O tragedii tego syryjskiego miasta z całą pewnością słyszeliśmy wszyscy, a niektórzy poznali zapewne cudowne właściwości, jakimi może poszczycić się mydło Aleppo. Mydło, które tradycyjnie wytwarzane było w tych okolicach. Mydło zrobione z bardzo nielicznych składników wysokiej jakości, bo tylko z oliwy z oliwek z mniejszym lub większym udziałem oleju laurowego. Żadnych tłuszczów zwierzęcych czy kontrowersyjnego oleju palmowego. Tylko to, co urodziła syryjska ziemia. Przez dodatek oleju laurowego mydło zyskuje piękny, zielony kolor, a intensywność barwy zależy od procentowego udziału tego oleju w mydle. Świeżo przygotowane może wyglądać tak:
Podobno w okolicach Aleppo wciąż produkuje się to mydło o cudownych właściwościach. Choć nie w samym mieście. Podobno, podobno... Podobno też znaczną część produkcji przeniesiono ze zbombardowanego miasta w inne miejsca, głównie do południowej Francji - nie byłoby to bardzo dziwne posunięcie. Wszak Prowansja słynie z oliwy oraz produkcji mydeł marsylskich, prawda? Czy to jednak nadal jest mydło Aleppo, czy wolno mu używać tej nazwy? Idąc tym tropem - praktycznie w każdym miejscu na świecie, mając do dyspozycji oliwę oraz olej laurowy, możemy pokusić się o stworzenie wspaniałego laurowego mydła. Nie Aleppo, bo przecież nie tam ono powstanie, ale "typu Aleppo", z zachowaniem większości sugestii dotyczących jego tradycyjnego wytwarzania.

Historia zielonego mydła z okolic Aleppo sięga czasów Fenicjan.
Tradycyjne syryjskie mydło pochodzi z miasta Aleppo, gdzie od ponad 2000 lat jest ręcznie robione przez jego mieszkańców. Skład od początku pozostawał niezmienny i był połączeniem oleju laurowego, oliwy z oliwek oraz substancji zmydlającej (obecnie tę rolę spełnia wodorotlenek sodu). Mydło bywa też nazywane mydłem oliwkowo-laurowym lub po prostu Alep. Wymyślone przez Fenicjan, było jednym z pierwszych mydeł w historii, przez co uchodzi za matkę wszystkich środków myjących. W Europie znane jest już od prawie tysiąca lat, ale w Polsce zdobyło popularność dopiero w XX wieku. Cenione głównie za swój wyjątkowo prosty skład i antybakteryjne właściwości. Dzisiaj syryjskie mydło Aleppo służy do walki z trądzikiem i przetłuszczającą się skórą, a także wieloma innymi problemami skórnymi. Jest odpowiednie nawet dla atopików.
Właściwości mydła z Aleppo
Olej laurowy odpowiedzialny jest za właściwości antyseptyczne mydła, dlatego produkt jest polecany do mycia twarzy. Dogłębnie oczyszcza pory, ogranicza pojawianie się wągrów i pryszczy, pomaga też goić rany po zaskórnikach oraz inne drobne ranki. Świetnie sprawdza się przy tłustej cerze, ponieważ redukuje błyszczenie do minimum nawet w tak problematycznych miejscach, jak nos, czoło i broda. Jednocześnie dość mocno ściąga skórę, dzięki czemu zwęża wcześniej oczyszczone pory.
Jak wybrać mydło w zależności od ilości oleju laurowego?
- 5 - 10% to mydło bardzo delikatne, odpowiednie dla skóry wrażliwej i suchej oraz do codziennego stosowania przez wszystkich, nawet tych, którzy nie mają żadnych problemów skórnych
- 10 - 20% to mydło najbardziej popularne, odpowiednie dla cery mieszanej i normalnej
- 30 - 40% to mydło o mocniejszym działaniu, dobre dla skóry tłustej
- 40% i więcej to mydło o najsilniejszych właściwościach antyseptycznych, odpowiednie dla skóry trądzikowej
Dla niektórych osób mydło może być wyjątkowo wysuszające, dlatego warto zaczynać od małego stężenia oleju laurowego i używać produktu tylko raz dziennie. Skóra stopniowo się przyzwyczai.
Jak używać mydła z Aleppo?
Mydło Aleppo jest doskonałym środkiem czyszczącym. Można je stosować:
- jako piankę do golenia, choć to mydło pieni się dość słabo
- jako maseczkę oczyszczającą
- zostawiając spienione na 10 minut na skórze głowy jako szampon do włosów i do walki z łupieżem
- do mycia dzieci i niemowląt (raczej niskie stężenia!)
