Pomidory krótko marynowane
Przepis na pomidory krótko marynowane podpatrzyłam na niezwykle inspirującym kanale Martika (link znajdziesz na końcu wpisu). Te pomidory marynują się krótko, bo tylko 24 godziny i już można jeść. To jest świetna przekąska albo witaminowa sałatka do obiadu lub kolacji. Aromatyczna i pyszna, a przy tym robi się ją bardzo szybko. I później bardzo szybko się zjada, więc zaraz trzeba nastawiać kolejną porcję.
Pomidory marynowane
Dziś przedstawiam pomidory marynowane w lekkiej zalewie octowej. Nie są to pierwsze marynowane pomidory, które opisałam na blogu. Poprzednie znajdziesz tutaj (klik), słodkie i pyszne, bo podstawą ich marynaty jest sok jabłkowy. Tymczasem dzisiejsze słoiki oprócz pomidorów zawierają trochę cukinii, przyprawy i świeżą zieloną pietruszkę. Jak ktoś ma, to może też dodać zielony koperek. Takie pomidory marynowane będą wielkim skarbem w środku zimy, wspomnieniem lata pełnego słońca oraz smaków i aromatów świeżych warzyw.
Prawdziwa adżyka gruzińska
Namnożyło się w sieci przepisów na sosy w typie adżyki, ale prawdziwa adżyka zawiera tylko ostrą paprykę, czosnek, sól i przyprawy. Na pewno nie ma w niej pomidorów, choć w krajach byłego ZSRR nawet 90% produktów dostępnych w handlu to adżyka pomidorowa. Ja też kiedyś, dawno temu, znalazłam w Internecie jakiś przepis na pyszną adżykę i zrobiłam to cudo. Nawet było to smaczne i dość ostre, a zawierało nie tylko pomidory, ale także chrzan! I gdy na którymś zlocie zielarskim dałam tę moją adżykę do spróbowania Autorce strony Oblicza Gruzji, podsumowała mnie krótko. Że owszem, dobry nawet ten sos, ale z adżyką nie ma NIC wspólnego! I właśnie od Ani dowiedziałam się, że w prawdziwej gruzińskiej adżyce nie ma pomidorów wcale. Że są tam tylko rozmaite papryki, zazwyczaj ostre, ale w sumie można też dodać słodkie. No i przyprawy.
Kluski z serka homogenizowanego
Dziś przedstawiam szybkie kluski z serka homo (homogenizowanego), czyli kolejny z ulubionych smaków mojego dzieciństwa. Takie kluski gotowała dla nas Mama, a później ja gotowałam je dla mojego synka. Najczęściej były podawane na słodko, podobnie, jak leniwe pierogi, czyli ze zrumienioną bułką tartą i posypane cukrem. Ale one są zupełnie neutralne w smaku, więc czasem podaję je z jakimś sosem, na przykład pieczarkowym. Dzieci lubią jeść na słodko, a dorośli wolą wytrawną wersję, dla mnie obie są pyszne i przywołują najmilsze wspomnienia.
Zapiekanki z pieczarkami, czyli domowy fast food
Chyba wszyscy lubią zapiekanki z pieczarkami, czyli proste jedzenie uliczne. Sama czasem je kupuję, gdy jesteśmy na wakacjach, bo przecież trzeba coś jeść, a dobrej jakości zapiekanki są naprawdę pyszne. Wybieram tylko takie, które robione są na świeżo w budce z zapiekankami, ponieważ nie mam zaufania do odgrzewanych produktów gotowych. Dlatego nie zobaczysz mnie kupującej zapiekankę w Żabce, o nie! Jeśli mam ochotę na pyszny, domowy fast food, to zrobię go od podstaw. No, prawie od podstaw, bo nie biorę się przy tym za pieczenie bułek i produkcję sera. Ale farsz pieczarkowy zawsze robię sama, bo to jest naprawdę bardzo łatwe. A że właśnie zrobiło się chłodniej, to mamy idealny czas na gorące zapiekanki prosto z pieca.
Papryka konserwowa po warszawsku
Dziś na warsztat trafiła papryka konserwowa po warszawsku, czyli w łagodnej zalewie. Podobnie jak ogórki warszawskie, jest delikatna w smaku, mało kwaśna, po prostu łagodna. Taka papryka bardzo smakuje mojemu mężowi, który jest niezwykle wyczulony na kwaśne, octowe smaki. Wciąż więc poszukuję sposobów na łagodne marynaty z warzyw i owoców, bo kiszonki też z czasem stają się coraz bardziej kwaśne. A kwaśne już nie bardzo smakują J., a ja się martwię, gdy mu coś nie smakuje. Bo od zawsze lubię przez żołądek trafiać do serca, więc na wszelkie sposoby staram się dogadzać podniebieniom bliskich 😉
Cukinia nadziewana serem
Cukinia nadziewana serem twarogowym była spełnieniem moich oczekiwań z ostatniego dnia sierpnia. Potrzebowałam bowiem czegoś na bazie cukinii, bo wciąż mamy jej dużo. Miał to być obiad z niedużą ilością węglowodanów i do tego szybki w przygotowaniu. No i właśnie ta cukinia taka jest, to wprost idealny, błyskawiczny obiad niskowęglowodanowy. Udało mi się wykorzystać ciepło piekarnika, który był gorący po upieczeniu papryki do słoików, więc nie musiałam go już rozgrzewać. A po półgodzinie wyjęłam na talerz cudne danie low carb dla 2-3 osób.
Papryka pieczona do słoików na zimę
Papryka pieczona do słoików jest najlepszym, co można zrobić na zimę z papryki. Jest miękka, bardzo aromatyczna i pozbawiona skórki, która wielu osobom przeszkadza w jedzeniu papryki. Jej przygotowanie jest trochę czasochłonne, ale warto ten czas poświęcić. Bo to jest zimą tak wspaniała rzecz, że nie można przestać jeść!
Dżem z cukinii z galaretką
Chciałam użyć galaretki bez żelatyny, ale nie udało mi się takiej kupić, więc dzisiejszy dżem z cukinii z galaretką ma w sobie żelatynę. Jeśli to komuś przeszkadza, to proszę zastosować galaretkę, która nie jest na bazie żelatyny i podzielić się ze mną informacją, gdzie można taką kupić. Sam pomysł na cytrynowy dżem z cukinii podpatrzyłam u nieocenionej Margot, która użyła karagenowej Delecty, od dawna już nieobecnej w sklepach. Ja użyłam łatwo dostępnych, zwykłych galaretek, ale za to poszalałam z kolorami i smakami. Na jedną porcję dżemu zużywa się 2,5 kg cukinii oczyszczonej z nasion i skórki, więc całkiem sporo. No ale za mało jak na możliwości naszego ogrodu, przez co postanowiłam powtórzyć proces zmieniania cukinii w dżem. A żeby nie było monotonnie, wybrałam też inne smaki galaretki.
Ciasto czekoladowe z cukinią
Zachęcona smakowitością cytrynowej babki postanowiłam znów upiec coś słodkiego z dodatkiem warzyw - ciasto czekoladowe z cukinią. Zapowiedzieli się goście z wizytą, więc późnym wieczorem machnęłam dwa ciasta na bazie cukinii - tę wypróbowaną wcześniej babkę i ciemne, wilgotne ciasto. Oba okazały się pyszne i przypadły wszystkim do gustu. I nikt się nie domyślił, że te słodkości są z dodatkiem cukinii. Mam nadzieję, że znajomi będą czasem korzystać z moich przepisów na cukiniowe ciasta 🙂









