Macerat stokrotkowy

W ogrodzie naszych ulubionych sąsiadów rosną wielkie połacie dzikich stokrotek, postanowiłam więc narwać trochę kwiatków na macerat stokrotkowy. Już dawno miałam zamiar go zrobić, ale wciąż coś stawało na przeszkodzie. A to znalezione na śródpolnej drodze stokrotki zostały dzień wcześniej opryskane jakimś środkiem chemicznym, którym o tej porze roku traktuje się uprawy zbóż. Uważaj na to zagrożenie, zwykle nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ktoś nam opryskał "nasze ziółka". Takich chemicznych stokrotek nie chciałam. Innym razem sąsiad - nie wiedząc, że chcę zebrać kwiatki - właśnie skosił trawnik razem ze stokrotkami. Jak pech, to pech! I tak minęły dwa lata bez maceratu, aż wreszcie się udało. Kontynuuj czytanie →

Tonik Larendogra - naturalny specyfik

tonik larendogra

Tonik Larendogra zrobiłam już w ubiegłym roku pod wpływem sugestii Klaudyny Hebdy, która opisała ten specyfik w swojej książce o kosmetykach naturalnych. Powstał on jako dość swobodna interpretacja słynnego, historycznego przepisu na pachnidła. Opowieść Klaudyny była tak sugestywna i inspirująca, że zdecydowałam się nawet na zakup wody toaletowej, robionej na wzór słynnej Wody Królowej Węgier, Elżbiety Łokietkówny! Ja, która nie używam perfum i nie lubię obcych zapachów, uległam czarowi wody toaletowej, pachnącej naturalnymi olejkami eterycznymi... Kontynuuj czytanie →

Bazylia - jak przetworzyć nadmiar dobroci

bazylia

Bazylia pachnie obłędnie, odurza smakiem i aromatem. Lubicie bazylię? Bo my tak, lubimy, a nawet uwielbiamy i nie możemy się bez niej obejść. Zimą hoduję bidulkę w doniczce, a bazylia zachowuje się dzielnie i przez całą zimę obdarza nas pachnącymi listkami. Za to latem oddajemy jej honorowe miejsce w ogrodzie, tuż obok pomidorów. I jakoś tak co roku się dzieje, że zanim ja zdążę zagospodarować naszą bazylię - ona zdąży zakwitnąć. J. przynosi więc do domu wielką miskę, a raczej wanienkę ściętego bazyliowego ziela, a ja muszę coś z tym zrobić... Kontynuuj czytanie →

Olej z dziurawca

olej z dziurawca

W tym roku przygotowuję olej z dziurawca dla siebie i dla przyjaciółki, na potrzeby jej gabinetu masażu. Dziewczyna nie ma czasu na samodzielne zbiory, chociaż parę lat temu nauczyłam ją rozpoznawać świętojańskie ziele. Dziurawiec kwitnie już od połowy czerwca i powinnam zebrać go wcześniej, jednak ciągle przeszkadzały burze. Nie będę przecież zrywać mokrego dziurawca, bo zioła należy zbierać podczas suchej, słonecznej pogody! Wreszcie udało się i przed dwoma tygodniami nazbieraliśmy sporo kwitnącego ziela. Kto nie zdążył zebrać - niech pędzi na śródleśne łąki, rośliny jeszcze kwitną, jeszcze się uda zrobić Twój własny olej z dziurawca. Kontynuuj czytanie →

Piołunówka - na niestrawność i zły humor

piołunówka

Niedawno obiecałam, że podam przepis na trunek o nazwie "piołunówka". To wspaniałe lekarstwo wspomagające trawienie, wystarczy wypić kieliszeczek po ciężkim obiedzie, zwłaszcza po spożyciu smażonych potraw. Działa jeszcze silniej, niż orzechówka toskańska! Piołunówka nie należy do smacznych trunków - jest bardzo wytrawna, wręcz gorzka! Ale właśnie dzięki temu cudownie wzmaga wydzielanie żołądkowych soków trawiennych. Świetnie neutralizuje uczucie ciężkości po posiłku. Pomaga też w przypadku tzw. zgagi. No i dzięki swojej "gorzkości" chroni użytkownika przed popadnięciem w nałóg alkoholowy - działa doskonale, ale jest gorzka i po wypiciu małego kieliszka nie ma się ochoty na więcej. I to bardzo dobrze, bo ze względu na skład piołunu nie powinno się tej nalewki wypijać więcej, niż jeden niewielki kieliszek. Kontynuuj czytanie →