- do regularnego mycia twarzy raz dziennie, trzeba pamiętać o przetarciu tonikiem na koniec
- można w nim prać delikatne tkaniny.
Kupowane w sklepie mydło Aleppo nie jest tanie, bo drogi jest użyty w nim olej laurowy. Im większy procent tego składnika, tym bardziej antyseptyczne i ściągające będzie mydełko. Jednak razem z procentem oleju laurowego rośnie również cena mydła. Można je dość łatwo kupić, jednak nie jest to tani produkt. Syryjskie mydło można znaleźć w sklepach z produktami arabskimi oraz drogeriach internetowych, a także w niektórych sklepach z ekologicznymi kosmetykami.
Jak wygląda tradycyjne mydło z Aleppo?
Mydło to nie jest barwnym, pachnącym, urzekającym kosmetykiem, ale nadal pozostaje dobrym kandydatem na prezent dla przyjaciółki 🙂 Jego kolor to jasny brąz, a w środku zieleń. Jest twarde i zwykle występuje w bardzo dużych rozmiarach. Oryginalne syryjskie kostki dla wygody można po kupieniu przekroić gorącym nożem. Choć podczas tej operacji może niestety się kruszyć. Dlatego produkując je w domu, warto użyć niewielkich, jednorazowej wielkości foremek silikonowych.
Jak powstaje tradycyjne mydło Aleppo?
Oliwa z oliwek mieszana jest z wodorotlenkiem sodu i wodą, a następnie po podgrzaniu ulega hydrolizie. W takim stanie substancja czeka tydzień, po czym łączy się ją z określoną ilością oleju laurowego. Następnie ugotowane już mydło wylewa się grubą warstwą na posadzkę, gdzie zastyga i wówczas jest krojone w duże kostki. Tradycyjnie gotowanie mydła odbywa się od listopada do marca. Gdy mydło Aleppo jest już pokrojone, czeka na nie przynajmniej 9-miesięczny pobyt w suchym, syryjskim klimacie. Mydło schnie i twardnieje, dzięki czemu dojrzewa. Wcześniej całkowicie zielone, podczas pustynnej kwarantanny brązowieje na zewnątrz. Utlenia się! Dlatego im większa różnica między zewnętrznym a wewnętrznym kolorem mydła, tym lepiej, ponieważ świadczy to o czasie, jaki produkt spędził na pustyni. Bo mydło Aleppo im jest starsze, tym lepsze.
Jak zrobić mydło oliwkowo-laurowe w domu?
Najważniejszą dla domowego mydlarza informacją jest to, że mydło Aleppo zawiera w swoim składzie wyłącznie oliwę z oliwek oraz olej laurowy. No i rzecz jasna wodę oraz wodorotlenek sodu. Zdarza się również dodatek soli morskiej, czyli chlorku sodu. Obecność soli w mydle wynika z faktu, że często do jego produkcji używano wody morskiej. Ty zaś - jeśli chcesz - możesz po prostu dosypać soli do wody i rozpuścić ją jeszcze przed dodaniem wodorotlenku. Sól zwiększa twardość gotowego już mydła, zwykle dodaje się jej w ilości 2-3 łyżeczki na litr wody.
W domowych warunkach nie będziemy raczej gotować mydła w wielkim kotle przez tydzień, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić mydło metodą na zimno, opisaną już wcześniej w tym wpisie. Tylko olej laurowy dodaje się na samym końcu! Pamiętaj o zachowaniu wszelkich zasad BHP, a ja zaraz podam recepturę i sposób wykonania tego mydła. Weź pod uwagę, że mydło musi dojrzewać przez przynajmniej 9 miesięcy. Ja swoje zrobiłam już rok temu z zamiarem obdarowania bliskich na Gwiazdkę, ale ... zapomniałam 😀 Moje domowe mydło Aleppo tkwi wciąż w dojrzewalni (czyli na strychu, dlatego nie wpadło mi w oczy w porę). Będzie więc podarkiem w sam raz na zielone, wiosenne, wielkanocne święta. Wszak im jest starsze, tym lepsze!
