Surówka z kiszonych ogórków

surówka z kiszonych ogórków

Czasem do obiadu podaję kiszonego ogórka - tak prosto ze słoika, ale znacznie częściej na talerzu obok gulaszu ląduje surówka z kiszonych ogórków. Można by też powiedzieć, że to sałatka z kiszonych ogórków z cebulką, co jest prawdą. Bo nie każdy wie, że ze zwyczajnych kiszonych ogórków można przygotować naprawdę pyszną surówkę! Ja poznałam sposób na nią już bardzo dawno temu i przygotowuję wciąż tak samo. Taka sałatka ma o wiele bogatszy smak niż zwykły ogórek wprost ze słoika, który przecież już sam w sobie jest pyszny. Ale w sałatce dodatkowo zyskuje, więc zachęcam do jej przygotowania. Kontynuuj czytanie →

Kwas z włoszczyzny - napój probiotyczny

kwas z włoszczyzny

Kwas z włoszczyzny jest trochę podobny do probiotycznego napoju z korzeni pietruszki, który opisałam tutaj (klik). Pod pewnymi względami jest też podobny do różnych odmian zakwasu buraczanego, a zwłaszcza tego z dodatkiem innych warzyw korzeniowych. Warto tu przypomnieć, że zakwas buraczany popijamy dla zdrowotności i czasem używamy go do gotowania barszczu. Bo zimą to właśnie wszelkie warzywa korzeniowe najlepiej się nadają do przygotowania pełnych zdrowia, probiotycznych napojów. Latem częściej wykorzystujemy świeże owoce, dzięki czemu powstają smaczne i kolorowe lemoniady, a zimą w probiotycznej kuchni królują jadalne korzenie. Kontynuuj czytanie →

Malutkie cukinie kiszone

malutkie cukinie kiszone

Malutkie cukinie uratowałam tuż przed pierwszymi październikowymi przymrozkami. Gdyby nie ten nagły chłód, to cukinie wciąż jeszcze rosłyby i rosły, a ja mogłabym wypróbować kolejne pomysły na ich przyrządzenie. I choć cukiniowe krzaczki zmarzły definitywnie, to mnie się udało zebrać jeszcze przed mrozami całkiem sporo owoców. Mniejszych i większych, jeden ogromniasty, który dał się dostrzec dopiero po kompletnym zwiędnięciu zasłaniających go liści, oraz malutkie cukinie. Wiedząc, że nie przetrwają zimnej nocy, zebrałam wszystkie, wszyściutkie. Nawet te wielkości całkiem  niedużych ogórków. Teraz cukinie leżą na ganku i sukcesywnie zużywam je do różnych potraw. Tylko te najmniejsze musiałam zagospodarować od razu, bo są bardzo delikatne i nietrwałe. A co z nich zrobiłam? Oczywiście, że to, co najprostsze, czyli kiszonkę. Kontynuuj czytanie →

Ocet paprykowy - z gniazd nasiennych papryki

ocet paprykowy

Ocet paprykowy warto przygotować za każdym razem, gdy gotujesz leczo, peperonatę, muhammarę, ajwar, paprykę marynowaną czy zakuskę. A także wtedy, gdy kisisz paprykę albo faszerujesz, mniam! Albo robisz wielkie ilości smakowitej papryki w musie jabłkowym. Bo ocet paprykowy warto nastawić zwłaszcza wtedy, gdy do przygotowania potrawy czy przetworu używasz sporej ilości papryki. I tu pewne uściślenie - pewnie, że można zrobić ocet z jednego czy dwóch gniazd nasiennych słodkiej papryki. Bo tyle zwykle używasz, gotując rozmaite potrawy typu curry, gulasz, sałatka, mieszana kiszonka czy surówka. Ale tu pojawia się pytanie - czy warto? Jeśli ktoś jest bardzo zdeterminowany, to warto, niech robi ocet z każdego pojedynczego gniazda nasiennego papryki. Ja tymczasem robię ocet tylko ze znacznych ilości paprykowych resztek. Pojedyncze gniazda nasienne, które wciąż pojawiają się podczas gotowania - przeznaczam na kompost, więc też się nie marnują. Kontynuuj czytanie →

Mieszana kiszonka z chrzanem

mieszana kiszonka

Mieszana kiszonka z chrzanem jest moją kolejną propozycją na jesień. Przygotowałam ją w dwóch wariantach, zainspirowana jednym z wpisów w grupie na Facebooku. Podane proporcje były bardzo duże jak na dwie osoby, dlatego zdecydowałam się połowę kiszonki przygotować zgodnie z przepisem, a drugą połowę - w wersji całkiem podstawowej, tylko z podanych warzyw, ale bez chrzanu i ostrych przypraw. W rezultacie uzyskałam dwa warianty kiszonki. Oba okazały się warte spróbowania! W pierwszej chwili po wymieszaniu widać rozmaite kolory poszczególnych warzyw, ale wraz z upływem czasu wszystko staje się niemal jednolicie purpurowe. To dlatego, że barwniki z czerwonej kapusty przejmują władzę nad wszystkimi pozostałymi. Więc na koniec mieszana kiszonka ma niemal taki sam kolor, jak czerwona kapusta. I wcale nie wygląda tak, jak na pierwszym zdjęciu (zrobionym zaraz po wymieszaniu z solą), a mimo to jest piękna, pyszna i zdrowa. Kontynuuj czytanie →