Każdego roku w pełni sezonu przygotowuję ocet truskawkowy. Dawniej bez dodatków, a w tym roku jest to również ocet ze świeżą miętą. Cudownie orzeźwiający ocet na lato. Do picia z wodą jak najlepsza lemoniada, ale i do sałatek jest doskonały. Truskawki dają octowi pachnący latem aromat. Mięta dodaje odczucie chłodu i orzeźwienia. Połączenie truskawek i mięty w jednym occie jest wspaniałym wynalazkiem Octowego Lileusza, którego nie zachwycił sam ocet truskawkowy. Mnie on zadowala - jest doskonałym, łagodnym w smaku i aromatycznym dodatkiem do wszelkich sałatek. Więc ocet truskawkowy bez mięty też warto zrobić.
Ocet truskawkowy bez dodatków - skład
- świeże, dojrzałe truskawki, nie muszą to być najpiękniejsze okazy
- woda z filtra albo przegotowana i wystudzona
- cukier (lub miód)
Przygotowanie najprostszego octu z truskawek
- Truskawki opłucz, obierz i pokrój na mniejsze cząstki. Włóż owoce do słoika/słoja odpowiedniej wielkości. Powinny go luźno wypełnić najwyżej w połowie, a najlepiej w 1/3. Nie dawaj więcej owoców, bo truskawki często buzują podczas wytwarzania octu i salwują się ucieczką z naczynia. Mogą spowodować zalanie kuchni i całkiem spore straty 😀 To oczywiście nie musi się zdarzyć, bo wiele zależy od panujących temperatur i innych warunków, warto jednak przygotować się na tę ewentualność. Słój z octem trzeba postawić na tacy albo nawet w misce, bo lepiej być gotowym na wszelkie "awarie".

- W osobnym naczyniu przygotuj wodę z cukrem - 4 kopiaste łyżki na każdy litr wody. Cukier można zastąpić miodem, ale ja uważam, że nie warto karmić bakterii cudownym produktem pracy pszczół. Drobnoustroje wytwarzające ocet i tak potraktują miód jak zwykłą pożywkę z glukozy i fruktozy. Te same cukry proste zawiera sacharoza, czyli nasz tani, najzwyklejszy biały cukier. Bakterie przerobią całą słodycz na kwas octowy, czy więc warto poświęcić temu celowi doskonały miód? Nie warto! On i tak nie będzie już obecny w gotowym occie. Ja tam wolę wykorzystać miód do innych celów, w których lepiej się sprawdzi. Na przykład do wspaniałego oxymelu (klik), podnoszącego odporność jesienią i zimą. A do produkcji octu używam zwykłego cukru.

