Drink na kaca i nie tylko, czyli Early Riser

drink na kaca

Pomysł na nietuzinkowy drink na kaca, czyli Early Riser - koktajl z wódką i selerem - znalazłam tutaj (klik). Early riser oznacza rannego ptaszka i swoim smakiem oraz zawartością ratuje niewyspanych i zmęczonych aktywnością poprzedniego wieczoru imprezowiczów. Ale ten mało znany drink wcale nie musi spełniać swojej ratunkowej roli, bo jest po prostu smaczny i warto go sączyć wyłącznie dla przyjemności. I wcale nie musisz się przy tym upijać, a potem, następnego ranka ratować się tzw. klinem... Kontynuuj czytanie →

Syrop lawendowy

syrop lawendowy

Latem jeden tydzień sierpnia udało nam się spędzić w Prowansji, gdzie w lokalnej kuchni często można spotkać syrop lawendowy i w ogóle wszelkie produkty z lawendy. Zresztą nie tylko w kuchni. Bo co turysta najchętniej przywozi z Prowansji w ramach podarków? Oczywiście, woreczki z intensywnie pachnącą lawendą, mydła lawendowe i lawendę pod wszelkimi możliwymi postaciami. Również tę na zdjęciach. Kontynuuj czytanie →

Nowa lemoniada miodowa

nowa lemoniada miodowa

Bardzo smakował nam przygotowany niedawno kwas miodowy, postanowiłam więc iść za ciosem i tak powstała nowa lemoniada miodowa. Robiąc ją, skorzystałam z wszelkich komentarzy i sugestii, które towarzyszyły kwasowi miodowemu. Nie tu, na blogu, ale na Facebooku rozgorzała wielka dyskusja! Przede wszystkim użyłam surowego miodu, by nie tracić jego prozdrowotnych właściwości. A po drugie - zastosowałam część gotowego, musującego kwasu miodowego do zaszczepienia nowej porcji napoju, już bez użycia świeżych bądź suszonych drożdży. Mnie posmak drożdży w gotowym napoju nie przeszkadzał wcale (był niemal niewyczuwalny), ale niektórzy Czytelnicy przechowują w zakamarkach pamięci babciny kwas trącący mocno drożdżami. Postanowiłam więc sprawdzić, czy do zaszczepienia świeżego napoju wystarczy dodatek mocno nagazowanego kwasu miodowego, intensywnie musującego. Kontynuuj czytanie →

Piwo imbirowe

piwo imbirowe

Aby przygotować domowe piwo imbirowe, napój znany z amerykańskich filmów oraz literatury - potrzebny jest starter, tzw. ginger bug. Pierwszy raz z tym fermentem zetknęłam się na Festiwalu octu i fermentacji. Niestety, nie było mi dane spróbować gotowego napoju przygotowanego przez Patrycję ani wysłuchać wykładu na jego temat, ale uczestnicy warsztatów z piwa imbirowego bardzo, bardzo je chwalili. Na kolejnym Zlocie Zielarskim dostałam od Patrycji słoiczek startera, a wkrótce Pati zaopatrzyła mnie również w komplet informacji. Dziś robię jednak piwo imbirowe według receptury znalezionej w książce*. Zapraszam na domowe piwo imbirowe! Kontynuuj czytanie →

Kwas miodowy

kwas miodowy

Niedawno robiłam kwas truskawkowy, a że u Hajduczka trwa kolejne miodobranie - przyszedł czas na kwas miodowy. Już kiedyś przygotowałam podobną lemoniadę, ale całkowicie "na oko" - pisałam o niej tutaj. Tym razem skorzystałam z przepisu zamieszczonego na portalu 02.pl. Dziś wszystko jest odpowiednio zmierzone i zważone. Po to, by każdy z Czytelników (i oczywiście Czytelniczek - ach, ta poprawność polityczna!) mógł zrobić sobie podobny napój. Rzecz jasna kwas miodowy wcale nie jest kwaśny, podobnie jak kwas truskawkowy - jest po prostu pyszną i zdrową lemoniadą. Różnica jest taka, że truskawki miały na sobie wystarczająco dużo dzikich drożdży, by mogła zajść spontaniczna fermentacja, a miód trzeba wesprzeć dodatkiem drożdży. Takich zwykłych drożdży piekarskich, więc nie trzeba robić żadnych specjalnych zakupów. Kontynuuj czytanie →