Wiosną, latem i wczesną jesienią możesz użyć młodej i delikatnej kalarepki, którą pokroisz w słupki lub kostkę. Zimą używam moich "potworów", o których pisałam już kilka razy, na przykład tutaj (klik). Zimowego giganta należy obrać dość grubo i usunąć wszelkie zdrewniałe, włókniste lub sparciałe fragmenty. Tu nie ma miejsca na litość, bo pozorne oszczędności surowca mogą sprawić, że kalarepę będzie się jadło niekomfortowo. Że trudno będzie ją pogryźć i może będzie trzeba wypluwać niejadalne kawałki. Więc lepiej zawczasu wykroić wszelkie wątpliwe części kalarepy i przeznaczyć je na kompost, dzięki czemu nie zmarnują się. Zimowego giganta warto zetrzeć na dużych oczkach tarki, bo wówczas szybciej zmięknie podczas gotowania.

Risotto z kalarepą

risotto z kalarepą

Risotto z kalarepą wpadło mi do głowy w ferworze wymyślania nowych smacznych sposobów na moje wielkie zimowe kalarepy. Te, które kisiłam niedawno na kilka sposobów i które to kiszonki podjadamy systematycznie, codziennie po trochu. Okazało się bowiem, że nie ma w sieci zbyt wielu nietuzinkowych pomysłów na dania z kalarepy. Królują zupy, surówki i od czasu do czasu trafia się przepis na faszerowaną kalarepkę. Ale moje giganty nie nadają się do nadziewania, bo są zdecydowanie zbyt duże. Na kalarepę faszerowaną przyjdzie czas latem, gdy na grządce będą rosły młode kalarepki innych odmian. Musiałam więc wykazać się pomysłowością, w wyniku czego powstało nieoczywiste risotto.

Pasta z soczewicy, pieczarek i tofu

pasta z soczewicy

Najnowsza pasta z soczewicy, pieczarek i wędzonego tofu to jest znakomite smarowidło do chleba i grzanek. Wkrótce zamierzam też wypróbować ją jako farsz do naleśników, bo wiele wskazuje na to, że powinna się z nimi dobrze komponować. Pasta jest bardzo łatwa do przygotowania, szybka, smaczna, wegańska, bezglutenowa i niskokaloryczna. Nie do wiary, bo ma chyba same zalety, dzięki którym pasta jest odpowiednia dla wszystkich. Czyli - po prostu nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko ją wypróbować!