Sok z czarnej porzeczki z sokownika

sok z czarnej porzeczki

Dotychczas sok z czarnej porzeczki robiłam w garnku, tak jak tutaj. Ale ostatnio pożyczyłam sokownik od rodziców, a raczej od Mamy. Kupiłam go na życzenie Ojca ze cztery lata temu. Tato miał nadzieję, że skłoni Mamę do robienia domowych soków, he he.... Czy kobietę koło 80-tki można zmusić do realizacji zadań, których ona nie chce? Nie czuje się na siłach, nie ma dość energii, boli ją kręgosłup i w ogóle nie lubi pić soków? No nie, nie dało się namówić Mamy do wyciskania soku w sokowniku, więc stał sobie w kartonie, nigdy nie rozpakowany, z paragonem w środku. Ojca nie ma już z nami, a Mama z pewnością nigdy nie użyje sokownika. Więc pożyczyłam go sobie, bo po co ma się marnować? Kontynuuj czytanie →

Crumble z brzoskwiniami i czarną porzeczką

crumble z brzoskwiniami i czarna porzeczką

W przerwie przerabiania ogromu owoców upiekłam szybkie crumble z brzoskwiniami i czarną porzeczką. Taki smaczny, pocieszający przerywnik, bo tych owoców naprawdę jest dużo! Udało nam się kupić 20 kg czarnych porzeczek, więc mogę trochę poeksperymentować. O tym, jak w tym roku postanowiłam je przetworzyć, dowiesz się niebawem. Niektóre wcześniejsze pomysły znajdziesz w tym wpisie, a że teraz mam naprawdę dużo owoców - mogę zrealizować tych pomysłów znacznie więcej. Praca jest żmudna, jednak daje dobre efekty i dużo satysfakcji 🙂 Oczywiście - to są głównie przetwory, bo nie da się zjeść zbyt dużo porzeczek na raz. Ale szybkie ciasto kruszonkowe z porzeczkami się da 😀 Aromatyczne crumble upiekłam na podwieczorek drugiego dnia zmagań. To chyba najłatwiejsze ciasto, jakie można wymyślić - dojrzałe, pachnące owoce przykryte chrupką kruszonką migdałową i zapieczone w piekarniku. Czyli crumble z brzoskwiniami i czarną porzeczką - prościej już nie można. Kontynuuj czytanie →

Żmijowiec na ocet i inne wyciągi zdrowotne

żmijowiec i inne lipcowe zioła

Parę dni temu udało mi się zebrać kilka ziół, między innymi żmijowiec. A konkretnie - kwitnące ziele żmijowca. Ach, jakaż to piękna roślina! Bardzo lubię ten czas, gdy żmijowiec strzela w górę i zaczyna błękitnieć na poboczach dróg i nasypach kolejowych. Na szczęście nie tylko tam, bo w tych miejscach nie powinniśmy go zbierać. Szukaj ustronnego miejsca, polnej drogi, suchej łąki w lesie - tam też powinien rosnąć żmijowiec. Szukaj do skutku, ale nie zbieraj ziela przy ruchliwej szosie, choć tam rośnie najobficiej. Ja też musiałam trochę pojeździć, obserwując okolicę. Wreszcie znalazłam ustronne miejsce, w którym zebrałam kwitnące ziele. I teraz działam. Kontynuuj czytanie →

Płatki róży na gliceryt i ocet

płatki róży

Uwielbiam smak i aromat przetworów różanych, jednak zwykle dostępne mi płatki róży pozwalają jedynie na przygotowanie niewielkiej ilości glicerytu. Jest wspaniały do wszelkich zastosowań kosmetycznych, co bardzo mnie cieszy. Ale o własnej konfiturze mogę zapomnieć, choć bardzo ją lubię. No trudno, przecież nie można mieć wszystkiego, prawda? Moich własnych róż mam bardzo niewiele. Czasem podbieram sąsiadce (oczywiście za jej przyzwoleniem), ale to nadal nie jest dużo. Z rzadka udaje mi się złowić jakieś przy polnych drogach - z rzadka, bo chętnych jest wielu. Jednak płatki róży są tak cudowne, że warto się postarać i zdobyć chociaż trochę, zwłaszcza na gliceryt. On wydaje mi się tu najcenniejszy. Kontynuuj czytanie →

Młoda kapusta z woka - fenomenalna!

młoda kapusta z woka

Wczoraj na obiad u Hajduczka była młoda kapusta z woka, której towarzyszyło podsmażone na patelni tofu, ryż i oczywiście coś kiszonego (takie coś). Skusiłam się na zakup młodej kapusty, na razie jeszcze importowanej. Ale lubię to warzywo tak bardzo, że wprost nie mogłam się oprzeć... Ech, raz - nie zawsze, prawda? Młoda kapusta krótko podduszona w woku wyszła fenomenalnie - wciąż jeszcze lekko chrupiąca, pełna rozmaitych smaków. Świeża, wiosenna, cytrynowo-miętowa - idealnie pasuje do aromatycznego tofu z patelni.. Uwielbiam te klimaty! Wolę tak przygotowane tofu, niż nuggetsy, o których pisałam niedawno (choć też były smaczne, ale jednak to nie to). Przyrządzając kapustę, oparłam się na przepisie Mai Sobczak, autorki bloga "Qmam kasze" oraz niezwykle inspirującej książki kulinarnej. Polecam gorąco! Kontynuuj czytanie →