Tom Kha z warzywami

Tom Kha z warzywami

Tajską kokosową zupę pokochaliśmy od pierwszego spróbowania, u nas była to Tom Kha z warzywami. Bo jako wegetarianie nie jemy drobiu (czyli tom kha gai) ani krewetek (tom kha kung). Czasem do tajskiej zupy dodaję tofu, innym razem orzechy nerkowca albo jakieś grzyby. Shimeji, pieczarki, boczniaki, shiitake, grzyby słomiane - to są te grzyby, które najlepiej sprawdzają się w azjatyckich potrawach. Idealnie by było, gdyby były świeże, ale suszone lub z puszki też się sprawdzą. To jest dobra wiadomość dla osób, które nie mieszkają w wielkim mieście, czyli tak jak my, wiejskie robaczki 😀 Kontynuuj czytanie →

Zupa miso ze szparagami

zupa miso ze szparagami

Jednym z kolejnych nietuzinkowych sposobów na przygotowanie szparagów jest japońska zupa miso ze szparagami. Podpatrzyłam tę metodę u jednego z moich fejsbukowych znajomych (choć Przemka znam również osobiście w całkiem realnym świecie), lecz przygotowałam trochę po swojemu. Przepis Przemysława przytaczam po to, aby ktoś chętny mógł z niego skorzystać. Dla mnie to była świetna inspiracja, a do przygotowania potrawy użyłam mojego intensywnego w smaku, długo gotowanego wywaru warzywnego z obierek. Kontynuuj czytanie →

Uszaki bzowe i "chińszczyzna" na obiad

uszaki bzowe

Podczas niedzielnego spaceru z lubuską grupą miłośniczek ziół udało mi się zebrać uszaki bzowe. Niewiele osób zbiera te grzyby, ja też poznałam je dopiero kilka lat temu. A to błąd, bo uszaki bzowe zalicza się do kategorii grzybów leczniczych. Powszechnie znane i spożywane są w Azji, między innymi w kuchni chińskiej, gdzie występują pod nazwą grzybów mun. I my kupujemy je w sklepach orientalnych, suszone w całości, a czasem pokrojone w paseczki, nie zdając sobie sprawy z tego, że miewamy je na wyciągnięcie ręki. Najczęściej można je spotkać zimą i wiosną, gdy wyrastają ze starych pni czarnego bzu. Zwykle to właśnie stare, osłabione, a czasem murszejące krzewy bywają porośnięte grzybami. I na takim starym, obumierającym pniu czarnego bzu znalazłam moje uszaki. Kontynuuj czytanie →

Wiosenny ramen

wiosenny ramen

Postanowiłam skorzystać z krótkiego sezonu na czosnek niedźwiedzi, żeby podać wiosenny ramen. O ramenie wszyscy już chyba słyszeli, znają go z Internetu, telewizji i licznych restauracji. To jest chyba najbardziej znany rosół świata! Mój jest wegetariański, ale to nie stanowi żadnego uchybienia, bo koncepcja bezmięsnych zup i innych dań jest w Azji powszechnie znana i akceptowana. Dzieje się tak za sprawą religii buddyjskiej, która w swoich pierwotnych i surowych założeniach jest bezmięsna. Rozmaite dzieje, obce wpływy i ustępstwa sprawiły, że w buddyzmie stopniowo dopuszczono jedzenie najpierw ryb i jajek, a potem również mięsa, z czego radośnie korzystają współcześni konsumenci. I nie ma w tym niczego złego, ale my świadomie wybieramy wege-wersję bulionu do przygotowania miski pożywnej zupy. Jeśli wolisz wywar mięsny, przygotuj go według własnych upodobań. Bo do przyrządzenia ramenu potrzebny jest doskonały bulion i odpowiedni makaron, a reszta to już tylko dobrze dobrane i pięknie ułożone dodatki. Kontynuuj czytanie →

Szybkie danie z łodygi brokuła (stir-fry)

szybkie danie z łodygi brokuła

Szybkie danie z łodygi brokuła po raz pierwszy zrobiłam już jakiś czas temu. Chciałam zużyć brokułowe resztki, które zostały mi po gotowaniu innych dań. Dawniej te łodygi przeznaczałam na kompost, co też nie jest wcale złym pomysłem. Ale nie tym razem, bo teraz postanowiłam usmażyć je w woku na sposób azjatycki. Okazało się, że danie jest bardzo smaczne i szybko się je przyrządza, więc na stałe weszło do kuchennego repertuaru. W praktyce wygląda to tak, że z różyczek robię jakąś tam dowolną potrawę. Ugotowane na parze i polane masłem klarowanym, duszone w winie albo sałatkę z makaronem i serem czy tajskie lub indyjskie curry. I po gotowaniu zwykle zostaje mi łodyga, którą warto przerobić na zupełnie nowe danie. Przy czym najlepiej byłoby mieć dwie brokułowe łodygi, bo dopiero wówczas naprawdę warto wziąć się do pracy. Kontynuuj czytanie →