Nalewka agrestowa

nalewka agrestowa

Dziś pyszna nalewka agrestowa. Naprawdę - nadspodziewanie smaczny trunek da się zrobić z tych skromnych, nieco zapomnianych i niedocenianych owoców. Ale żeby zrobić cokolwiek z agrestu, trzeba go najpierw zerwać (można też kupić na targu, ale to wersja dla wygodnych - my staramy się zdobywać wszystko własnymi rękami 😀 ). A jak wiadomo - agrest kłuje, drapie i kaleczy. No oczywiście nie owoce, ale krzaczki już tak - uzbrojone są w ostre ciernie, czasem pojedyncze, a niekiedy nawet trójdzielne - niczym trójząb Neptuna. Zrywanie agrestu nie jest trudne, ale wymaga uwagi. Należy wziąć jakiś stołek i usiąść sobie dość wygodnie, rozgarniając uprzednio pokrzywy (nasz agrest rośnie na uboczu, w kącie ogrodu, gdzie nie walczymy jakoś szczególnie z pokrzywami, więc są). A następnie oddać się powolnej pracy, medytacji, kontemplacji. I zrywaniu owoców. Kontynuuj czytanie →

Syrop z kwiatów lipy

syrop z kwiatów lipy

Czerwiec dopiero, a tu już lipa w pełnym rozkwicie - czas przygotować syrop z kwiatów lipy. W ubiegłym roku się spóźniłam, więc w tym roku nadganiam. Ale żeby lipa kwitła w czerwcu i to bliżej początku miesiąca??? Coś się tej przyrodzie poprzestawiało, naprawdę. Wszak lipy powinny kwitnąc w lipcu, nie na darmo tak nazwanym miesiącu. Zresztą - podobnie jest z akacją. W moich młodych latach akacje kwitły na początku lata, zwiastując wakacje. A teraz? Dzieci wciąż jeszcze chodzą do szkoły, a o kwiatach grochodrzewu już prawie zdążyliśmy zapomnieć. Taki dziwny mamy rok! Kontynuuj czytanie →

Ocet z ogórków - ciąg dalszy

ocet ogórkowy

.Pamiętasz, jak nastawiałam ocet z ogórków i mięty? Pisałam wówczas, że po dwóch tygodniach wciąż pachnie ogórkami i miętą. Miałam nadzieję, że ten aromat pozostanie - trochę ogórkowy i trochę miętowy, bardzo orzeźwiający.. Tymczasem ocet wyszedł zupełnie dobry w smaku. Jest w porządku (jeszcze musi się sklarować, bo na razie wygląda trochę jak mętna woda z kiszonych ogórków), kwaśny - jak ocet, ale zaginął zupełnie jego ogórkowy aromat. Zresztą zapach mięty też nie jest zbyt silny. Kontynuuj czytanie →

Krem stokrotkowy i balsam na dodatek

Zrobiłam zapowiadany ostatnio krem stokrotkowy - prezent na Dzień Matki. W tym celu zrywałam stokrotki i robiłam olejowy macerat przyspieszoną metodą - koniecznie chciałam zdążyć na dziś. No i wczorajszy wieczór poświęciłam na domowe laboratorium, więc jest - krem stokrotkowy. Płynąc na fali natchnienia dodatkowo zrobiłam jeszcze i balsam, który można nakładać na usta, na miejsca ukąszone przez owady, na drobne stłuczenia - korzystając z przeciwobrzękowego działania stokrotki. Bardzo jestem ciekawa, jak się sprawdzą oba kosmetyki w pielęgnacji skóry kochanych starszych pań. Ja zaaplikowałam sobie wczoraj na skórę twarzy, również na tę wokół oczu oraz balsam na usta. Przyznam, że moja paszcza jest dziś bardzo zadowolona! Kontynuuj czytanie →