Balsam po goleniu i po opalaniu też

Tytułowy balsam po goleniu zrobiłam jeszcze latem, w ramach prezentu imieninowego dla szwagra. A że kosmetyku “wyszło mi” dość sporo, to obdarowałam nim także męża i syna. Bo choć pierwszy już nie goli się brzytwą, a drugi nosi teraz brodę – nawilżający, lekki kremik sprawi przyjemność każdemu mężczyźnie. Mało tego, to nie jest balsam tylko dla facetów! Niejako przy okazji udało mi się stworzyć fantastyczny, kojący balsam po opalaniu. Nie, to nie jest środek na oparzenia słoneczne, ale któż rozsądny dopuszcza do oparzeń? Za to w pielęgnacji lekko opalonej, rozgrzanej skóry mój balsam sprawdzi się świetnie – nawilżając ją, kojąc i leciutko chłodząc. Używałam tego balsamu, testując na sobie, jest naprawdę ultralekki i bardzo fajny, nawet jako zwyczajny krem do pielęgnacji twarzy. Albo jako balsam po kąpieli w wannie czy natrysku.balsam po goleniu

Balsam po goleniu (i po opalaniu) z aloesem

Najważniejszym składnikiem balsamu, przynoszącym ukojenie skórze, jest aloes. A ściślej mówiąc – sok z aloesu. Taki, jaki można kupić w aptece jako sok bez miąższu (kiedyś już wspominałam o soku z aloesu, przy okazji wpisów na temat mikstury oczyszczającej  pana Słoneckiego). A jeśli nie aloes z apteki – to równie łatwo można odtworzyć sok z zatężonego wyciągu z aloesu (który możesz znaleźć tutaj). Może to być również sok ze świeżych liści, jeśli masz dostatecznie dużą roślinę, by wydobyć z niej wystarczającą ilość soku.aloes

Dlaczego aloes tak dobrze się sprawdza w pielęgnacji skóry podrażnionej goleniem albo opalaniem? Dlatego, że zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Jako balsam po goleniu wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje odpowiednią wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada też właściwości w niewielkim stopniu filtrujące promienie słoneczne. Aloes pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. I właśnie to jego działanie przyśpiesza gojenie pryszczy, krostek, ranek i ran, nawet zaniedbanych. Wykazuje działanie bakteriobójcze. Likwiduje przebarwienia, wypryski i wysięki skórne. Wygładza blizny. Aloes z powodzeniem stosuje się w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej oraz trądzikowej. Nawilża i koi skórę, wnikając w jej głębsze warstwy.aloes

I tu ważna uwaga – w bardzo wyjątkowych przypadkach aloes może powodować reakcję alergiczną. Podobnie, jak każda substancja używana w kosmetyce, więc nie warto się bać, tylko zachować ostrożność. Czyli przed pierwszym użyciem wykonać próby uczuleniowe.

Balsam po goleniu (spora porcja, około 350-400 ml, lekki krem – około 27% tłuszczu) – skład

Faza I – tłuszczowa (wymienionych olejów ma być w sumie 55 g w dowolnych proporcjach + dodatkowo emulgator Olivem 1000)

  • olej migdałowy (do kupienia tutaj)
  • olej jojoba (do kupienia tutaj)
  • ziele uczepu trójlistkowego macerowane w tłuszczu (użyłam uczepu macerowanego w oliwie) – możesz zastąpić dowolnym innym olejem lub maceratem, który masz i lubisz, bo dobrze służy Twojej skórze
  • macerat z zielonej kawy (użyłam maceratu w oleju słonecznikowym) – możesz zastąpić dowolnym innym olejem, który lubisz
  • macerat olejowy z żywokostu (mam gotowy wyciąg w medium oleju słonecznikowego) – możesz zastąpić dowolnym innym olejem, który lubisz
  • emulgator Olivem 1000 – 16 g (można kupić tutaj)

aloe vera

Faza II – wodna:

Faza III – dodatki:

*Ilość olejku eterycznego może być zmienna, zależnie od wrażliwości Twojego nosa. 2 gramy na tę ilość kosmetyku nie zapewnią mocnego zapachu, tylko taki bardzo delikatny. I choć olejek herbaciany ma aromat nieco kontrowersyjny i nie każdemu się podoba, warto jednak polubić ten zapach. Oba użyte tu olejki mają bowiem świetne właściwości bakterio- i grzybobójcze, co pozwala zmniejszyć do minimum użycie konserwantów. W dodatku dają rześki, męski zapach. Jeśli jednak żadnym sposobem nie uda Ci się go polubić – użyj innych olejków eterycznych i na wszelki wypadek zwiększ nieco dodatek konserwantu.balsam po goleniu

Balsam po goleniu i po opalaniu – wykonanie najprostszym sposobem, w jednym naczyniu

Ta metoda dobrze się sprawdza, jeśli jako emulgatora użyjesz Olivem 1000. Z innymi jeszcze nie próbowałam. Raczej nie da się tym sposobem zrobić 50 ml kremu, bo jednak trzeba użyć blendera, ale moją porcję balsamu już da się tak przygotować, więc do dzieła:

  1. W małej zlewce przygotuj sobie wszystkie składniki fazy III, odstaw na bok. Muszą być pod ręką, bo potem nie będzie czasu na odmierzanie gramów i kropelek! Do wysokiego naczynia wlej sok z aloesu (faza II), dodaj Olivem 1000 i wszystkie tłuszcze fazy I. Naczynie wstaw do kąpieli wodnej i podgrzewaj zawartość do temperatury, w której rozpuści się emulgator (czyli około 60-70 stopni). Mieszaj, najlepiej szklaną bagietką, jest najwygodniejsza.balsam po goleniu
  2. Wyjmij zlewkę z garnka. Umieść końcówkę blendera na dnie naczynia z ogrzaną zawartością. Włącz średnie obroty, niech ostrza pracują na dnie, bez podnoszenia. Faza wodna, która jest na spodzie, zassie tłuszcze, które znajdują się na powierzchni. To działa prawie tak, jakby dodawać stopniowo olej do wody. Już po krótkiej chwili końcówka miksera zabierze cały tłuszcz wraz z emulgatorem i będzie łączyć go z aloesem. Miksuj cierpliwie przez 3 minuty na średnich obrotach.balsam po goleniu
  3. Wstaw naczynie do kąpieli zimnej i zmniejsz obroty blendera. Miksuj dalej aż do zgęstnienia i wystudzenia balsamu.balsam po goleniubalsam po opalaniu
  4. Gdy mieszanina osiągnie temperaturę około 40 stopni, dodaj składniki fazy III i jeszcze krótko zmiksuj. Wystarczy nawet tylko zmieszać bagietką.balsam po goleniu

Balsam jest gotowy!

I to już wszystko. Gotowy krem przełóż do odpowiednich słoiczków (szklanych – klik lub plastikowych – klik). Nie zapomnij ich wcześniej zdezynfekować, np. spirytusem albo izopropanolem. Dodaj ewentualnie etykietę i podaruj bliskiemu mężczyźnie albo zużyj na własne potrzeby – choć kremu z tej proporcji otrzymasz dość sporo, więc chyba warto się podzielić 🙂

balsam po opalaniu

Opisany kosmetyk niejednokrotnie wklepywałam w skórę mojej własnej, kobiecej twarzy i sprawdził się naprawdę doskonale – jest taki lekki i świeży. Nadaje się więc nie tylko do pielęgnacji męskiej cery po akcji golenia brzytwą czy maszynką. Ucieszy się z niego także skóra całego ciała, niekoniecznie po opalaniu. Przyznaję, że z radością podkradałam go mężowi. I dlatego teraz musiałam przygotować świeżą porcję 🙂 balsam po goleniu

6 thoughts on “Balsam po goleniu i po opalaniu też

    1. Rzeczywiście, jeśli ktoś ma wrażliwą skórę, to może warto połączyć aloes z ulubionym hydrolatem. Na przykład pół na pół.

    1. Potrzebne są jedne i drugie – ciężkie maści i lekkie kremiki 🙂 Zresztą macerat olejowy też można wkręcić do lekkiego kremu.

  1. Dzięki za przepis, lecę kręcić balsam bo mój małżonek wreszcie wykończył swój sklepowy balsam i poprosił, żebym mu zrobiła taki ,, od serca”. Może w końcu przekona się co jest lepsze i nie będzie wątpił w skuteczność domowych kosmetyków. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *