Wiele osób zadaje mi pytanie, czy z gospodarczego mydła potasowego można przygotować mydło w płynie. Takie proste mydło do mycia rąk, lubiane przez naprawdę sporą liczbę użytkowników umywalni, toalet i łazienek. Wiadomo, że technicznie da się to zrobić, bo przecież mydło potasowe jest niezwykle uniwersalne i łatwe w obróbce. Rozpuszczanie mydła może wprawdzie dość długo potrwać, więc trzeba wykazać się cierpliwością. Ale cała reszta to łatwizna, każdy sobie z tym poradzi. Można po prostu rozpuścić gospodarcze mydło potasowe w wodzie, powiedzmy, że w stosunku 1 część mydła na 2 części wody. I to będzie mydło w płynie w swoim najprostszym wariancie, jednak może ono nie spełniać Twoich oczekiwań co do gęstości i walorów pielęgnacyjnych. Bo taki płyn będzie przeciekać między palcami oraz wysuszać skórę. Czy można temu zaradzić? No pewnie, że można, zwłaszcza temu drugiemu problemowi.
Różne pomysły na mydło w płynie
Można przygotować vintage mydło w płynie, które opisałam tutaj (klik). Jest świetne i niezwykle proste do przygotowania, więc gorąco polecam tę recepturę. Można też zwyczajnie rozpuścić mydło potasowe (koniecznie z lekkim przetłuszczeniem!) w wodzie i używać pompki pianotwórczej. Do tej pompki mydło powinno być dość rzadkie, żeby nie zapychały się dysze i otwory, więc rozpuszczanie w wodzie bez dodatków zagęszczających ma tu sens. Pompka zamienia w gotową pianę każde rzadkie mydło, które nalane na dłoń uciekłoby między palcami, więc to jest świetny gadżet! Testy pompki pianotwórczej opisałam tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/potasowe-mydlo-lniane-eksperyment-z-piana/
Ale można też zrobić inaczej, rozpuszczając mydło w wodzie lub hydrolacie i dolewając parę dodatków. I właśnie ten sposób opracowuję i testuję dzisiaj. Pomysł jest taki, żeby oprócz wody dodać odrobinę fajnego oleju (użyłam migdałowego, ale może być inny - arganowy, konopny, jojoba itp.). A jeśli olej nie ma pływać na powierzchni płynu, tylko zmieszać się z rozpuszczonym mydłem, to trzeba użyć jakiegoś emulgatora, solubilizatora. Przy czym na tę chwilę najtaniej wypada polisorbat 80. Dla uzyskania dodatkowego efektu nawilżającego dodałam też do mydła sporo gliceryny. I to już chyba wszystkie najważniejsze składniki, więc przystępuję do testów.
Ja się trochę przy tym pobawiłam, ale pewnie dla większości Czytelników opisywanie eksperymentów byłoby nudne, więc może po prostu podam Ci gotową recepturę. A nawet dwie receptury, jedną na mydło o rzadszej konsystencji, a drugą na nieco gęściejszą formę. Z obu wariantów jestem zadowolona, co nie znaczy, że nie można tych receptur udoskonalić. Będę pewnie podejmować kolejne próby, aby osiągnąć efekt idealny. Ale dziś publikuję pomysły na nieskomplikowane mydło w płynie, łatwe dla każdego.
Mydło w płynie - skład na nieco ponad litr
Dla Twojej wygody wyjątkowo podam recepturę w jednostkach mieszanych, czyli będą i gramy, i mililitry w jednym przepisie.
- 250 g mydła potasowego kokosowo-rzepakowego lub innego mydła potasowego, gospodarczego
- 500 ml wody lub hydrolatu
- 250 g gliceryny roślinnej
- 50 ml wybranego odżywczego oleju, ja postanowiłam dodać do mojego mydła olej migdałowy
- 50 g Polysorbate 80 lub innego podobnego solubilizatora (P-4C albo SLP)
- opcjonalnie - około 250 g betainy kokamidopropylowej
- opcjonalnie - wybrany zapach, np. olejek eteryczny
- ewentualnie wybrany barwnik w płynie
Przygotowanie
- Mydło potasowe włóż do dużego naczynia - miski lub garnka, a następnie zalej je wodą. Mydło warto trochę rozdrobnić, dziabiąc łyżką lub nożem. Ale i tak rozpuszczanie potrwa dość długo, czasem nawet całą dobę, więc trzeba wykazać się cierpliwością. Może proces rozpuszczania trochę by przyspieszył, gdybym zalała mydło wrzątkiem? Nie wiem, czy to na pewno zadziała, ale chyba spróbuję następnym razem.