Domowe mydło Aleppo 5% - skład na sporą drewnianą formę, do pokrojenia - w sumie około 1.5 kg gotowego świeżego mydła o przetłuszczeniu rzędu 5%:
- woda destylowana - 320 g
- opcjonalnie - 1 łyżeczka soli morskiej (ja tym razem nie użyłam)
- wodorotlenek sodu - 128 g (do kupienia tutaj)
- oliwa pomace - 950 g
- olej laurowy (dodawany na koniec, po wstępnym zmiksowaniu oliwy z roztworem wodorotlenku sodu) - 50 g - można kupić tutaj
Mydło przygotowałam dokładnie według kroków opisanych tutaj, tylko olej laurowy dodałam już po wstępnym zmiksowaniu masy, prawie w fazie "budyniu". Warto wiedzieć, że olej laurowy w temperaturze pokojowej ma zwykle postać stałą (choć nie zawsze, bo bywają też płynne oleje laurowe)), więc przed dodaniem do masy mydlanej należy go trochę podgrzać, aby się upłynnił. Ale delikatnie, w kąpieli wodnej, żeby przez podgrzanie nie stracić cennych właściwości oleju tłoczonego na zimno! Nie otulamy również formy z mydłem, aby się nie przegrzało. Dziś, po ponad roku, mydło z 5-procentowym udziałem oleju laurowego wygląda tak, jak na zdjęciu poniżej. Kolor odrobinę zblakł (dla porównania - świeże mydło można zobaczyć na pierwszym zdjęciu w tym wpisie), ale mydło wciąż jest zielone i pachnie laurowo. Na przekroju kolor nie różni się właściwie od warstwy zewnętrznej.
Na prośbę Siostry przygotowałam również bardzo mocno laurowe mydło Aleppo, bo aż 60% - dla jej syna, do walki z trądzikiem. I zapomniałam dać im je na Gwiazdkę. Rozumiesz to? Taki wstyd! Na pierwszym zdjęciu to ta mała babeczka, mocno zielona. Dziś mydło wygląda inaczej. Powierzchnia zbrązowiała, a tam, gdzie nie docierało powietrze (czyli na spodzie babeczki i na pewno w środku) mydło jest nadal zielone. Pachnie olejem laurowym.
Domowe mydło Aleppo 60%, na 6 małych silikonowych foremek-babeczek, każda o masie niecałych 70 g, przetłuszczenie rzędu 6%:
- woda destylowana - 90 g
- wodorotlenek sodu - 35 g (do kupienia tutaj)
- oliwa z oliwek pomace - 108 g
- olej laurowy - 162 g (do kupienia tutaj)
Mydło przygotowałam tak, jak w poprzednim przepisie, ale trzeba tu bardzo pilnować odpowiedniego momentu dodania oleju laurowego. Nie za wcześnie, żeby zasada nadmiernie nie przereagowała z olejem laurowym, ale i nie za późno. Tutaj miksowane mydło z oliwy szybko wchodzi w reakcję zmydlania, a dodatek oleju laurowego jest naprawdę duży - pamiętaj go "upłynnić". Ale nie bój się, uda Ci się na pewno! W recepturze ustawiłam spore przetłuszczenie, aby mydło o tak wysokim stężeniu oleju laurowego nie wysuszało twarzy na wiór. Nie wiem jeszcze, czy się udało, bo jak wspomniałam - zapomniałam bliskim wręczyć mydlane prezenty gwiazdkowe 😀
Na początku mydło wyglądało tak, jak na zdjęciu powyżej, a dziś wygląda tak:
Czy warto zrobić domowe mydło Aleppo?
No pewnie, że warto! Pomijając satysfakcję z tworzenia własnego, ręcznie robionego mydła, wypada ono jednak znacznie taniej, niż zakup gotowca. I to nawet pomimo wysokiej ceny oleju laurowego. Warto upolować gdzieś rafinowaną oliwę z oliwek w dobrej cenie, dokupić olej laurowy i zakasać rękawy. A nie, rękawów nie wolno zakasać, bezpieczniej przy produkcji mydła mieć przykryte ręce 😉 Robiąc własne mydło zyskujesz także pewność, że jest w nim tylko to, co potrzebne i że oleju laurowego dodano tyle, ile wskazuje wartość procentowa. Bo mydło Aleppo jest jednym z najczęściej fałszowanych produktów w mydlarskim świecie. Do dzieła więc i - powodzenia!
Źródło informacji o tradycyjnym mydle z Aleppo. Źródło niektórych zdjęć.
















Ale z Ciebie zdolna dziewczyna, zazdroszczę Tobie tego mydełka i odwagi do zrobienia. Ja zabieram się ale jakoś nie mam tyle zdecydowania . Zawsze czegoś mi brakuje albo czasu albo składników. Rodzina na takie prezenty się ucieszy i to bardzo. Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za wspaniały wpis.
A ja Ci dziękuję za pochwały. Ty przecież też jesteś zdolną dziewczyną, na pewno umiałabyś zrobić własne mydło. A może chciałabyś się nauczyć? W Niedzielę Palmową będą warsztaty w Zielonej Górze, to tylko 2,5 godziny drogi od Ciebie, czyli nie tak daleko. Zapraszam serdecznie!
