Przedstawiam dziś gospodarcze mydło potasowe, bardzo uniwersalne, odpowiednie do wszelkich zastosowań. Dotychczas pokazywałam na blogu tylko mydła jednorodne, czyli zrobione z jednego rodzaju tłuszczu. Kokosowe tutaj, rzepakowe tutaj, a lniane tutaj (a tutaj - lniane z przetłuszczeniem 10%). Ale przecież mydło jednoskładnikowe, czy może raczej "jednotłuszczowe" to nie jest jedyna możliwa opcja! Mydła mieszane są świetne i jak najbardziej użyteczne.
Oczywiście - gospodarcze mydło samo w sobie nie ma właściwości pielęgnujących. W zamian za to charakteryzuje się świetnymi walorami myjącymi, czyszczącymi i odplamiającymi. Ma przetłuszczenie oscylujące koło 0-1%, a wszystko po to, by mydło nie zostawiało tłustych plam na mytych lub pranych powierzchniach. Jednak zerowe przetłuszczenie nie wyklucza tych mydeł z codziennej pielęgnacji ciała. O nie, wystarczy takie mydło wzbogacić dodatkiem wybranego oleju i rozpuścić według odpowiednich reguł - i już masz do dyspozycji wspaniałe mydło w płynie albo żel pod prysznic. Bo gospodarcze mydło potasowe nie musi być używane wyłącznie do celów gospodarczych. Wiem to, gdyż sprawdziłam na sobie!
Gospodarcze mydło rzepakowo-kokosowe - skład
- woda - 125 g
- wodorotlenek potasu (do kupienia tutaj) - 123 g
- olej kokosowy rafinowany - 250 g (można kupić tutaj)
- olej rzepakowy rafinowany - 250 g
- ewentualnie 50 g wódki 40% w celu przyspieszenia reakcji (nie jest to dodatek konieczny)
- opcjonalnie - dodatkowe 100-200 g wody na sam koniec (jednak nie polecam dodawać)
Koniecznie przeczytaj wpis o BHP, tutaj.
Przygotowanie mydła metodą na zimno
- Weź 2-litrowe naczynie szklane - słoik, lub plastikowe - np. jakiś dzbanek. Dla bezpieczeństwa (na wypadek, gdyby naczynie pękło) postaw je w komorze zlewozmywaka albo ostatecznie w misce. Wlej do naczynia odważoną porcję zimnej wody, może to być woda z kranu.
- W oddzielnym naczyniu odważ potrzebną porcję wodorotlenku potasu (KOH). Wsyp wodorotlenek do naczynia z wodą, jednym ruchem, wszystko na raz. Odsuń się od zlewu, nie wdychaj oparów. Niczego nie trzeba mieszać, samo się rozpuści, a podczas tego procesu bardzo wzrośnie temperatura, więc zachowaj ostrożność (jeszcze raz przypominam wpis o BHP, tutaj). Czasem na dnie naczynia zostaje kilka kryształków, a wtedy wystarczy ze dwa razy machnąć długą łyżką i znów się odsunąć.

- Gdy robi się ług, w osobnym naczyniu odważ potrzebne tłuszcze. Nie trzeba ich rozpuszczać, olej kokosowy z łatwością rozpuści się w gorącym ługu potasowym. A to, co się nie rozpuści, to się zmiksuje.

- Do naczynia z całkowicie klarownym ługiem (pilnuj, żeby nie zostały jakieś nierozpuszczone grudki wodorotlenku) dodaj oba tłuszcze. Możesz trochę pomieszać długą łyżką, a gdy olej kokosowy prawie się rozpuści, włącz blender-żyrafę. Blenduj przez kilka chwil do połączenia składników i lekkiego zgęstnienia masy. Odłóż blender i zostaw mydło w spokoju. Zajrzyj do niego od czasu do czasu, ale nie trzeba nic z nim robić, procesy zachodzą same.

