Ocet z nasturcji

ocet z nasturcji

Ciepły październik sprawił, że nasze nasturcje wprost wybuchły mnogością kwiatów, więc postanowiłam nastawić ocet z nasturcji. Kwiatów i liści przez całe lato używałam do sałatek i ozdabiania potraw, ale nasturcja ma nie tylko walory ozdobne. Jest też cennym, zdrowym ziółkiem z ogrodu, o którym więcej poczytasz w dalszej części artykułu. Ja tymczasem zebrałam większość kwiatów i trochę liści, bo na noc zapowiadano przymrozek, a ja nie chciałam stracić tych nasturcjowych cudowności. Na koniec okazało się, że październikowy przymrozek - na szczęście - nie przybył i wciąż możemy cieszyć się na nowo rozwijającymi się kwiatami nasturcji. Ale przecież to, co zerwałam w chwili zagrożenia przymrozkiem, nie powinno się zmarnować. Więc nastawiłam ocet z nasturcji i jabłkowych obierek. Kontynuuj czytanie →

Risotto z cukinią

risotto z cukinią

Risotto z cukinią przygotowałam pod wpływem Jamie'go Olivera, a ściślej mówiąc - pod wpływem przepisu, który znalazłam na jego stronie. Link do źródła jak zawsze znajdziesz na końcu wpisu, ale to źródło było jedynie inspiracją. Bo ja nie trzymałam się kurczowo przepisu, tylko radośnie zmodyfikowałam go po swojemu. I chociaż jadam od czasu do czasu różne rodzaje risotta (kilka fajnych receptur znajdziesz tutaj - klik) i bardzo je lubię, to jednak risotto z cukinią zaskoczyło mnie totalnie. Nie wiedziałam, czego się po nim spodziewać, ale przecież wciąż szukam nowych pomysłów na cukinię, więc i risotto się przytrafiło. To było nieuniknione prędzej czy później. No i ono właśnie mnie zaskoczyło, bo cukinia i ryż są dość mało wyraziste same w sobie, ale pozostałe składniki sprawiły, że całe danie jest naprawdę bardzo, bardzo smaczne. Kontynuuj czytanie →

Mizeria na zimę

mizeria na zimę

Od lat robię rozmaite sałatki ogórkowe do słoików, a w tym sezonie wręcz zachwyciła mnie mizeria na zimę. Jest to nowy pomysł na ogórki do słoików, ale nowy chyba tylko dla mnie. Bo przepis (który trochę zmodyfikowałam i już wiem, że będę dalej udoskonalać) znalazłam w starej książce z biblioteki. Książka nosi tytuł "Przetwory w gospodarstwie domowym", została napisana przez Kazimierę Pyszkowską i wydana przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne w 1979 roku. Miałam ją w domu tylko przez kilka dni, więc skorzystałam z niewielu przepisów, ale może uda mi się wziąć ją do ręki jeszcze raz. I poczytam bardziej wnikliwie. Na razie więc musi wystarczyć mizeria na zimę, przepis, który wypróbowałam, lekko zmodyfikowałam i zamierzam trochę dopracować, bo jest smaczny, ale nie idealny. Kontynuuj czytanie →

Pomidory marynowane w soku jabłkowym

pomidory marynowane w soku jabłkowym

Po raz pierwszy w życiu przygotowałam pomidory marynowane w soku jabłkowym. Ba, to są nawet moje w ogóle pierwsze pomidory marynowane! Zwykłą, tradycyjną marynatę pomidorową kupiłam kiedyś podczas podróży po Litwie. Smakowały mi te marynowane pomidorki koktajlowe (bo to były one), ale nie podjęłam własnej próby marynowania z braku sprawdzonego przepisu. Aż w tym roku wpadłam jak śliwka w kompot 😀 Dotychczas do słoików wkładałam tylko rozmaite sosy i passaty z pomidorów. Często też zabezpieczałam na zimę pomidory w soku własnym całe lub krojone. Parę lat temu kisiłam pomidory na zlot zielarski w Czarnocinie. A w tym roku zrobiłam nowe podejście do kiszonych pomidorów - tym razem zostały ukiszone nieco innym sposobem, o czym postaram się wkrótce napisać. No ale nie dziś, bo dziś pomidory marynuję. I to nie w zwyczajnej zalewie octowej, tylko w soku jabłkowym! Zapowiada się bardzo dobrze, ale ciekawam, co mi z tego wyjdzie 🙂 Kontynuuj czytanie →