A mogę dostać jakieś namiary na te warsztaty, będę wdzięczna, pozdrawiam:)
Oczywiście, że tak. Informacje znajdziesz tutaj: https://www.facebook.com/events/236535626752779/
Pozdrawiam 🙂
A czy można u Pani kupić takie mydełko?
Gosiu, poproszę o wiadomość mailem 🙂
mydło aleppo jest godne polecenia, moja skóra przestała przeżywać koszmar szczypania i pieczenia jakie występowało po drogeryjnych, reklamowanych mydłach z silnymi detergentami
Potwierdzam, mydło Aleppo jest świetne. Ivo, swoje kupiłaś gotowe czy zrobiłaś sama?
Piękne mydełka 🙂 Mam pytanie dotyczące ilości wody: czy do mydła z oliwy i oleju laurowego wskazane jest zredukowanie ilości wody? Jeśli tak, to do jakiej ilości?
Mydło z olejem laurowym robiłam - jak dotąd - tylko raz (a raczej dwa razy, ale jednego dnia). Jak wynika z receptury, woda stanowi tu 32% - 33% masy tłuszczów.
Sądzę, że w mydle z 5% dodatkiem oleju laurowego można tę ilość jeszcze zredukować, ale tego nie testowałam, więc to tylko przypuszczenie. Powinno wystarczyć 27-28% wody, bo w mydle używana jest głównie oliwa, czyli płynny tłuszcz.
W mydle z 60% udziałem oleju laurowego nie zmniejszałabym ilości użytej wody.
Jeszcze jedna rzecz: czy to 5% przetłuszczenie jest optymalne, czy można z niego - w tym mydle - zrezygnować? Mnóstwo w tej kwestii jest opini i stąd moje pytanie. Pozdrawiam i dziękuję 🙂
Ulubione przetłuszczenie mydła jest sprawą indywidualną. Ja po prostu lubię takie 5-procentowe przetłuszczenie, ale każdy lubi coś innego. Można je zwiększyć, można też zmniejszyć. Jedynie nie schodziłabym z przetłuszczeniem poniżej 2%, aby mydło nie wysuszało skóry.
Pozdrawiam wzajemnie 🙂
Kzięluje za przepisy, musze zrobić to mydełko Aleppo. A teraz wiem jak ie są proporcje i moge majstrować przy nich. Lapka ?w góre. A teraz prosze o dobry przepis na mydło antyseptyczne, byle mocne ! Synek mi się poparzył trującym dębem ( poison ak ) wygląda to paskudnie.
Biedne dziecko, to okropne! Ale wiesz, w zasadzie każde mydło jest antyseptyczne. Nie wiem, czy naprawdę potrzeba czegoś szczególnego, sądzę, że należałoby raczej łagodzić stan skóry.
Może potasowe się sprawdzi? Przygotowane takim sposobem: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/sapo-kalinus-mydlo-potasowe-lniane/ albo takim: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/potasowe-mydlo-lniane-bez-przetluszczenia/. Pierwsze ma działanie antyseptyczne i równocześnie łagodzące dzięki obecności niezmydlonego oleju lnianego. Drugie jest tylko antyseptykiem, ale można je złagodzić poprzez dodanie dobrego, łagodnego oleju, np. konopnego.
Co sądzi Pani o dodaniu miast oleju laurowego, samodzielnie sporzadzonego maceratu na bazie oleju migdałowego lub lnianego z liśćmi wawrzynu? Czytałam o przepisach gdzie liście leżakują około 4 tygodni w oleju. Czy ma to porównywalny sens jeśli ma się tylko suche liście? Pozdrawiam
Nie mam możliwości porównać mydła z olejem laurowym i tego na maceracie z liści, więc nie podam żadnej wiążącej informacji. Widziałam jednak na forach mydlarskich, że ludzie robią macerat laurowy i później mydło z jego dodatkiem. Myślę więc, że można spróbować.
Witam,czy można stworzyc mydełko bez użycia NaOh?!
Sodowe mydło w kostce można zrobić tylko używając NaOH. Przy pomocy KOH (czyli wodorotlenku potasu) stworzysz mydło potasowe, które ma najczęściej postać pasty.
Witam serdecznie, często tu bywam ale jeszcze nie komentowałam do tej pory. Robię mydło 5% już od roku. Jest to jedno z moich ulubionych mydełek, które robię. Przepis rewelacyjny. Ja dodaję łyżeczkę soli morskiej na porcję 300 g oliwy, dodaję też łyżeczkę cukru (jak do każdego mojego mydełka). Efekt jest rewelacyjne. Uwielbiam je robić, używać i rozdawać 🙂 Pozdrawiam!
