Świąteczne życzenia i niespodzianka

Kochani Czytelnicy, pragnę Wam jeszcze przed Wigilią złożyć najserdeczniejsze świąteczne życzenia. Cieszę się, że tu zaglądacie, że czytacie, że nam towarzyszycie, że czasem udaje się kogoś z Was zainspirować i skłonić do własnych eksperymentów czy to kulinarnych, czy fermentacyjnych, czy ziołowych, czy wreszcie kosmetycznych. Dziękuję, że z nami jesteście!

świąteczne życzenia Kontynuuj czytanie →

Niedzielne grzybobranie

niedzielne grzybobranie

Dzisiaj za nami niedzielne grzybobranie. Latem i wczesną jesienią nie mieliśmy czasu na zbieranie grzybów, choć wtedy właśnie był ich wysyp. Szkoda, bo uwielbiam chodzić po lesie i zbierać grzyby. I nie zniechęca mnie nawet konieczność późniejszego ich czyszczenia, przebierania i ogólnie - zagospodarowywania. Dlaczego? Bo chyba lubię to robić - rozdzielać do poszczególnych misek. Te idą do suszenia (koniecznie oddzielnie trzonki, a oddzielnie kapelusze), te do octu, te na grzyby w pomidorach, te do solenia lub do kiszenia. A może te nadadzą się na grzyby z papryką, a te na zupę lub sos ze świeżych grzybów? Taki, jaki zawsze przygotowuję po powrocie z grzybobrania, bo jest wtedy najsmaczniejszy?. Oddzielnie kurki, oddzielnie maślaki, prawdziwki, podgrzybki, gołąbki, gąski. To dlatego, że każdy rodzaj grzybków ma u nas inne przeznaczenie. W tym roku chciałam także nieco zakisić, bo jeszcze tego nie robiłam. A to przecież tradycyjny sposób konserwowania, więc powinnam go wypróbować! Kontynuuj czytanie →

Słowo o seksualności i aborcji

słowo o seksualności i aborcji

Musiałam, po prostu musiałam zacytować te słowa o seksualności i aborcji, z którymi zgadzam się co do joty, co do litery. Pochodzą stąd, nie zmieniłam niczego. Przepraszam Was za ten "polityczny" wpis. Nie jestem zwolenniczką aborcji, właściwie jestem jej przeciwna. Ale nigdy nie poprę pozbawiania kobiet możliwości decydowania o swoim ciele i o płodzie, który być może noszą w swoim łonie. Ani karania kobiet i lekarzy za podjęcie jakichkolwiek kroków. Uważam, że tę trudną przecież decyzję każda kobieta musi podjąć sama i rozważyć ją w swoim sumieniu. Bo to jej sumienie będzie obciążone ewentualnym poczuciem winy. Wyobrażam sobie, że to musi być najtrudniejsza decyzja w życiu i w dodatku nigdy nie da się o niej zapomnieć. Ale to nadal kobieta, potencjalna matka, powinna podjąć tę najtrudniejszą decyzję. Nie lekarz, nie minister, premier, poseł, ksiądz. Ani jej matka, babka czy ciotka. Ani sędzia czy prokurator. Takie sprawy trzeba załatwić z własnym sumieniem, bo nawet kara więzienia (której jestem z wszystkich sił przeciwna) nie zmniejszy ani nie wyeliminuje ewentualnych wyrzutów sumienia i poczucia winy. Żeby można było dalej żyć, trzeba mieć siłę przebaczyć samej sobie. Albo nie decydować się na aborcję. Nikt i nic nie powinno wpływać na tę decyzję, tylko wgląd w siebie i podjęcie decyzji we własnym sumieniu.  Nie napisałabym tego lepiej, dlatego pozwalam sobie zacytować w całości. Poczytajcie! Kontynuuj czytanie →

Złapałam kleszcza - co robić?

złapałam kleszcza

Oto, co mi zostało po arcyciekawym spacerze ziołowym z Anią, Gosią i Adamem - złapałam kleszcza, zrobiłam bukiet z ziół, zebrałam kwitnące ziele żywokostu na ocet, opaliłam się trochę i zmęczyłam, ale także bardzo dużo dowiedziałam się i nauczyłam. Mam nadzieję, że zapamiętam wszystko, bo tym razem miałam dyktafon i udało mi się nagrać to, co mówili Gosia, Ania i Adam, a także inni uczestnicy spaceru. To wszystko jest bowiem bardzo ciekawe i ważne, każdy ma jakieś własne doświadczenia z ziołami. No bo przecież na taki spacer nie idą ludzie, którym temat jest zupełnie obcy... W podziękowaniu dla organizatorów i współuczestników spaceru zamieszczam ziołowe zdjęcie 🙂 Kontynuuj czytanie →