- Do rozpuszczonego mydła dodaj glicerynę. Ona sprawi, że mydło w płynie leciutko zgęstnieje, a poza tym będzie nawilżać skórę podczas mycia. Dzięki niej poprawią się właściwości mydła, nie będzie ono wysuszać skóry.

- W osobnym naczyniu zmieszaj wybrany olej z emulgatorem, u mnie jest to olej migdałowy i Polysorbate 80. Te dwa składniki powinny być zmieszane w proporcji mniej więcej 1:1. Ja użyłam 50 ml oleju i 50 g emulgatora. Ten ostatni składnik pozwala rozproszyć cząsteczki tłuszczu w całej objętości płynnego mydła. To zapobiega powstawaniu tłustej warstewki na powierzchni, dzięki czemu całe mydło w płynie zawiera około pięcioprocentowy dodatek dobrego tłuszczu. A to z kolei zapobiega wysuszeniu skóry i wspomaga jej pielęgnację.
Łączenie oleju i emulgatora z rozpuszczonym mydłem
- Mieszaninę oleju i emulgatora najlepiej od razu umieść w większym naczyniu, do którego będziesz stopniowo dodawać rozpuszczone mydło. Ja tego nie zrobiłam i najpierw dodawałam płyn do niedużej zlewki, a następnie przełożyłam jej zawartość do większego rondla. I zmieniłam narzędzie z pałeczki szklanej na trzepaczkę wprost z kuchennej szuflady.



- Dolewając stopniowo resztę rozpuszczonego mydła, mieszałam dokładnie trzepaczką i dodałam nieco zapachu (użyłam pięknie pachnącego olejku May Chang. Jeśli chcesz, to możesz dodać też dowolny barwnik w płynie, a następnie przelej efekt swojej pracy do wygodnej butelki.


- Mydło w płynie - wariant pierwszy - jest gotowe, można używać! Zaraz po zmieszaniu jest mlecznobiałe, ale po kilkunastu godzinach się klaruje i staje się przejrzyste. Nie ma na nim tłustej warstewki, wszystko ładnie się zemulgowało.

- Ale to wyżej opisane mydło jest wciąż dość rzadkie. Jeśli Ci to nie przeszkadza, to super, nie musisz nic więcej robić. Bo masz w butelce świetne i łagodne mydło w płynie. Ja jednak postanowiłam coś sprawdzić (coś, czego już wcześniej doświadczyłam, robiąc żel pod prysznic).
Wersja z dodatkiem betainy, czyli detergentu
- Już dawno zauważyłam, że dodatek betainy kokamidopropylowej fajnie zagęszcza nasze domowe płyny na bazie mydła potasowego. Tę jej właściwość wykorzystuję na przykład podczas przygotowywania płynu do mycia naczyń. I tu też postanowiłam wypróbować niezawodną betainę. Do próbki 200 g mydła w płynie przygotowanego według receptury opisanej powyżej dodałam 50 g betainy kokamidopropylowej (można dodać więcej). Ona z jednej strony trochę zagęściła moje mydło w płynie, a z drugiej - zwiększyła pienistość i właściwości myjące. Bo betaina kokamidopropylowa to jest po prostu detergent, a więcej o jej właściwościach można poczytać tutaj. Pamiętaj, betaina to nie jest dodatek konieczny, ale bardzo poprawia parametry gotowego mydła w płynie. I to nadal jest delikatny, łagodny i ekologiczny naturalny środek myjący.
- Jeśli chcesz podkręcić swoje mydło dodatkiem tego detergentu, to do całej podanej porcji należy dodać 250-300 g betainy kokamidopropylowej. I już, to wszystko. Płynne mydło jest gotowe!
Co to wszystko oznacza? Otóż oznacza to, że najpierw możesz przygotować gospodarcze mydło kokosowo-rzepakowe według tego przepisu:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/gospodarcze-mydlo-potasowe-rzepakowo-kokosowe/
A potem to mydło możesz w łatwy sposób przerobić na domowe mydło w płynie. Powodzenia!





















Dzień dobry. Czy można to mydło w płynie przygotować bez betainy i polysorbatu?
Proszę o odpowiedź i dziękuję.
Pozdrawiam
Można przygotować mydło w płynie bez betainy i polysorbatu, ale to już będzie inna receptura, więc może trzeba będzie zmienić jakoś proporcje. Można eksperymentować do woli!