Dziękuję, że znów mnie odwiedziłaś i zostawiłaś tu swój ślad 🙂
Pozdrawiam!
Ile powinno odczekać takie mydło
Długo. Im jest starsze - tym lepsze, ale 9 miesięcy to niezbędne minimum.
Czy można zrobić mydło aleppo na bazie potasowej, żeby miało miękką konsystencję? Lub czy jest jakiś sposób, żeby zrobić takie mydło w płynie? (rozpuszczanie go potem w wodzie pewnie spowoduje zmniejszenie stężenia oleju laurowego).
Czy leżakowanie jest potrzebne, aby zmniejszyć pH, czy w innym celu?
I ostatnie pytanie: co ze żrącym ługiem w gotowym mydle? Wydzieli się i można będzie zebrać, czy się utlenia w trakcie leżakowania?
Przymierzam się pierwszy raz do zrobienia, ale bardziej preferuję mydło w płynie.
Można zrobić mydło potasowe na samym oleju laurowym, na samej oliwie albo na mieszance olejów. O tęczy mydeł potasowych pisała Inez Herbiness, tutaj: https://herbiness.com/2016/12/03/mydlana-tecza-calkiem-inny-sposob-na-potasowe-mydlo-marzen/ Warto przeczytać!
Oczywiście tak czy siak recepturę trzeba przeliczyć w kalkulatorze, np. tym: http://www.soapcalc.net/calc/soapcalcwp.asp
Co do długotrwałego leżakowania mydła Aleppo - nie potrafię Ci podać powodu. Wiadomo, że mydła na bazie oliwy muszą długo leżakować, pewne znaczenie ma tu też tradycja mydlarska. To nie jest tak, że użyte po 3 miesiącach Aleppo wyżre skórę na rękach. Ale po tak krótkim czasie dojrzewania nie wykazuje pełni właściwości, których od tego mydła oczekujemy. Więc z pewnością warto poczekać.
I na koniec - przyznam, że nie bardzo rozumiem ostatnie pytanie. Pytasz o żrący ług w gotowym mydle, gdy tymczasem jego tam wcale nie ma. Nie musi się utleniać i nie będzie trzeba niczego zbierać. W dobrze skomponowanej recepturze mydlanej cały ług przereagowuje z kwasami tłuszczowymi. O chemii mydła dowiesz się więcej, czytając ten artykuł: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mydlo-naturalne-wykonanie-krok-po-kroku/
Właśnie chodziło mi o to co się dzieje z tym ługiem - "przereagowuje z kwasami tłuszczowymi" i to mi wystarcza 🙂
Czy potasowe mydło laurowo-oliwkowe też leżakuje? Czy się utwardzi przez wysychanie (mogę też szczelnie zamknąć jeśli trzeba). Nie jest problemem, że musi leżeć, tylko że chciałabym mydło w płynie 🙂 w najgorszym razie mogę zrobić klasyczne w kostce o większym stężeniu i potem rozpuścić w wodzie, żeby mieć płynne (chyba, że to nie ma wpływu na stężenie oleju lnianego - tutaj moja technologiczna rozkmina sięga daleko 🙂 ).
P.S. Dziękuję bardzo za wskazówki, a kalkulator jest świetny. Myślę, że zrobię jedną porcję potasowego, a jedną sodowego.
Potasowe mydła też muszą trochę poleżeć, choć teoretycznie można ich używać już po 2-3 dniach, gdy tylko pH spadnie. Ale one też z czasem łagodnieją i nabierają coraz lepszych właściwości, więc przed upływem co najmniej 3 tygodni bym nie używała.
Oczywiście na koniec i tak użycie wody będzie nieuniknione, jeśli chcesz uzyskać mydło w płynie. Więc jeśli zależy Ci na dużym udziale oleju laurowego - po prostu zrób mydło z większą jego ilością.
I jeszcze ważna uwaga dotycząca kalkulatora. Gdy będziesz ustalać recepturę mydła potasowego - nie zapomnij zaznaczyć 90% KOH (bo wodorotlenek potasu nigdy nie jest stuprocentowy, te brakujące 10% to woda pochodząca z atmosfery).
Super, dzięki. Tak jak mówiłam, zrobię dwa. Sodowe będzie leżakować, a potasowe przetrzymam jakiś czas, może z miesiąc lub dwa. Będzie fajna zabawa.
Życzę powodzenia i świetnej zabawy!
