Pasta bulionowa z grzybami DIY

pasta bulionowa z grzybami

Domowa pasta bulionowa z grzybami powstała na początku stycznia jako wariant niezwykle popularnej bulionetki, o której pisałam tutaj (klik). Z tamtego przepisu korzystają chętnie wszyscy w rodzinie, bo to naprawdę bardzo ułatwia gotowanie. A w tym roku, po kilku udanych jesiennych grzybobraniach, zrealizowałam pomysł, który już od dawna chodził mi po głowie. Grzybowa bulionetka - oooo, to na pewno będzie wspaniałe! No i jest 🙂 Gotowa pasta bulionowa z grzybami po prostu wymiata! Więc warto zakasać rękawy i zrobić ją samodzielnie, bo to nie jest trudne. I niekoniecznie trzeba ją robić jesienią, gdyż można tu użyć suszonych grzybów, a nie świeżych, prosto z lasu. Mnie się ten pomysł przypomniał podczas czyszczenia kolejnego koszyka grzybów, ale do realizacji i tak doszło dopiero w zimie. Kontynuuj czytanie →

Nocna owsianka z buraczkiem

nocna owsianka z buraczkiem

Zaraz po świętach w ramach śniadania na naszym stole pojawiła się nocna owsianka z buraczkiem. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że chcieliśmy zjeść coś lekkiego i orzeźwiającego po tych wszystkich kapustach, bigosach, grochu, grzybach, makowcach i piernikach. Bo choć w czasie świąt nigdy nie praktykujemy obżarstwa, to jednak potrawy przygotowywane na Boże Narodzenie są raczej ciężkostrawne. A po drugie - mam przecież buraczki pozostałe po gotowaniu barszczu, które z radością przetwarzam na różne pyszne sposoby. Zamroziłam je zaraz po wigilii, żeby się nie zepsuły. Uwielbiam buraki pod każdą postacią i nie mogę pozwolić, by te "resztki" się zmarnowały, więc wymyślam teraz różne zastosowania dla nich. I tak właśnie powstała nocna owsianka z buraczkiem, na dodatek w dwóch smacznych wariantach. Jeden jest wegański, a drugi nie, ale oba pyszne! Wegański przepis znajdziesz w następnym buraczanym wpisie na blogu, a dziś zapraszam na wersję z ricottą. Kontynuuj czytanie →

Jarzynka solona na zimę

włoszczyzna solona

W tym roku jakoś wyjątkowo chodziła za mną jarzynka solona na zimę. Robiłam ją wraz z Mamą w bardzo dawnych czasach, a później odeszła w zapomnienie. Zastąpiły ją inne wspaniałe domowe produkty, które ułatwiają codzienne gotowanie. Linki do przepisów na te ułatwiacze znajdziesz na końcu wpisu. A ja tylko wspomnę, że solona włoszczyzna tak bardzo nie dawała mi spokoju, że wreszcie postanowiłam ją przygotować. I podzielić się moją sprawdzoną recepturą z wszystkimi Czytelnikami. Kontynuuj czytanie →

Ocet gruszkowy

ocet gruszkowy

Jesienny ocet gruszkowy można nastawić z całych owoców albo z obierek. A ponieważ robiłam w tym roku sporo przetworów z gruszek, to miałam też dużo obierek i gniazd nasiennych. Mogłabym wyrzucić je na kompost i to by nie było marnotrawstwo, ale zachciało mi się nastawić ocet gruszkowy właśnie z obierek. Już go robiłam w poprzednich latach, ale nie pisałam o nim wcześniej. A jest bardzo przyjemnym octem. Nieco podobny do jabłkowego, mnie wydaje się nieco delikatniejszy. Nie wiem, z czego to wynika i może to jest tylko moje złudzenie, ale nawet jeśli - to i tak zawsze warto nastawić nowy ocet. Kontynuuj czytanie →

Indyjskie curry z dyni

indyjskie curry z dynią

To smaczne indyjskie curry z dyni ugotowałam przy okazji robienia zdjęć do czatneju z jabłek. Bo gdy się zastanowiłam, jak mam ten czatnej ładnie sfotografować, jak go najlepiej przedstawić, to do głowy przyszło mi tylko curry z dodatkiem ryżu. No bo nie czarujmy rzeczywistości, przecież czatnej jabłkowy jest niezwykle niewyględny, przez co trudno zrobić mu ładne zdjęcia. Mówiąc wprost - wygląda trochę jak brązowa masa wiadomego pochodzenia, więc tylko kolorowe curry mogło uratować moje fotki. Zresztą w konfiguracji z ryżem i warzywnym curry ten czatnej smakuje najlepiej. A dla mnie dodatkowo jest to jedyny akceptowalny sposób podania ryżu z jabłkami i cynamonem w taki sposób, abym dała radę go zjeść. Kontynuuj czytanie →