Kilka dni temu zaczęły dojrzewać owoce morwy, więc nastał odpowiedni moment za zmiksowanie koktajlu ze świeżą morwą. Podkreślam, że ze świeżą, ponieważ w sieci można znaleźć przepisy na koktajle z morwą suszoną, a to absolutnie nie jest to samo. To tak, jakby koktajl z winogronami chcieć porównać do koktajlu z rodzynkami - przecież wiadomo, że to będzie zupełnie inaczej wyglądać i smakować. A więc dziś miksujemy świeże owoce morwy.
Co więcej - chociaż owoce są ciemne, to jednak pochodzą z drzewka, którego nazwa gatunkowa brzmi "Morwa biała (Morus alba)". Więc są to ciemne owoce morwy białej, podobnie jak czerwone i białe porzeczki pochodzą od jednego gatunku. Ot, takie małe zamieszanie, łamigłówka, którą pięknie objaśnia Gosia (Trochę inna cukiernia). Zajrzyj tam, jeśli masz wątpliwości.
Do blendera trafiły:
- kefir lub maślanka - 1/3 pojemności blenderka
- łyżka skyru waniliowego
- ciemne owoce morwy - prawie do pełna
- opcjonalnie - łyżeczka miodu (do smaku)
Zmiksuj wszystko i już masz gotowy koktajl ze świeżą morwą. To na pewno fajna odmiana po tych wszechobecnych truskawkach, za którymi jeszcze zatęsknimy i trzeba będzie sięgać po mrożone 🙂
Jeśli masz jakieś pytania, przeczytaj najpierw ogólne uwagi dotyczące moich koktajli – tutaj.