Ja mam pytanie - czy każdy olej oddzielne łączyć z ługiem. Czy można całą ilość ługu połączyć z oliwą z oliwek (bo taki olej chcę użyć), a do masy budyniowej dodać sam olej laurowy.
Tak, dobrze myślisz, dokładnie tak zrób. Ług do oliwy, a laurowy do budyniu.
A czy zamiast oliwy (lub na przykład pół na pół) mogę dodać olej konopny? Chcę zrobić mydło idealne dla skóry z ostrą łuszczycą, a olej konopny jest bardzo dobry na to schorzenie.
Czy nie ma znaczenia jakich olejów użyję? Mogę dowolnie mieszać czy ma znaczenie co i z czym?
Zawsze ma znaczenie co i z czym. Jeśli chcesz zrobić mydło typu Aleppo, to zawsze musi być z oleju laurowego i oliwy, jeśli użyjesz innego tłuszczu - to już nie będzie mydło Aleppo, choć oczywiście nadal to będzie mydło.
W praktyce wygląda to tak, że możesz sama wybrać tłuszcze, z jakich chcesz zrobić mydło, ale zawsze trzeba przeliczyć recepturę w kalkulatorze, żeby nie okazało się szkodliwe. Olej konopny nie jest dobrym wyborem do mydła sodowego, ponieważ jest to olej nietrwały i może szybko jełczeć.
Lepiej byłoby zrobić mydło potasowe lniane bez przetłuszczenia (przepis znajdziesz na blogu), zostawić na 2-3 tygodnie, by dojrzało, a potem do niewielkiej porcji (np 100 gramów) dodać np 20 g świeżego oleju konopnego i taką pastę używać do mycia chorej skóry - takie mydło posłuży jej najlepiej. A gdyby jeszcze ług przygotować na naparze z wrotyczu - byłoby idealnie!
To tylko pomysły i sugestie, ale chyba warto wziąć je pod uwagę. Działaj!
Wczoraj zrobiłam aleppo, jeszcze jest za miękkie, żeby wyjąć z formy (zapomniałam dodać soli, więc pewnie będzie nieco miękkie), ale poczekam aż stwardnieje bardziej. Czy może włożyć do lodówki na chwilę? Świeże miało pH 12 i o mało nie spaliłam blendera, bo do konsystencji budyniu potrzebowało 20 minut mieszania.
To mydło konopne chcę zrobić potasowe na zimno, żeby nie tracić cennych składników. W zasadzie to chcę zrobić mieszankę oleju konopnego, laurowego, odrobina rycynowego i masło aloesowe. W kalkulatorze sprawdzam specyfikację jaka powstanie w różnych stężeniach. Kalkulator jest super 🙂 Nie wiem czy dobrze rozkminiam, ale jak mój miks wychodzi słabo myjący lub nie pieniący się to szukam dodatkowego oleju, który poprawi te właściwości i tak trafiłam na olej rycynowy i masło aloesowe (już do mnie jadą, dziś będzie kurier i będę eksperymentować) 🙂
Robię w małych porcjach, bo nie wiem co wyjdzie i czy się nada. Aleppo zrobiłam 300ml, bo teraz musi długo czekać, a ja niecierpliwa jestem 🙂 Potasowego też zrobię szklankę, bo chcę rozrobić jako mydło w płynie, więc będzie na bierząco zużywane i nie powinno zjełczeć (chyba) 🙂
Ustawię przetłuszczenie na jakieś 2%, bo chyba jeszcze za mało wiem, żeby robić na 0, ale z czasem jak już ogarnę te wszystkie reakcje chemiczne, które zachodzą to będę eksperymentować, a teraz będę w małych porcjach (do zużywania na bierząco) robić potasowe w płynie, bo to w kostce jest dla mnie za mało higieniczne i nie umiem się przekonać.
Świetnie kombinujesz! Życzę powodzenia!
Witaj Haduczku! Patrząc na te wszystkie parametry (twardość, pienistosc, czyszczenie itd...), to to twoje mydło nie bardzo mości się w normach 😜 i na jakiejś stronie było to komentowane jako zarzut! (że się nie mieści). I autorka odpisała, że spełnia swoją funkcję, więc chyba jednak jest ok. Powiedz mi, proszę, na ile restrykcyjnie trzeba się więc trzymać tych podanych w kalkulatorze wytycznych? Jak sobie chce opracować jakąś recepturę, to powinna się ona mieścić w tych ramach, czy niekoniecznie? I jakie konsekwencje wtedy?
