Dziś przedstawiam przepyszny dżem wiśniowy niskosłodzony, czyli z niewielkim dodatkiem cukru. Smakuje naprawdę wspaniale, ponieważ dominuje w nim smak wiśni, a nie cukier. Owszem, dżem jest lekko słodki, bo owoce wiśni są raczej kwaśne, więc całkiem bez cukru się nie da. Ale myślę, że można czynić próby z erytrolem lub ksylitolem, choć ilość użytego tutaj cukru nie powinna sprawić kłopotu nawet diabetykom. Nie wiem, bo sama nie sprawdzałam, ale potencjał jest, więc próbuj na własną rękę. Bo warto, a nawet trzeba eksperymentować w kuchni! Ten mój dżem wiśniowy jest po prostu pyszny, więc koniecznie musisz go przygotować. A teraz właśnie jest sezon na najlepsze wiśnie!
Wiem, że właśnie teraz jest sezon i że wiśnie są najlepsze, ponieważ wczoraj wydrylowałam prawie 18 kg wiśni. I w dodatku nie korzystałam z drylownicy, tylko zastosowałam metodę ręczną, czyli użyłam zwyczajnego spinacza do papieru w plastikowej powłoczce. Chodziło mi bowiem o to, żeby metal nie miał kontaktu z kwasem z wiśni, bo wówczas takie drylowanie jest bezpieczne. Z części wiśni przygotuję ten pyszny dżem wiśniowy, z części - konfitury, a resztę przeznaczę na moją ulubioną letnią zupę, ciasto, jakiś koktajl no i oczywiście na fenomenalną wiśniówkę polską!
Dżem wiśniowy niskosłodzony - skład
- wiśnie - 3 kg po wypestkowaniu, czyli 3,5 kg lub nieco więcej całych wiśni
- 300 g cukru, a dokładniej 150 g najpierw i 150 g później
- ćwierć łyżeczki soli kamiennej
- 2 łyżki soku z cytryny
- 20 g pektyny (użyłam pektyny jabłkowej)
Przygotowanie
- Wydrylowane wiśnie zasyp połową cukru, czyli 150 g. Dodaj też sól, a następnie zostaw pod przykryciem na noc.

- Następnego dnia gotuj wiśnie przez pół godziny.

- Drugą połowę cukru (150 g) wymieszaj z pektyną w jakiejś miseczce, a następnie wsyp do rondla z podgotowanymi wiśniami. Wymieszaj szybko i dokładnie, żeby nie powstały grudki i kluchy.



- Dodaj sok z cytryny i gotuj jeszcze przez 5 minut, mieszając od czasu do czasu.
- Przełóż do wyparzonych słoiczków, natychmiast zakręcaj wyparzonymi nakrętkami i stawiaj do góry dnem. Po lekkim przestudzeniu możesz już postawić słoiki w normalnej pozycji, dzięki czemu dżem wiśniowy powinien opaść na dno słoika i nie pozostanie przyklejony do wieczka. Zamknięty w ten sposób dżem nie wymaga dodatkowej pasteryzacji.
Z podanej porcji uzyskałam 16 słoiczków tzw. musztardowych, czyli po około 200 ml. Słoiki były różne, jedynie na zdjęciach starałam się pokazać w miarę jednolite słoiczki. A dżem wiśniowy jest tak pyszny, że naprawdę wymiata i w dodatku nie budzi wyrzutów sumienia. Jest idealny do podania na toście, na świeżej bułeczce, a także na chałce, gofrach, naleśnikach i co tam jeszcze wyobraźnia Ci podpowie. Smacznego!
PS. Po inne pomysły na wiśnie zajrzyj tutaj, a poniżej kilka przykładów:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wisnie-drylowane-do-ciast-i-deserow/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dutch-baby-czyli-nalesnik-z-piekarnika/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/clafoutis-z-wisniami/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/sernik-z-wisniami/











Dzień dobry.
Czy można nie dodawać soli??
Jestem na całkowicie bezsolnej diecie (przewlekła choroba nerek)
Można pominąć sól.
Dzień dobry, czy pasteryzowac dżem?
Jeśli gorący dżem został włożony do wyparzonego słoika i natychmiast zamknięty wysterylizowaną nakrętką, to nie wymaga dodatkowej pasteryzacji.
Wiśnie już pod cukrową pierzynką, jutro do słoików 🙂 kolejny wspaniały przepis! Dołączą do truskawek z kwiatami czarnego bzu.
Myślę jeszcze nad ukiszeniem wiśni, próbowała Pani kiedyś takiej kiszonki?
Nie, wiśni nie kisiłam, ale czereśnie, mirabelki i śliwki węgierki - tak. I za każdym razem kiszonki smakowały wyjątkowo, choć oczywiście rozumiem, że to nie jest dla każdego. Mnie w każdym razie smakowały, sama nie wiem, który z tych owoców najbardziej. Każdy w swoim rodzaju, ale może najlepsze były mięsiste czereśnie? Tu je opisałam: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kiszone-czeresnie/. A tu - inne kiszone owoce, warto poczytać choćby dla opisu wrażeń i sposobów kiszenia: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/tag/kiszone-owoce/ I warto pamiętać, że kiszonki nie każdemu smakują tak samo. Np. mój Mąż jest tradycjonalistą, więc tak naprawdę lubi kiszone ogórki, a resztę spróbuje i pochwali z grzeczności 🙂