Dziś na obiad krupnik - zupa, którą ja uwielbiam, a J. nie za bardzo. Ale jesienią rozgrzewające zupy stają się cenne i smakują najlepiej. Nie wiem, jak u Ciebie - czy jada się dwu lub nawet trzydaniowy obiad? U nas zwycięża oszczędność czasu. Jeśli na obiad jest zupa, to zwykle bardzo sycąca i dużo. Czasem to bywa nawet rosół z makaronem - duży talerz zaspokaja moje obiadowe potrzeby, J. bierze zwykle dokładkę. Ale zupa w zupełności nam wystarcza, by się najeść. Skoro wystarcza rosół z makaronem czy barszcz z uszkami - zupy smakowite, lecz wodniste - cóż złego można powiedzieć o gęstym, zawiesistym krupniku? Chyba nic, ale za to - wiele dobrego. Jest pełen warzyw i zdrowej kaszy, a przy tym smakuje wybornie. Kontynuuj czytanie
Krupnik, bo przecież mamy jesień




