12 potraw wigilijnych, czyli tego dzieci nie jedzą

Tradycja nakazuje podać na stół 12 potraw wigilijnych. Dorośli zazwyczaj je lubią i cały rok czekają na ten wyjątkowy wieczór, by spróbować ulubionych dań. Ale co z dziećmi? Czy one chętnie jedzą tradycyjne dorosłe potrawy? Czy są one dla dzieci bezpieczne? I smaczne? Z własnego dzieciństwa pamiętam, że z 12 potraw wigilijnych zawsze czekałam na barszcz z uszkami i makiełki. Czyli łazanki z masą makową i bakaliami. Chętnie piłam też kompot z suszu, ale już smażony na maśle karp wzbudzał wiele obaw. Bo choć lubiłam jego smak - to ości były dla mnie przerażające! Dlaczego?

12 potraw wigilijnych - barszcz z uszkami

Otóż jako przedszkolak byłam świadkiem sytuacji, gdy koleżanka zakrztusiła się zabłąkaną rybią ością (zabłąkaną, bo przecież dla zachowania bezpieczeństwa podawano dzieciom filety). To było przerażające doświadczenie, a dziewczynkę w końcu zabrało pogotowie ratunkowe. Cała historia skończyła się dobrze i już niebawem koleżanka była z nami w przedszkolu, ale rybich ości boję się po dziś dzień. Teraz już nie mam z tym wielkiego problemu, bo jako wegetarianka nie jadam ryb - więc ości mi niestraszne. No ale co z dziećmi w "normalnych" rodzinach, które jadają mięso i ryby?

ości

12 potraw wigilijnych - nie wszystkie są dobre dla dzieci

Okazuje się, że dzieci nie powinny jeść rozmaitych potraw, które zwyczajowo podajemy w Wigilię. Bywają one ciężkostrawne lub niebezpieczne - jak ryba pełna ości. Oczywiście - jeśli dziecko lubi jakieś wigilijne potrawy i chętnie po nie sięga (jak ja po barszcz z uszkami wypełnionymi grzybowym farszem) - pozwólmy mu je jeść. Ale jeśli nie chce, nie lubi, boi się - nie wolno przymuszać! Bo zdrowie i dobrostan dziecka są ważniejsze od tradycji. O tym właśnie traktuje dzisiejszy wpis, który jest "przedrukiem" (z minimalnymi zmianami redakcyjnymi) z portalu Poczta Zdrowia. Tyle tytułem wstępu, a teraz zapraszam do lektury 🙂

12 potraw wigilijnych - ryba

Drogi Czytelniku

Wigilijny wieczór przy zastawionym stole przed nami. Ryby, grzyby, kiszona kapusta, śledzie i cebula, suszone owoce… Nie jadamy tak na co dzień. Siadamy przy stole i przy próbie wmuszenia w nasze dziecko barszczyku z uszkami napotykamy na opór. Mało które dziecko lubi zapach i smak grzybów. Więc protest jest zupełnie zrozumiały, ale i zdrowy, bo mogą one zaszkodzić małemu, delikatnemu żołądkowi. Podobnie jest z pierogami z kapustą czy bigosem, zjedzenie tych dań nasze dzieci mogą przypłacić biegunką lub bólem brzucha. Na kolejnym półmisku ryba. Po pierwsze, ma ości. Po drugie, tłusty karp czy pstrąg nie stanie się raczej przysmakiem malucha.

12 wigilijnych potraw - bigos

Czym więc nakarmić dzieci podczas tej wyjątkowej kolacji?

W tym momencie większość z nas widzi swoje dzieci siedzące przed półmiskiem lukrowanych pierniczków, ale nie, nie poddajemy się… Można dość łatwo zmodyfikować 12 potraw wigilijnych:

  1. Barszcz spróbujmy podać dzieciom z ziemniakami lub w małym kubeczku do picia.
  2. Lepiąc uszka i pierogi wigilijne, zróbmy kilka z myślą o najmłodszych na słodko: z serem i rodzynkami lub z jabłkiem i cynamonem, według upodobań.
  3. Kupując rybę, wybierzmy filet z dorsza czy soli. Można go potem w domu pokroić w paski, obtoczyć w kukurydzianej, chrupiącej panierce i podać w formie dużo bardziej atrakcyjnej niż tradycyjnego karpia. Dla młodszych dzieci możemy zrobić pulpeciki rybne.12 wigilijnych potraw - kisiel z żurawiny
  4. Kompot z suszu możemy zastąpić pysznym kisielem zrobionym ze świeżej, ugotowanej w wodzie żurawiny, z dodatkiem odrobiny cukru i mąki ziemniaczanej (to zresztą jest tradycyjny deser wigilijny, zupełnie dziś zapomniany - a szkoda).
  5. Kutia (pszenica, mak, rodzynki, orzechy i miód) - może to danie, jeśli dziecko nie jest alergikiem i nie ma uczulenia na składniki tej potrawy, przypadnie mu do gustu. Jeśli kutia ma zbyt wyrazisty smak, to może kluski z makiem…

mak

Smacznych, zdrowych i rodzinnych
świąt Bożego Narodzenia
życzę

Dorota Chodkowska-Błacha

Redaktor newslettera
Dzieciństwo Naturalnie

wigilia

2 odpowiedzi “12 potraw wigilijnych, czyli tego dzieci nie jedzą”

  1. Ja to miałam szczęście. W dzieciństwie żaden z Potworów nie miał alergii, a i Martik miał te jelitka zdrowsze niż teraz. Wsuwali, aż miło i potem leżeli jak wieloryby 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *