Odżywka do paznokci i zwłaszcza do skórek wokół nich była mi bardzo potrzebna. Od niedawna zaczęły mi się bowiem zadzierać skórki przy paznokciach - zdecydowanie należało je odżywić. A i paznokciom nie zaszkodzi wzmocnienie - latem robię sporo przetworów. Wciąż coś płuczę, myję, szoruję. Praca w ogrodzie również nie wpływa wzmacniająco na paznokcie i skórki, a wręcz przeciwnie. Od czasu do czasu moczę wprawdzie dłonie w roztworze przygotowanym z wykorzystaniem kosteczek kąpielowych z masłem shea, ale przy ciągłym grzebaniu w wodzie i ziemi okazuje się, że to za mało.
Nie chciałam jednak zbyt skomplikowanego kosmetyku. Potrzebny był mi zwykły, prosty balsam do pielęgnacji dłoni stworzony z niewielu składników. Bo moja odżywka do paznokci i skórek jest przy okazji balsamem do pielęgnacji dłoni - takim odżywczym tłuścioszkiem. Najczęściej smaruję nim tylko płytki paznokci i skórę wokół nich, ale co jakiś czas nakładam odżywkę na całe dłonie, zakładam bawełniane rękawiczki i idę spać. Balsam powoli wchłania się przez całą noc, a ja rano budzę się z cudownie odżywioną, miękką skórą na dłoniach. Taka kuracja przeprowadzona raz w tygodniu naprawdę działa cuda! A po systematycznym stosowaniu skórki przy paznokciach również przestały się zadzierać.
Jakie składniki wykorzystałam do przygotowania odżywki?
- Lanolina. Wosk zwierzęcy, którym naturalnie pokryta jest wełna owiec. Ceni się ją przede wszystkim za właściwości ochronne i łagodzące podrażnienia skóry. Lanolina wzmacnia funkcje ochronne naskórka, nawilża szorstką i spierzchniętą skórę, zmniejsza również odparowywanie wody z naskórka. Przyspiesza gojenie drobnych ran i pęknięć, łagodzi wszelkie podrażnienia i zapalenia skóry. Nieco więcej o lanolinie napisałam w tym wpisie - zapraszam do lektury.

- Masło shea. Jest bogate w witaminy A i E, które sprawiają, że skóra po jego zastosowaniu jest gładka, dobrze nawilżona i pokryta zabezpieczającym lipidowym filmem. Użyłam rafinowanego masła shea, bo ma nieco twardszą konsystencję, niż nierafinowane.
- Olej rycynowy. Jest prawdziwym skarbem w pielęgnacji paznokci. Doskonale działa na rozdwajające się i łamliwe płytki paznokciowe, wzmacniając je. Pazurki stają się mocniejsze i twardsze, a skórki odżywione.
- Olej arganowy. Doskonale odżywia i nawilża dłonie, wzmacnia słabe i łamliwe paznokcie. Działa regenerująco, zmiękcza skórki.
- Witamina E. Wprawdzie masło shea jest dość bogate w tę witaminę, to jednak dla lepszej pielęgnacji skórek warto dodać jej więcej do odżywki. Paznokcie i skóra wokół nich wkrótce odwdzięczą Ci się pięknym wyglądem..
Najlepszy wybór
Idealnie będzie, jeśli wykorzystasz do stworzenia kosmetyku wszystkie wymienione wyżej składniki, ale z nich zdecydowanie najważniejsza jest lanolina. To ona przesądza o szczególnym charakterze odżywki, reszta tłuszczów tylko wzmacnia jej działanie. Jeśli nie masz masła shea - zastąp je olejem kokosowym, łatwo dostępnym obecnie nawet w owadzich dyskontach. Z płynnych olejów ważniejszy wydaje się rycynowy, bo jest on jakby specjalnie stworzony do pielęgnacji paznokci, rzęs, brwi i włosów. Jeśli jednak go nie masz - nic się nie stanie. Użyj arganowego lub migdałowego, a w ostateczności nawet zupełnie pomiń płynny tłuszcz. Niezbędne jest jednak dodanie witaminy E jako substancji odżywczej oraz konserwującej użyte składniki - przedłużającej tym samym trwałość gotowego balsamu.
Domowa odżywka do paznokci i skórek* - skład
- 2 płaskie łyżeczki lanoliny
- 3 płaskie łyżeczki masła shea (użyłam rafinowanego)
- 1 łyżeczka oleju rycynowego
- 1 łyżeczka oleju arganowego
- 3-4 krople witaminy E
- opcjonalnie - ulubiony olejek eteryczny - mnie tym razem spodobał się rześki grejpfrut - ma cytrusowy, lekko gorzki i bardzo świeży zapach
*UWAGA, sprawdziłam, że ten balsam doskonale nadaje się do pielęgnacji ust.
Odżywka do paznokci i skórek (a także do ust) - wykonanie
Lanolinę i masło shea umieść w niewielkim naczyniu i rozpuść, korzystając z kąpieli wodnej (czyli naczynie z tłuszczami wstaw do innego, nieco większego naczynia z wodą i mieszając podgrzewaj powoli - aż do rozpuszczenia się lanoliny i masła). Dodaj płynne tłuszcze (olej arganowy i rycynowy), wymieszaj dokładnie. Gdy temperatura mieszaniny spadnie do około 25 stopni - dodaj witaminę E oraz ewentualnie kilka kropli olejku eterycznego. Przelej do odpowiedniej wielkości naczyńka - małego szklanego słoiczka lub plastikowego pudełka. Gotowe! Podczas upałów nie zaszkodzi przechowywać balsam w lodówce.
Wypróbuj też inne balsamy, które opisałam na blogu:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/balsam-shea-mydlarnia-u-franciszka/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czekoladowy-balsam-do-ust-czyli-pomadka-dla-helenki/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/krem-stokrotkowy-balsam-dodatek/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/balsam-do-ust-migdal-roza/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/balsam-po-goleniu-i-po-opalaniu-tez/














Świetny pomysł na regenerację!
I co najważniejsze - skuteczny 🙂
Czy mogłabym prosić o przepis na odzywke do brwi?
Justyno, nie robiłam jeszcze własnej odżywki do brwi, ale pomyślę nad tym. W sumie - przydałaby się nie tylko Tobie 🙂
Dobry artyku. Dziki 🙂
Najważniejsze, że odżywka działa 🙂
Dziekuje. Tego potrzebowalam 😀
Cieszę się 🙂