Ostatnio pisałam o buraku liściowym i potrawie z liści, ale boćwina ma też ogonki liściowe. No przecież! Piękne, mięsiste, kolorowe ogonki liściowe, przez wiele osób nazywane błędnie łodyżkami. Moje są purpurowe. Odcinam je i odkładam na później, jeśli przygotowuję potrawę z liści. Tak jak ostatnio - podsmażoną i duszoną z czosnkiem liściastą jarzynkę. Bardzo smaczną (przepis znajdziesz tutaj), polecam spróbować! No i po przygotowaniu duszonych liści pozostaje spora ilość ogonków liściowych. Można dorzucić je do dowolnej zupy jarzynowej, będą bardzo dobrze smakować i jeszcze lepiej wyglądać. Ale ja mam na nie znacznie przyjemniejszy sposób. Przygotowuję je i podaję podobnie jak wykwintne szparagi.
Boćwina jak szparagi?
Sezon szparagowy trwa wiosną - koniec kwietnia, maj, czerwiec - wtedy na naszych stołach królują szparagi. Potem nadchodzi czas fasolki, ze względu na jej delikatny smak słusznie zwanej szparagową. I te warzywa znają chyba wszyscy - są bardzo popularne w wielu domach. A tymczasem boćwina, znana dawniej bardzo dobrze zarówno na pańskich, jak i na chłopskich stołach, odeszła w zapomnienie. Zupełnie niesłusznie! O liściach już pisałam, a ogonki liściowe przedstawiam dziś. Nie smakują jak szparagi ani jak fasolka szparagowa, więc nie warto tych smaków porównywać. Bo smakują trochę jak buraki, co chyba nie jest dużym zaskoczeniem? Ogonki ugotowane w wodzie z solą i odrobiną cukru są wyśmienitym dodatkiem do obiadu lub kolacji. Wprawdzie podczas gotowania ich intensywny kolor nieco blednie, ale to dla atrakcyjnego smaku jest chyba drugorzędna okoliczność. Na parze jeszcze ich nie gotowałam, ale wygląda na to, że po uparowaniu będą równie atrakcyjne.
Ogonki liściowe boćwiny a'la szparagi
Przygotowanie ogonków jest równie łatwe, jak ugotowanie szparagów lub fasolki szparagowej. A nawet łatwiejsze, bo nie trzeba niczego obierać. Po prostu banał!
Ogonki odetnij od liści, dłuższe warto przekroić na pół. Umyj je, a następnie ugotuj we wrzącej osolonej wodzie z odrobiną cukru (buraczki i boćwina lubią niewielki dodatek czegoś słodkiego dla zrównoważenia smaku). Gotowanie nie potrwa długo, zaledwie kilka minut. Jak gotujesz pierwszy raz, to warto od czasu do czasu dziabnąć widelcem - bo każdy z nas lubi inny stopień miękkości warzyw. Jedni wolą "al dente", inni muszą mieć miękkie, porządnie ugotowane. Warto też spróbować gotowania na parze, ale trzeba pamiętać, że na parze boćwina (jak i inne warzywa) gotuje się nieco dłużej.
Ugotowane "łodyżki" odcedź, odsącz dokładnie i ułóż na półmisku. Możesz podać je na ciepło, polane zrumienioną bułką tartą (użyłam bezglutenowej bułki tartej) z masłem lub ulubionym olejem - to tzw. warzywa po polsku.
Możesz wystudzone ogonki boćwiny polać winegretem i podać na kolację - to bardzo smaczna wersja! Dodatkowo możesz posypać jarzynkę ugotowanym na twardo i posiekanym jajkiem oraz zielonym koperkiem. Zupełnie tak samo, jak szparagi na obrazku poniżej. To prawdziwa smakowitość!
A więc - smacznego!
Przepis dołącza do akcji:
O tym, co można przygotować z blaszek liściowych, od których odcięłam ogonki - pisałam tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/burak-lisciowy-najprosciej/














Wspaniała propozycja Hajduczku! Jak zawsze! Ja już pozbierałam moje buraczane plony 🙂 z warzywniaka, a ogonków trochę zamroziłam 🙂 Ale następnego lata zrobię na pewno, bo znów mnie zaintrygowałaś 🙂
Pozdrawiam gorąco w tym zimnym dniu 🙂
Miałaś w ogrodzie buraki liściowe, czy zwykłe, ćwikłowe?
Hajduczku, ty powinnaś zostać ministrem finansów! nauczyłabyś marnotrawców, jak szanować dobra 🙂
Dziękuję 🙂 Rzeczywiście nie lubię marnotrawstwa.
Dziękuję za przypomnienie buraka liściowego. Mam nie za duży warzywnik, więc zasiewy są rotujące 🙂 W tym roku na przykład pierwszy raz posadziłam (bo zrobiłam rozsady) brukiew. Już jej chyba spróbuję, bo wielka urosła. Nigdy nie jadłam, ciekawa jestem smaku. Co do buraków liściowych, to zachęcam do spróbowania odmiany 'Lukullus'. To bardzo stara, ale i bardzo dobra odmiana. Mój Tatko siał ją jakieś... 40 lat temu. Ma białe ogonki, więc nie jest na grządce tak piękny jak czerwony, ale nie jest tak mocno buraczany i bliżej mu do szparagów niż temu czerwonemu. Liście są równie smaczne. Dobrego dnia 🙂
Dziękuję, w przyszłym roku postaram się kupić nasionka Lukullusa 🙂
A ja pierwszy raz posiałam mieszankę buraków liściowych myśląc błędnie, że boćwina to to samo co botwina. Wyrosło obficie ale nie miałam pojęcia "z czym się to je"😁 Dziękuję za ten wpis. Będę próbować najpierw z jarzynką.
Cieszę się, że mogłam pomóc. Smacznego!
Można lodówki chrupać jak marchewkę, a z liści robić gołąbki:)
Gałązki
Pewnie, że można!