Nawilżający balsam do ciała

nawilżający balsam do ciała

Wraz z nastaniem chłodnych dni wszyscy włączyliśmy ogrzewanie w domu, więc każdemu z nas przyda się nawilżający balsam do ciała. Bo suche w wyniku ogrzewania powietrze powoduje wysuszenie skóry, a nadchodzące większe chłody, mrozy i cieplutkie wełniane swetry jeszcze bardziej nasilają ten problem. Dlatego zawsze po kąpieli warto nanieść na skórę całego ciała łagodny, nawilżający balsam. Nadaje się on również do twarzy, a to bardzo dobra wiadomość. Bo ja uwielbiam kosmetyki wielofunkcyjne! Kontynuuj czytanie →

Mydło w płynie z potasowego mydła gospodarczego

mydło w płynie

Wiele osób zadaje mi pytanie, czy z gospodarczego mydła potasowego można przygotować mydło w płynie. Takie proste mydło do mycia rąk, lubiane przez naprawdę sporą liczbę użytkowników umywalni, toalet i łazienek. Wiadomo, że technicznie da się to zrobić, bo przecież mydło potasowe jest niezwykle uniwersalne i łatwe w obróbce. Rozpuszczanie mydła może wprawdzie dość długo potrwać, więc trzeba wykazać się cierpliwością. Ale cała reszta to łatwizna, każdy sobie z tym poradzi. Można po prostu rozpuścić gospodarcze mydło potasowe w wodzie, powiedzmy, że w stosunku 1 część mydła na 2 części wody. I to będzie mydło w płynie w swoim najprostszym wariancie, jednak może ono nie spełniać Twoich oczekiwań co do gęstości i walorów pielęgnacyjnych. Bo taki płyn będzie przeciekać między palcami oraz wysuszać skórę. Czy można temu zaradzić? No pewnie, że można, zwłaszcza temu drugiemu problemowi. Kontynuuj czytanie →

Puszyste masło do ciała

puszyste masło do ciała

Moja przyjaciółka niebawem będzie obchodzić imieniny, zrobiłam więc dla niej puszyste masło do ciała. Myślę, że jej się spodoba, bo lubi rozmaite smarowidła kosmetyczne. Już kiedyś przygotowałam dla niej balsam shea, podobny do tego, który kupuje się na wagę w pewnej sieciowej mydlarni. Przepis oczywiście podałam na blogu, znajdziesz go tutaj (klik). A dziś dla odmiany przygotowuję bardziej puszysty balsam, w dodatku złożony z kilku różnych maseł i olejów. Część dam przyjaciółce na imieniny, a część młodej kobiecie w ciąży, do pielęgnacji ciała, a zwłaszcza brzucha. Bo zawsze łatwiej przygotowuje się kosmetyki w nieco większej ilości. Łatwiej się miksuje i łatwiej niweluje ewentualne błędy, a przynajmniej u mnie tak to działa. Niewielką porcję balsamu zostawiam też sobie do testowania, żeby nie było tak jak w przysłowiu, w którym szewc w podartych butach chodzi. Ja wprawdzie nie bardzo lubię się balsamować, ale w celach doświadczalnych mogę się poświęcić 🙂 Kontynuuj czytanie →

Krem różany z olejem arganowym

krem różany

W pierwsze święto Bożego Narodzenia (!) przygotowałam lekki krem różany z olejem arganowym. Jak to - w święto - zapytasz może? Ano tak to - obiecałam komuś, że zrobię krem na prezent gwiazdkowy i po prostu nie zdążyłam przygotować go wcześniej. A że obiecałam - to musiałam zakasać rękawy w świąteczne przedpołudnie i wziąć się do roboty! Na szczęście wszystkie składniki zawsze mam pod ręką (taki mały bonus płynący z faktu prowadzenia sklepu internetowego). Samo przygotowanie kosmetyku jest łatwe, przyjemne i zajęło najwyżej 20 minut, więc wiele z tego święta mi nie ubyło. Za to atmosfera rodzinnego przyjęcia, w którym wzięłam udział tego samego dnia - wspaniała i niezapomniana. Bawiłam się świetnie, dziękuję Gospodarzom! Kontynuuj czytanie →

Balsam po goleniu i po opalaniu też

balsam po opalaniu

Tytułowy balsam po goleniu zrobiłam jeszcze latem, w ramach prezentu imieninowego dla szwagra. A że kosmetyku "wyszło mi" dość sporo, to obdarowałam nim także męża i syna. Bo choć pierwszy już nie goli się brzytwą, a drugi nosi teraz brodę - nawilżający, lekki kremik sprawi przyjemność każdemu mężczyźnie. Mało tego, to nie jest balsam tylko dla facetów! Niejako przy okazji udało mi się stworzyć fantastyczny, kojący balsam po opalaniu. Nie, to nie jest środek na oparzenia słoneczne, ale któż rozsądny dopuszcza do oparzeń? Za to w pielęgnacji lekko opalonej, rozgrzanej skóry mój balsam sprawdzi się świetnie - nawilżając ją, kojąc i leciutko chłodząc. Używałam tego balsamu, testując na sobie, jest naprawdę ultralekki i bardzo fajny, nawet jako zwyczajny krem do pielęgnacji twarzy. Albo jako balsam po kąpieli w wannie czy natrysku. Kontynuuj czytanie →