Marmolada pomarańczowa z czerwonych owoców

marmolada pomarańczowa

Gdy tylko odkryłam możliwość zakupu ekologicznych sycylijskich cytrusów, o czym pisałam tutaj (klik), zapragnęłam zrobić z nich dżem - to właśnie opisana dziś marmolada pomarańczowa z czerwonych pomarańczy. Pyszna, pyszna, wyjątkowa!!! Bardzo angielska i włoska równocześnie. Wspaniała na kontynentalne śniadanie - ze świeżą bułeczką, bagietką czy croissantem. Kontynuuj czytanie →

Zimowa sałatka z buraków z papryką

sałatka z buraków

Równolegle z zakwasem buraczanym powstała moja ulubiona zimowa sałatka z buraków. Zimowa dlatego, że zamykam ją w słoikach na zimę, podobnie jak wiele innych warzyw, owoców i grzybów. Zwykle tę sałatkę przygotowuję w październiku, gdy wykopujemy w ogrodzie nasze buraki, ale w tym roku wyjątkowo ich nie uprawialiśmy. A jak trzeba coś kupić, to wiecie sami - wciąż odkłada się to na później. Ale tak naprawdę te pyszne buraczki możemy przygotować nawet zimą, tylko papryka będzie wtedy droższa. Kontynuuj czytanie →

Korzenny kompot jabłkowy

korzenny kompot jabłkowy

Jesienią i zimą gotuję od czasu do czasu korzenny kompot jabłkowy. Myślę, że kompot z jabłek zna każdy i każdy umie go ugotować, ale może nie każdy wpadł na pomysł dodania korzennych przypraw. A ja od paru lat dodaję korzenie do jabłek, co sprawdza się doskonale. Mamy jeszcze własne, staroświeckie jabłka, więc ugotowanie kompotu to najprostsza na świecie sprawa. Przyznam się, że przez wiele lat nie darzyłam jabłkowego kompotu szacunkiem. Jak wszyscy swego czasu zachłysnęłam się dostępnością "zdrowych" soków 100% w kartonach, w tym jabłkowego. Teraz nie rozumiem, dlaczego przedkładałam przetworzone przez kogoś w niewiadomy sposób jabłka niewiadomego pochodzenia zamknięte w opakowaniu zawierającym niewiadome substancje. Uff! Kontynuuj czytanie →

Smażone kanie w zalewie octowej

smażone kanie w zalewie octowej

Gdy w poprzednią niedzielę i trzy dni później naszym łupem padły wielkie sowie kapelusze, musiałam je jakoś zagospodarować, zrobiłam więc smażone kanie w zalewie octowej. Dlaczego napisałam "sowie kapelusze"? Dlatego, że w Wielkopolsce czubajki kanie są nazywane sowami, a w niektórych rejonach spotkałam się też z nazwą "bociany". Dlaczego bociany, to łatwo zgadnąć - wszak stoją na jednej chudej nodze 😀  Tak czy siak - grzyby te nazywane są mianami pochodzącymi od ptaków. Ciekawe, dlaczego? Kontynuuj czytanie →

Mus jabłkowy najprostszy

mus jabłkowy

Najczęściej ze spadających z drzewa antonówek przygotowuję mus jabłkowy - najprostszy, taki bez żadnych dodatków. Bo choć pokazałam Ci już liczne moje tegoroczne przetwory z jabłek - kompot, ocet z papierówek i ze skórek jabłkowych, masełko jabłkowe, mus z rozmarynem, paprykę w musie jabłkowym z ziołami, a w planach mam jeszcze galaretkę z rozmarynem, kiszone jabłka oraz herbatkę z obierek, to jednak najczęściej i najprościej zmieniam nasze jabłuszka w zwykły mus jabłkowy. Nazwa "mus" sugeruje, że substancja jest gładka, ale nie zawsze tak się dzieje. Najczęściej prażę po prostu jabłka, zwykle antonówki, do momentu, aż się rozpadną. Jednak zawsze w masie zostaje trochę miękkich jabłkowych grudek i taki "mus" lubię najbardziej. Jeśli z jakiegoś powodu zależy mi na bardzo gładkim musie, wówczas miksuję przecier. Ale robię to rzadko... Kontynuuj czytanie →