Zazwyczaj staram się trzymać "widełek" z kalkulatora, bo uważam, że wciąż jeszcze nie dysponuję wystarczającym doświadczeniem, by wybierać tłuszcze "na oko". Ale oczywiście są wyjątki - mydła tradycyjne i historyczne. Do takich właśnie należy mydło Aleppo albo marsylskie oliwne - z samej oliwy. Te mydła nijak nie spełniają wymogów kalkulatora, a jednak myją i pielęgnują skórę tysięcy ludzi od stuleci. 100% oliwnego nie zrobiłam jeszcze, bo zawsze moja fantazja się zagalopuje i dodam coś tam oprócz oliwy. No i trochę odstrasza mnie ten bardzo długi czas dojrzewania. Ale mówią mydlarze, że wbrew wskazaniom kalkulatora mydło oliwne jest twarde i dobrze myje - nie wiem, nie sprawdziłam.
Muszę jednak przyznać, że mydło Aleppo z niewielkim dodatkiem oleju laurowego (a więc z przewagą oliwy) pieni się słabo, co może przeszkadzać wielu użytkownikom. Bo utarło się, że im obfitsza piana, tym lepsze właściwości myjące. A to nie jest prawda! Bo choć trudno w to uwierzyć - to nie mydło myje, tylko użyta do mycia woda. Mydło (oraz inne detergenty) zmniejszają tylko napięcie powierzchniowe wszelkich cząsteczek brudu na skórze, dzięki czemu woda może je zmyć z łatwością. Do tego nie jest niezbędna piana. Choć przyznam, że sama uwielbiam wielką, obfitą pianę - daje mi niespotykany komfort podczas mycia i dużą przyjemność. To dlatego wiele moich mydeł zawiera ponadprzeciętną ilość oleju rycynowego...
Mydło Aleppo z małą ilością oleju laurowego (oraz na przykład mydło dla niemowląt https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mydlo-dla-niemowlat/) pienią się raczej słabo. Ale doceniam inne ich właściwości i dlatego je robię od czasu do czasu. Warto dodać, że to drugie Aleppo, bardziej laurowe - świetnie się pieni! Ale w zamian może odrobinę wysuszać skórę (co korzystnie wpływa np. na cerę tłustą i trądzikową). Więc zawsze trzeba wyważyć co lepsze. Najczęściej metodą prób i błędów.
Reasumując ten przydługi wywód - nie trzeba restrykcyjnie trzymać się kalkulatora, najwyżej zrobi się mydło miękkie i maziste albo słabo pieniące się. Ale nawet takie zawsze da się zużyć. W ostateczności można przetopić (nigdy tego nie robiłam, więc nie podam szczegółów) albo zetrzeć na tarce, rozpuścić i zrobić mydło w płynie. Zawsze da się uratować nieudane mydło!
No i super! Tak właśnie myślałam. W końcu ludzie robią mydła od wieków i wtedy pewnie nikt nie przeliczał tych wartości 😜
Dzięki! 😘
Zrobiłam! 😀 Miałam trochę obaw, bo blender mi się zepsuł i jeszcze nowego nie kupiłam, więc miałam zamiar miesząc ręczną trzepaczką. I myślałam, że będę to musiała robić nie wiadomo jak długo! A tu poszło w drugą stronę - pewnie dlatego, że dałam trochę soli (bo przecież w Aleppo sól morska jest dodawana, to co, gorsza miałam być??) 🙄 Zgęstniało tak szybko, że ledwie zdążyłam wmieszać olej laurowy i już było bardzo gęste! Chciałam wlac w foremki-gwiazdki, bo ma być ewentualnie prezent na Gwiazdkę... Ale gęstniało toto tak szybko, a foremki mam silikonowe, bardzo cienkie - nie ułatwiały sprawy 😏 Więc jest jedna gwiazdka, a reszta będzie tradycyjnie, w kostkach. Oby teraz pięknie się przerabiało, dojrzewało i łagodniało ☺️ Trzymajcie kciuki!
PS To moje drugie mydło, pierwsze sodowe. Wpadłam! Nie ma odwrotu! Będę mydlić i mydlić, i mydlić... 🤭😄
Brawo, gratuluję! No i racja, wpadłaś - witaj w klubie!
Ja z pytaniem, może orientujesz się pod jaką angielską nazwą w soapcalc jest olej laurowy?
Olej laurowy to Laurel Fruit Oil (oczywiście to jest olej z owoców lauru, a nie macerat z liści w jakimś innym nośniku).
Dziękuję, te owoce mnie zmyliły😆
No tak, bo o tym się zwykle nie pamięta, że to olej z owoców 🙂
Dzień dobry!
