Cała Polska Widzi Zioła i…galasy

Znaleźliśmy galasy szypszyńca różanego – ceniony surowiec konserwujący w ziołolecznictwie i kosmetyce naturalnej. Wczoraj bowiem uczestniczyliśmy w poznańskiej odsłonie akcji Cała Polska Widzi Zioła, czyli ziołowym spacerze nad jeziorem Rusałka.

galasyNieoceniona Ania Bober zorganizowała dla chętnych i żądnych wiedzy ziołoznawczy spacer nad Rusałką. Było fantastycznie! Towarzyszyła nam piękna, wiosenna pogoda, nareszcie zrobiło się ciepło. Świat się zazielenił, zakwitł, wypiękniał.

Stokrotki, mniszek lekarski, pięciornik piaskowy – wszystko kwitnie!

Uczestnicy spaceru mogli zapoznać się z mnogością roślin używanych w ziołolecznictwie. A to były takie zwyczajne rośliny, jakie mijamy na co dzień podczas spacerów po parku, lesie, łące. Ania z wielkim poświęceniem dzieliła się swoją wiedzą o roślinach, ich właściwościach, siedlisku, składzie, możliwościach wykorzystania w terapii. Aż jej w gardle zasychało, biedaczce! Gdy tylko Ania przestawała mówić, pałeczkę przejmował Adam. Uzupełniał podane już przez Ankę informacje, a jego zainteresowania biegły szczególnie w stronę leczenia chorób autoimmunologicznych oraz nowotworów. Kurczę, jaką oni mają wiedzę! Ile się od nich można nauczyć!!! 

Rdestowiec i kalina koralowa w wiosennej krasie

Można było popróbować smaku wielu roślin, bo – jak się okazuje – wiele z nich jest jadalnych, i to nawet na surowo. Pączki, młode liście, kwiaty. Lipa, stokrotka, wierzba, ziarnopłon, czosnaczek, mniszek, krwawnik, szczypiorek winnicowy, grab, przytulia, pokrzywa, szczaw..

Ziarnopłon wiosenny, wierzba, przytulia – kilka z wielu roślin jadalnych

W naszym otoczeniu bytują też rośliny niebezpieczne i uznawane za trujące (choć to jest na ogół raczej kwestia wiedzy, jak je uczynić zdatnymi dla terapii, no i ustalenie odpowiedniej dawki). Takie również trzeba znać, aby sobie nie zaszkodzić! Kokorycz, wilczomlecz, jaskier, glistnik jaskółcze ziele…

Kokorycz pusta i glistnik jaskółcze ziele jako przykłady roślin trujących

Adam pokazał nam także szypszyniec, a raczej ślady bytowania tego owada i opowiedział o nim.

Galasy

Szypszyniec różany (Rhodites rosarum syn. Diplolepis rosae) to błonkówka z rodziny galasówkowatych, czyli niewielki, 3-4 mm długości owad. Samice składają jaja w pąkach szczytowych dzikiej róży, w ludowej gwarze zwanej szypszyną (stąd nazwa). Rozwijające się larwy wydzielają hormony roślinne powodujące zniekształcenie i przerost tkanek żywiciela. Zamiast kwiatów i liści powstają duże, włochate zielono-żółte i zielono-czerwone narośla z kilkoma larwami wewnątrz. Larwy osiągają 5 mm długości. Zimują wewnątrz szypszynowych galasów i po przepoczwarczeniu, jako obupłciowe pokolenie wygryzają się z nich na wiosnę, gdy zaczynają się rozwijać świeże pąki rośliny żywicielskiej (źródło: Wikipedia).

Źródło powyższych zdjęć: Wikipedia

Włochate twory na gałązkach dzikiej róży to galasy, czyli patologiczne narośle powstałe w wyniku rozrostu tkanki roślinnej na liściach, łodydze lub korzeniach (w przypadku dzikiej róży – na łodydze). Galas jest swoistym sposobem na ukrycie przed wzrokiem drapieżnika następnego pokolenia owadów, stanowi wiec przejaw opieki nad potomstwem. Chroni on mieszkańca przed wrogami, a także przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi. Do rozwijających się galasów często składają jaja również inne owady i taka narośl jest schronieniem dla kilku różnych gatunków. Z kolei dla zaatakowanej rośliny korzystnym zjawiskiem jest to, że larwy nie rozłażą się po wszystkich gałęziach i liściach, tylko żerują w jednym miejscu.

Galasy – skład chemiczny

Ciekawy i charakterystyczny jest skład chemiczny galasów. Zazwyczaj zawierają one więcej wody niż tkanka z której powstały, a także są bogate w garbniki i kwas galusowy. Z galasów, w tym z galasu szypszyńca można zrobić alkoholowy wyciąg zabezpieczający maceraty olejowe, maści i kremy przed rozwojem bakterii i grzybów. Kwas galusowy dodawany do tłuszczów i ziół bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe – stabilizuje je i zapobiega ich oksydacji. Poza tym kwas ten pomaga likwidować przebarwienia polekowe, po kosmetykach, posłoneczne i potrądzikowe. Można więc rozcieńczyć nalewkę i zastosować jako tonik o działaniu lekko wybielającym.

Olcha, pięciornik piaskowy i kwitnąca, pachnąca oszałamiająco czeremcha amerykańska

Nie tylko galasy, ale i uszak bzowy, i smardze!

Nareszcie też udało mi się zobaczyć “na żywo”, jak rośnie uszak bzowy (ucho bzowe) – polski odpowiednik chińskich grzybów mun. Kończy się już ich okres wegetacji, wyższe temperatury i mniejsza wilgotność spowodowały zasuszenie owocników. Kilka zebrałam, żeby spróbować ich smaku po namoczeniu w domu gorącą wodą. Dodam do “chińszczyzny” albo może do jajecznicy? O uszakach oraz o innych grzybach i roślinach jadalnych, wykorzystywanych w dzikiej kuchni opowiadał nam Wojtek. Uwieczniał on również nasz spacer i obiecał udostępnić go na jutubie 🙂 Będzie można powspominać i przypomnieć sobie szczegóły, które uleciały z pamięci. Bo nie da się zapamiętać wszystkiego!

Uszaki bzowe

Już po zakończeniu oficjalnej części spaceru znaleźliśmy z Anią i Wojtkiem inne grzyby wiosenne. Rosły przy samej ścieżce, ledwie widoczne między liśćmi. To smardz półwolny (mitrówka półwolna), jeden z najrzadszych smardzów, grzyb częściowo chroniony. Dlatego nie zerwaliśmy go, aby spróbować, tylko zrobiliśmy fotki.

Smardz półwolny – mitrówka półwolna

Przechadzka udała się wspaniale, już z niecierpliwością czekamy na następną okazję do wspólnego spaceru ziołowego!

galasy

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *