Wiosną na facebookowej grupie "Fermentujemy rośliny" (zapraszam tutaj -klik) znajomy podał przepis na ogórki z estragonem. Pisał, że są smaczne i że to prawdziwa petarda. Ale - prawdę mówiąc - nie przekonał mnie w pierwszej chwili. Dlaczego? Ano dlatego, że ja już dawno kisiłam ogórki na zimę z dodatkiem świeżego estragonu, jednak nie przypadły nam do gustu. Bo choć lubię rozmaite zioła, w tym również estragon, to jednak wcale jego dodatek nie pasował do moich wymarzonych ogórków kiszonych. Takich bardzo, bardzo tradycyjnych, pamiętanych z dzieciństwa. Więc na wiele lat zarzuciłam dodawanie estragonu, bo po co się męczyć? I zrobiłam to bez żalu, choć bylica estragon z dawien dawna jest tradycyjnym dodatkiem do kiszenia ogórków. Przecież nie wszystko, co tradycyjne i polecane, musi nam smakować, prawda?
A jednak wpis znajomego poruszył we mnie jakieś czułe struny. Postanowiłam dać tej kiszonce szansę, mimo całej ukrytej niechęci do estragonu w kiszonych ogórkach. Poczekałam tylko na własne ogórki gruntowe, bo to najlepsza i najtańsza opcja. No i zrobiłam, prawie dokładnie według wskazań Przemka. Ogórki z estragonem kisiły się krótko, bo tylko 3 dni, zaraz potem schowałam je do lodówki. Ten czas wystarczył jednak, by mieć ogórki w pełni ukiszone, a nie małosolne. Mamy przecież lato... Dzieci orzekły, że pyszne i ja też tak uważam! Zmieniłam zdanie w kwestii estragonu 🙂 Warto pamiętać, że ma on lekko anyżowy posmak, co nie każdemu musi odpowiadać, jednak nie uprzedzaj się, tylko po prostu spróbuj!
Ogórki z estragonem - kiszone naprędce - skład
- 1 kg ogórków gruntowych, ale sałatkowe też się nadają
- 15 g soli kamiennej niejodowanej (moja ukochana sól z Kłodawy)
- nieduży kawałek korzenia chrzanu, pokrojony w cieniutkie wiórki
- 3-4 ząbki czosnku, posiekane drobniutko
- 1 duży baldach kwitnącego kopru albo kilka gałązek posiekanego zielonego koperku
- listki ze sporej gałązki świeżego estragonu, posiekane drobno
- po kilka kulek czarnego pieprzu i ziela angielskiego
- opcjonalnie - 3-4 liście laurowe (ja tym razem nie dodałam, ale może w przyszłości użyję świeżego lauru)
Przygotowanie krótko kiszonych ogórków z estragonem
- Ogórki umyj i pokrój w plasterki (ze skórką). Posyp je solą, wymieszaj, przykryj i zostaw na kilka godzin lub na noc, by puściły sok.

- Dodaj wszystkie pozostałe zioła i przyprawy, wymieszaj dokładnie i włóż do słoika, ugniatając porządnie kolejne warstwy. Ogórki powinny pokryć się własnym sokiem, który wypłynął z nich pod wpływem dodatku soli.
- Zakręć słoik i pozostaw na kuchennym blacie na około 3 dni, a następnie umieść kiszonkę w lodówce. Swoje ogórki z estragonem możesz kisić nieco krócej lub dłużej, zależnie od preferencji. Ale na koniec zawsze trzeba je schłodzić, by zatrzymać proces kiszenia.
Kiszenie bez dodatku wody, czyli w soku własnym
Tak przygotowane ogórki są szczególnie pyszne, ponieważ kiszą się bez dodatku wody. W przeciwieństwie do wszelkich tradycyjnych ogórków małosolnych i kiszonych zalewanych solanką. One oczywiście też są smaczne, ale z pewnością nie aż tak! Bo kiszenie we własnym soku zawsze daje najlepsze rezultaty. Swoje "trzy grosze" dodają też użyte zioła i przyprawy. A zwłaszcza estragon! W rezultacie kiszonka to prawdziwa petarda smaku - tu pozwolę sobie użyć określenia użytego przez Przemysława.
Pozostaje jedna ważna kwestia - czy tak zakiszone ogórki da się przechować aż do zimy? Jaki będą miały smak i jaką konsystencję? Może to tylko krótkotrwała kiszonka, taka do przygotowania i zjedzenia w krótkim czasie? Tego nie wiem, ale chyba warto zrobić choć jeden słoiczek i przechować go w chłodzie do - powiedzmy - ostatków? Czyli Podkoziołka, ostatniego karnawałowego wtorku przed Wielkim Postem. Ja chyba spróbuję, choć wcale, ale to wcale nie mam miejsca w lodówce!
Przy okazji zapraszam na stronę Fermentujemy rośliny - dużo można się tam nauczyć - klik.
Wpis Przemka o tych ogórkach można w oryginale zobaczyć tutaj - klik.
A tu - link do sklepu prowadzonego przez Przemysława, autora pomysłu na moje dzisiejsze ogórki z estragonem, wielkiego miłośnika i znawcy fermentacji. Zamieszczam go tu w ramach podziękowania za przepis 🙂
Bez zalewy, we własnym soku kisi się również te ogórki:








Wow! Coś niesamowitego znów! Już mi smakują 🙂 Bo ja kocham kiszonki w ogóle 🙂 A jeśli Ty, Hajduczku, zapewniasz, że smaczne, idę jak w dym 🙂 Keczup z cukinii wg Twojego przepisu już w spiżarni. Robiłam też Ajvar, ale z innego źródła. Ciekawa jestem czy Ty też kiedyś publikowałaś jakiś przepis na Ajvar. Tymczasem dziękuję i pozdrawiam serdecznie :*
Dziękuję, Polu 🙂 Ajvaru jeszcze nie ma na blogu, postaram się go kiedyś opisać. A dzisiejsze ogórki zrób koniecznie!
Świetny wpis, jak zwykle ; ) jak się zachowały te ogórki później? Czy są dobre do przechowania?
Tych akurat nie próbowałam przechować dłużej, zostały pochłonięte jako krótka kiszonka, tak były smaczne 🙂 Może spróbuję zrobić słoik na zimę w tym roku. Bo te sprawdziły się fenomenalnie: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ogorki-kiszone-w-soku-wlasnym/
Kiszę ogórki z estragonem od kilku lat. Tylko dodaje jeszcze miodu i posiekany koperek. Do niektórych dodaje jeszcze chilli. Stoją do marca (zostały mi jeszcze 2 sloiczki) i nadal są chrupkie 👍. Kiedyś kiszono z estragonem ponieważ ma on podobne właściwości "utwardzające" jak liście chrzanu, dębu czy wiśni.
Dziękuję, że się dzielisz doświadczeniem, bo moje plasterki ogórków z estragonem nigdy nie przetrwały dłużej, niż do listopada 🙂