Dobrych parę lat temu kiszona sałata, a raczej moda na nią, przetoczyła się przez blogi kulinarne. Ale mam wrażenie, że w tamtym czasie większość osób "kisiła" sałatę poprzez zalanie liści wodą po kiszonych ogórkach (a przynajmniej na takie sugestie głównie trafiałam), co nie do końca mnie przekonywało, więc nie uległam modzie. To nie dla mnie. To tak samo, jak przy krężałkach - jedni kiszą od podstaw, inni zalewają wodą z kiszonych ogórków. Oba sposoby są równorzędne, żaden nie jest lepszy czy gorszy. To tylko kwestia Twojego wyboru - co wolisz, co Ci bardziej odpowiada. A więc ja wybieram kiszenie od podstaw, zarówno jeśli mają to być krężałki, jak i kiszona sałata. Tak mam 🙂 Kontynuuj czytanie
Kiszona sałata lodowa