- Syropem zalej owoce umieszczone w słoju. Płynu ma być nieco więcej, niż wskazuje poziom owoców. Nie napełniaj słoika za bardzo, bo nastaw może uciec podczas burzliwej fermentacji! Zabezpiecz ręcznikiem papierowym lub szmatką i gumką, żeby do octu nie dostały się muszki.
Ocet nastawiony - i co dalej?
Dalsze kroki w procesie przygotowaniu octu - mieszanie, cedzenie, dojrzewanie, klarowanie - opisałam między innymi w poście o doskonałym, ekskluzywnym occie malinowym - tutaj. Tu działają te same reguły, bo ocet truskawkowy robi się tak samo. Gotowy ocet nie ma bardzo intensywnej barwy, ale zdecydowanie wyczuwa się w nim aromat truskawek. Jest więc idealny do komponowania rozmaitych napojów oraz przyprawiania sałatek.
Ale gdy Lila, prawdziwa octowa mistrzyni, poddała mi myśl o dodaniu świeżej mięty do octu z truskawek - uległam pokusie. Prawda, że brzmi to obiecująco?
Ocet truskawkowy z miętą
Składniki są takie same, wzbogacone jedynie o dodatek świeżej mięty. Szczegółowy opis znajdziesz tutaj, u Lili.
Ocet truskawkowy z miętą - skład (tak z grubsza)
- truskawki
- świeża mięta
- cukier (lub miód - z zastrzeżeniem opisanym powyżej)
- woda przegotowana i wystudzona lub woda z filtra odwróconej osmozy
Wykonanie:
Truskawki częściowo zmiksuj (można pominąć ten krok, ale Lilka bardzo poleca użycie takiego miksu w occie, więc próbuję, bo ufam jej doświadczeniu). Dodaj też pokrojone truskawki. I wodę z cukrem (lub miodem). Cukru powinno być około 4 kopiastych łyżek na każdy litr płynu wykorzystanego do przygotowania octu. Jako płyn rozumiem i wodę, i zmiksowane truskawki. Nie ma tu więc dokładnej receptury, spodziewaj się raczej ogólnych wskazówek 🙂
Do nastawu dodaj dowolną ilość świeżej mięty. Im więcej, tym bardziej orzeźwiający uzyskasz smak octu. Idealny na upalne lato! Oczywiście - wszystkie składniki należy umieścić w dużym słoju i przykryć szmatką lub papierowym ręcznikiem kuchennym, zabezpieczonym gumką. Nie wolno napełniać słoika "aż po czubek". Najwyżej w połowie, bo fermentujące truskawki lubią uciekać ze słoja. Poziom w słoiku podnosi się bardzo szybko, czasem więc trzeba mieszać ocet co godzinę - oczywiście w fazie burzliwej fermentacji. Zaglądaj więc i mieszaj, intensywnie napowietrzając nastaw. Warto dodać choć kawałek matki octowej albo kilka łyżek dobrego, niepasteryzowanego octu. To pozwoli prawidłowo ukierunkować fermentację. I ogólnie trzymaj się wytycznych z tego wpisu.
Jak dawkować taki orzeźwiający ocet (oczywiście - gdy już będzie gotowy)? Dodaj 1-2 łyżki octu do szklanki zimnej wody. Ja popijam taki kwaśny, ale jeśli wolisz słodsze napoje - dodaj łyżeczkę miodu i wymieszaj. Gotowe!
I to już wszystko, co miałam do napisania na temat octu z truskawek. Próbuj, testuj, eksperymentuj - pamiętaj, sukces trzymasz we własnych dłoniach. Powodzenia!
Buzuje!
Po tygodniu fermentacja jest już o wiele spokojniejsza. Niewielkie bąbelki powoli wędrują ku górze:
Obecność mięty w occie z truskawek skłania mnie do udziału w akcji:













No rzeczywiście, ja już mam ten sukces w swoich dłoniach 🙂 Twoje słowa otuchy Hajduczku są w stanie każdego zmotywować. Jesteś niezwykle pozytywną osobą!
Brawo, tak trzymaj! Najważniejsze to nie bać się, a wtedy wszystko się uda. Buziaki!
Pewnie,że Tak! Najważniejsze,to nie bać się i podjąć wyzwanie.Właśnie zlałam do butelek ocet z truskawek(z całej łubianki) - wyszło 3 litry wspaniałego,aromatycznego i o pięknej barwie,żywego octu do sałatek. Klaruje się. Niby nic...a bardzo cieszy. Dziękuję za inspirację.
Super, bardzo się cieszę!
Dopiero teraz zainteresowałam się octami. Ten truskawkowy bardzo mnie kusi. Ale w październiku tylko truskawki mrożone . Uda się ten ocet z mrożonych?
Wiesz, nie mam doświadczenia z wytwarzaniem octu z mrożonych owoców, ale znając teorię - powinno się udać. Myślę, że warto spróbować.
Witam serdecznie.
Dziś nastawiłam mój pierwszy ocet z truskawek.Dzięki pani przepisom odważyłam się w minionym roku rozpocząć przygodę z octami.
Zrobiłam paprykowy i mieszany,jabłkowo-brzoskwiniowy.
Jeden i drugi wyszedł super.
Te mieszanie,te doglądanie i wąchanie😀 daję dużo satysfakcji.
Czekam na nowe letnie przepisy od pani.
Witaj, bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie zainspirować. Tworzenie octów to fajna zabawa!