Bardzo rzadko smażę placki śniadaniowe, ale przepis na pankejki Nigelli wyjątkowo mnie zainspirował. Taki apetyczny sposób na amerykańskie naleśniki, jakie czasem oglądamy w filmach - to powinno być pyszne, prawda? Tak właśnie pomyślałam i w obliczu rozmaitych epidemicznych ograniczeń postanowiłam usmażyć własne placki, przygotowane zupełnie tak samo, jak pankejki Nigelli. Czyli pancakes według Nigelli Lawson. Te placuszki robi się bardzo łatwo. Nie potrzeba do ich wykonania miksera, bo wystarczy łyżka - silikonowa, stalowa, drewniana, a nawet plastikowa. I trochę podstawowych składników, obecnych zazwyczaj w każdej kuchni, więc nie trzeba wychodzić do sklepu. Czyli - wciąż i nieustannie - zostań w domu, bo wtedy nie musisz zakładać tej niewygodnej i uciążliwej maseczki 😉
Pankejki Nigelli - skład
Składniki suche:
- 225 g jasnej mąki orkiszowej lub pszennej
- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cukru
Składniki mokre:
- 2 duże jajka, lekko ubite
- 30 g masła, stopionego i przestudzonego (poszłam na łatwiznę i użyłam gotowego masła klarowanego)
- 300 ml mleka, może być roślinne, jeśli wolisz
Dodatkowo:
- syrop klonowy lub
- płynny miód lub
- miodek mniszkowy, syrop z pokrzywy lub
- dowolny sos - karmelowy, czekoladowy itp.
- świeże owoce (borówki, maliny, truskawki, brzoskwinie itp.)
- albo owoce podsmażone/karmelizowane - banany, jabłka, gruszki, brzoskwinie
- albo pyszne masło jabłkowe (przepis tutaj)
- lub wszystko, co tylko wpadnie Ci do głowy - zawsze będzie pysznie!
Pankejki Nigelli - przygotowanie
- W jednej misce zmieszaj suche składniki placków - mąkę, proszek do pieczenia, sól i cukier.
- W innej, większej misce zmieszaj składniki mokre - ubite lekko jajka, stopione masło (lub ew. olej) i mleko. Dodaj składniki suche do mokrych i wymieszaj dość dokładnie łyżką (nie trzeba miksować).
- Rozgrzej patelnię z niedużą ilością tłuszczu. Wylewaj na nią niewielkie porcje ciasta. Kiedy na wierzchu placuszków pojawią się bąbelki, można je obrócić na drugą stronę i dosmażyć. Podczas smażenia kolejnych porcji placków warto trzymać pozostałe w cieple, na przykład w piekarniku albo pod folią aluminiową.

- Pankejki Nigelli najlepiej podawać na ciepło z owocami świeżymi lub podsmażonymi, miodem, stopionym masłem i syropem klonowym, cukrem pudrem... Ja swoje podałam niemal klasycznie, ze świeżymi borówkami amerykańskimi i miodkiem mniszkowym zamiast kanadyjskiego syropu klonowego. I dodatkowo posypałam wszystko złocistymi płatkami mniszka lekarskiego (bo to jadalne kwiatki). Czyli - prawie kwintesencja amerykańskości 😀
Z czym można podać placuszki śniadaniowe?
Jak już wcześniej wspomniałam - uwielbiam placki z borówkami i syropem klonowym, to najbardziej klasyczna klasyka pankejków. Można też podać je z dowolnymi owocami jagodowymi i bitą śmietaną. Albo z karmelizowanymi bananami lub jabłkami lub zamiennie z musem jabłkowym. Masło jabłkowe z melasą karobową też świetnie się tu sprawdzi! A także wszelkie smarowidła na bazie dowolnego masła orzechowego. Co jeszcze? Marmolada, konfitura, dżem, mus, sos owocowy, kompot? Puść wodze fantazji, placuszki śniadaniowe smakują wyśmienicie w najrozmaitszych wariantach. Smacznego!
Zapraszam też do zrobienia innych pysznych placków idealnych na śniadanie lub lunch:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/placki-z-serka-wiejskiego/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/racuszki-z-kwiatow-bzu-czarnego/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/placki-serowe-z-truskawkami/
Moje placki, widoczne na zdjęciach, zjadłam z borówkami (akurat tanio udało mi się je kupić w sklepie), złotymi płatkami mniszka i dla osłody polane syropem/miodkiem mniszkowym, o którym już wcześniej pisałam tutaj. A ponieważ podałam placuszki z dodatkiem jadalnych kwiatów - ośmielam się je dodać do kwiatowej akcji Angeli:








Oprócz tej akcji możesz je także dodać do mojego talerza 🙂
Nasze już zjedzone, więc sama sobie musisz usmażyć 🙂
Cudo taki naleśnik:). Dziękuję za przyłączenie się do mojej akcji Jadalne kwiaty. 🙂
Dołączyłam do niej z wielką radością 🙂
Pamiętam, a było to daaawno temu, gdy miałam jeszcze TV, gotowanie Nigelli 🙂 Taka szykowna i piękna kobieta czarowała w tej angielskiej kuchni. I syrop klonowy zawsze z nią kojarzę 🙂 A może ona Amerykanką była? A może Kanadyjką, jak klonowy? ha,ha.. Już nie pamiętam 🙂
Ok, idę coś zjeść 🙂
A wiesz, Polu, że ta elegancka kucharka ma ziołowe imię? Bo Nigella to po łacinie czarnuszka, piękny niebieski kwiatek, który daje później nasiona na niezwykle cenny olej.
Ja też ją pamiętam z rzadko oglądanych programów tv. Mnie się najbardziej kojarzy z groszkiem po francusku, który uwielbiam!
Nie wiedziałam 🙂 A czarnuszkę znam, kiedyś miałam ją w ogródku, nie wiem dlaczego teraz jej nie sieję. Przecież piekę chleb z czarnuszką... Uwielbiam, ale kupuję. Błąd.
Jej kwiatuszki są rzeczywiście przepiękne. Lubię niebieskie kwiaty. Najbardziej...
To zupełnie tak samo, jak ja. Na drugim miejscu są różowe (choć ogólnie różu jako koloru w ubraniach czy bieliźnie nie lubię). Pachnąca różowa róża, ach...
Pozdrawiam!