Imbir kandyzowany

imbir kandyzowany

Bardzo lubię podjadać imbir kandyzowany. Bo to takie fajne, ostro-słodkie cukiereczki. Ja wprawdzie słodyczy jadam naprawdę niewiele, ot - czasem jakieś ciasto od święta, czasem domowy dżem na toście, a czasem kawałek czekolady na podwieczorek. Jednak zdecydowanie nie codziennie i nawet nie często. Ale taki słodki imbir lubię bardzo! Od czasu do czasu zjadam kilka kostek jako cukierki, ale znacznie ważniejsze jest inne działanie imbiru. Bo on ma zdolność niwelowania i wyciszania mdłości i wymiotów! Zarówno u osób z chorobą lokomocyjną i zaburzeniami błędnika, jak i u kobiet w ciąży. Nie jest to wprawdzie stuprocentowe remedium, które pomoże każdemu i w każdej sytuacji, ale zawsze warto sprawdzić działanie imbiru w trudnych chwilach związanych z mdłościami, wymiotami i zawrotami głowy. Bo nawet, jeśli nie pomoże, to na pewno poprawi nastrój, przecież smakuje świetnie! Kontynuuj czytanie →

Ryż smażony - sprzątanie lodówki

ryż smażony

Wschodnioazjatycki ryż smażony to jest wspaniały sposób na zużycie różnych resztek i posprzątanie lodówki. Można go przygotować z dodatkiem najrozmaitszych warzyw i grzybów, a także z resztkami mięsa z obiadu. Fajnym dodatkiem, zwiększającym pożywność dania, są jajka. Ryż możesz specjalnie ugotować albo wykorzystać resztki pozostałe z wczoraj. Albo na przykład po jakimś przyjęciu. Kontynuuj czytanie →

Grzybowe racuszki

grzybowe racuszki

Grzybowe racuszki świetnie sprawdzają się w okolicach świąt Bożego Narodzenia. I to nie tylko dlatego, że dzięki obecności leśnych grzybów doskonale wpisują się w klimat świątecznych potraw. O wiele ważniejsze okazuje się optymalne wykorzystanie grzybków z wywaru, który został użyty do wigilijnego barszczu (przepis tutaj) czy sosu grzybowego (na przykład takiego). Bo do barszczu lub wigilijnego sosu używamy sam wywar i zostają nam ugotowane suszone grzyby, na które często brak pomysłu. Nie wiem, co Ty robisz z takimi grzybkami - pewnie wrzucasz do bigosu? Świetnie, ja też (klik). Jednak nie zawsze mam ochotę na bigos w święta, a wtedy zostają mi ze dwie lub trzy garście ugotowanych kapeluszy suszonych grzybów do wykorzystania. I wówczas właśnie na stół wjeżdżają proste i łatwe grzybowe racuszki. Kontynuuj czytanie →

Malutkie cukinie kiszone

malutkie cukinie kiszone

Malutkie cukinie uratowałam tuż przed pierwszymi październikowymi przymrozkami. Gdyby nie ten nagły chłód, to cukinie wciąż jeszcze rosłyby i rosły, a ja mogłabym wypróbować kolejne pomysły na ich przyrządzenie. I choć cukiniowe krzaczki zmarzły definitywnie, to mnie się udało zebrać jeszcze przed mrozami całkiem sporo owoców. Mniejszych i większych, jeden ogromniasty, który dał się dostrzec dopiero po kompletnym zwiędnięciu zasłaniających go liści, oraz malutkie cukinie. Wiedząc, że nie przetrwają zimnej nocy, zebrałam wszystkie, wszyściutkie. Nawet te wielkości całkiem  niedużych ogórków. Teraz cukinie leżą na ganku i sukcesywnie zużywam je do różnych potraw. Tylko te najmniejsze musiałam zagospodarować od razu, bo są bardzo delikatne i nietrwałe. A co z nich zrobiłam? Oczywiście, że to, co najprostsze, czyli kiszonkę. Kontynuuj czytanie →

Ocet paprykowy - z gniazd nasiennych papryki

ocet paprykowy

Ocet paprykowy warto przygotować za każdym razem, gdy gotujesz leczo, peperonatę, muhammarę, ajwar, paprykę marynowaną czy zakuskę. A także wtedy, gdy kisisz paprykę albo faszerujesz, mniam! Albo robisz wielkie ilości smakowitej papryki w musie jabłkowym. Bo ocet paprykowy warto nastawić zwłaszcza wtedy, gdy do przygotowania potrawy czy przetworu używasz sporej ilości papryki. I tu pewne uściślenie - pewnie, że można zrobić ocet z jednego czy dwóch gniazd nasiennych słodkiej papryki. Bo tyle zwykle używasz, gotując rozmaite potrawy typu curry, gulasz, sałatka, mieszana kiszonka czy surówka. Ale tu pojawia się pytanie - czy warto? Jeśli ktoś jest bardzo zdeterminowany, to warto, niech robi ocet z każdego pojedynczego gniazda nasiennego papryki. Ja tymczasem robię ocet tylko ze znacznych ilości paprykowych resztek. Pojedyncze gniazda nasienne, które wciąż pojawiają się podczas gotowania - przeznaczam na kompost, więc też się nie marnują. Kontynuuj czytanie →