Czy mogłabyś podać proporcje do stworzenia mydła typu Aleppo z 50% oleju laurowego? Kończy mi się sklepowe mydło na trądzik i nowe chciałam zrobić sama. Nie mam tak dużych problemów ze skórą i boję się robić mydło aż z 60% tego oleju.
Pozdrawiam
Obliczyłam dla Ciebie proporcje dla 2 wariantów przetłuszczenia, oba na sześć foremek takich jak na zdjęciu (270 g tłuszczu).
Mydło laurowe 50%, przetłuszczenie około 6%:
-woda 90 g
-NaOH 35 g
-oliwa z oliwek pomace 135 g
-olej laurowy 135 g
Mydło laurowe 50%, przetłuszczenie około 10%:
-woda 90 g
-NaOH 33,4 g
-oliwa z oliwek pomace 135 g
-olej laurowy 135 g
Jeśli zechcesz przygotować więcej mydła, to oczywiście przemnóż wszystko razy dwa albo razy trzy, albo ile Ci pasuje 🙂
Powodzenia!
Dziękuję bardzo☺️
🙂
Cześć, dzień dobry! Super jest wasz blog i cudnie że dzielicie się wiedzą, wielkie dzięki! Trafiłam tutaj szukając informacji o mydełkach na bazie oliwy no i zamierzam rozpocząć moją mydlarską przygodę :)! A zetem żeby wystartować czysto 🙂 Chciałam kupić te porządne naczynia, żeby mi się nie porozlewało, popękało itp. Szukam zlewek laboratoryjnych, ale nie znalazłam jeszcze firmy która sprzedaje detalicznie. Pytanie czy możecie kogoś polecić i jakie rozmiary 1000ml? Czy lepiej zlewka wysoka ( tak myślę ). ? Mieszadło rozumiem że ma być szkło lub plastik. No i jeszcze waga i termometr. Nie wiem czy tak mogę zapytać ale czy waga taka kuchenna z Ikea będzie wystarczająca? Mają również termometr ale z metalowym końcem, takim bolcem który się wkłada do "potrawy" - może tak być, czy ten metal to odpada. Może również możecie polecić jakieś wagi i termometry. ? NaOH, papierki lakmusowe i dodatki no to wszystko u was! 🙂 Ściskam serdecznie, przepraszam za długie pytanie!
Dzień dobry, dziękuję za miłe słowa 🙂
Szkło laboratoryjne, jak i inne cuda do domowego laboratorium, można kupić np. w sklepie Chemland, tutaj: https://sklep-chemland.pl/pl/szklo-laboratoryjne/szklo-podstawowe/zlewki-szklane.html Zlewki warto mieć różnej wielkości, bo to się przydaje, a jest bezpieczne i i nie wchodzi w reakcję z niczym - ani z ługiem, ani z olejkami eterycznymi. Wysoka 1000 ml jest fajna do rozpuszczania wodorotlenku, można próbować kupić taką z uchem (nie wiem, czy są dostępne, ale to zobaczysz w sklepie Chemland).
Nie mam wagi z Ikea, ale mam z Lidla, elektroniczną. I jest wystarczająca, a myślę, że są dość podobne. Termometr ze stalowym szpikulcem jest jak najbardziej ok, ja mam jakiś Browin czy Biowin. Jeśli chodzi o mieszadło, to do ługu fajna jest długa szklana bagietka (też ją kupisz w Chemlandzie), łopatka silikonowa do wygarniania tłuszczu lub już zmiksowanego mydła, żeby na ściankach naczynia nie zostało zbyt wiele. Plastikowa łyżka - po latach uważam, że nie nadaje się, bo pod wpływem wysokiej temperatury plastik się odkształca. To już lepszy jest silikon, ale najlepiej, aby to była łyżka - monolit, w całości zrobiona z silikonu, a nie silikonowa nakładka na plastikową rączkę.
Chyba na wszystkie pytania odpowiedziałam?
Z tym metalem to jest tak: metal do mydła się nie nadaje, ale wszelkie nierdzewne sztućce, łyżki, garnki, końcówki termometrów, stalowy blender - to wszystko jest stal nierdzewna, czyli stop, a nie metal. Metal to np. miedź, aluminium (folia aluminiowa), cynk (np. ocynkowane wiaderko).
Bardzo dziękuję za wyczerpująca odpowiedź, wszystko kupione i dziś robię swoje pierwsze w życiu mydełko :). Bardzo dziękuję jeszcze raz i będę was czytać dalej 🙂
Życzę powodzenia!
Gdzie mozna kupic prawdziwe mydlo aleppo 35% oleju laurowego?
Proszę o informację na erlrar@gmail.com
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, już od dawna nie kupuję mydła i nie jestem na bieżąco.