- Jeśli chcesz, możesz odmierzyć 50 g wódki. Dodana w odpowiednim momencie (gdy mydło się rozwarstwi, zazwyczaj po około 30 minutach) przyspieszy wejście w fazę żelowania. Poza tym dodatek alkoholu zmienia zapach mydła na korzyść. Ja lubię specyficzny zapach potasiaka, ale zauważyłam, że wiele osób go nie toleruje. Dodatek wódki zniweluje ten specyficzny zapaszek. Ja nie zdążyłam, bo jak zajrzałam po pół godzinie, to mydło już mocno się grzało! I dalej już wszystko potoczyło się szybko.
Zastosowanie nowego mydła gospodarczego
W momencie wejścia w fazę żelowania mydło samo z siebie zaczyna się grzać. W trakcie trwania tej fazy mydło zmienia wygląd z budyniu na półprzezroczystą, połyskującą masę. Nie od razu jest przezroczyste, ale w miarę dojrzewania takie się staje, trochę jak galaretka albo mus jabłkowy. Zaraz po zakończeniu fazy żelowania, czyli po jakichś 45 minutach od początku "produkcji", zmierzyłam pH mojego mydła - wynik widać na zdjęciach. Nie jest już żrące, więc można go bezpiecznie użyć. Na tym etapie można powiedzieć, że jest gotowe, ale im dłużej postoi i lepiej dojrzeje, tym bardziej będzie łagodne, efektywne i miłe w użytkowaniu.

Już po wystudzeniu i zgęstnieniu mydła chlupnęłam do niego 100 czy 200 g wody (nie pamiętam dokładnie, ale to nie takie ważne) i wymieszałam. Chciałam bowiem, by się troszkę rozluźniło, bo stało się bardzo gęste. Po "odstaniu" przez kilka dni będę używać tego mydła do wszelkich czynności typu sprzątanie, mycie czy pranie. Postaram się zrobić z niego jakiś fajny płyn do prania, bo ten, który tu kiedyś opisałam, nie zadowala mnie w pełni. Obiecałam sama sobie, że popracuję nad recepturą i ją poprawię. I do tego właśnie najpierw wykorzystam moje nowe gospodarcze mydło zrobione z dwóch olejów. Trzymaj kciuki!
Inne opisane na blogu mydła potasowe znajdziesz tutaj. Na przykład takie:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/potasowe-mydlo-lniane-bez-przetluszczenia/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mydlo-potasowe-metoda-na-zimno/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mydlo-gospodarcze-do-prania-diy/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mydlo-gospodarcze-super-piana/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/sapo-kalinus-mydlo-potasowe-lniane/








super ! 🙂
🙂
A ile (w gramach 😅) mniej więcej wychodzi z takiego jednego przepisu mydła ?
Nie ważyłam go zaraz po zrobieniu no i to też zależy od tego, ile wody doda się na koniec, ale z gramatury wynika, że niecały kilogram, pewnie pomiędzy 850 a 950 gramów.
Takie wrzucenie wodorotlenku naraz do szklanego naczynia może poskutkować jego pęknięciem wskutek nagłego wzrostu temperatury (reakcja może zajść piorunująco - otrzymujemy tu dość stężony roztwór wodorotlenku). Znacznie bezpieczniej jest zrobić zimną łaźnię wodną dookoła zlewki i dodawać porcjami, mieszając i wymieniając zimną wodę w razie potrzeby. Wszystko oczywiście w okularach. Pisanie na blogu "postępujemy ostrożnie" może zostać zrozumiane opacznie - ktoś ostrożnie (powoli) wsypie cały wodorotlenek, nagle zacznie syczeć, wrzeć, pęknie naczynie i może chlupnąć po oczach. A zasada jest dużo bardziej żrąca dla oczu od kwasów. Piszę z własnego doświadczenia laboratoryjnego jeszcze z czasów studiów.
Dziękuję za cenne rady, jednak właśnie dlatego zaraz pod składnikami znajduje się takie zdanie: Koniecznie przeczytaj wpis o BHP, tutaj.
W tym wpisie zawarłam wszystkie znane mi zagrożenia i obawy, które miałam, zanim zrobiłam swoje pierwsze mydło. Myślę, że jest bardzo czytelny dla osób początkujących i porusza najważniejsze kwestie związane z bezpieczeństwem.
Mega przydatne info, bo nie wiedzialem ze takie mydlo mozna tez do ciala uzywac jak sie doda oleju. Fajnie ze pokazujecie jak je samemu zrobic, spoko sprawa na domowe czyszczenie i pranie.
W tym cały jego urok, że jest nie tylko skuteczne, ale i uniwersalne, bo łatwo je zmodyfikować. Pod tym względem jest o wiele lepsze, niż kostka mydła.
Do naczynia z całkowicie klarownym ługiem (pilnuj, żeby nie zostały jakieś nierozpuszczone grudki wodorotlenku) dodaj oba tłuszcze. a w innych przepisach jest,odwrotnie dodaj do tłuszczu ług
Tak, tu metoda jest odwrócona i okazało się, że przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności tak też można zrobić. Przepraszam za to zamieszanie.