Kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie

kompot z gruszek

Dostałam niewielkie wiaderko gruszek odmiany konferencja i postanowiłam zrobić z nich tradycyjny kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie. Dlaczego właśnie ten kompot? Ano dlatego, że to jest najbardziej uniwersalny spośród domowych przetworów z gruszek. Owoce z takiego kompotu można wykorzystać niemal do wszystkiego. Nadają się do ciasta, do galaretki, do rozmaitych deserów i porannej owsianki. Można też podać je - po odsączeniu z syropu - do deski pysznych serów oraz bufetu zimnych mięs i pasztetów. Syrop podaj osobno, po rozcieńczeniu wodą, bo jest bardzo smaczny, więc nie wolno go wylewać. No i oczywiście gruszki możesz serwować wraz ze słodką zalewą tak samo, jak każdy kompot - w eleganckich salaterkach i pięknych szklankach. Wynika z tego, że kompot z gruszek jest kolejnym "domowym słoikiem", który naprawdę warto przygotować samodzielnie. Kontynuuj czytanie →

Risotto z borowikami

risotto z borowikami

Dziś przedstawiam kolejny przepis we włoskim stylu - risotto z borowikami. Tak się bowiem złożyło, że z ostatniego grzybobrania wróciliśmy z borowikami (prawdziwkami) w ponadprzeciętnej ilości. Bo prawie zawsze z Puszczy Noteckiej wracaliśmy z jakimś prawdziwkiem w koszyku, ale w porywach były to 3-4 sztuki, a czasem tylko jeden szlachetny grzybek. To dlatego, że w puszczy królują raczej rozmaite podgrzybki i ich zawsze zbieraliśmy najwięcej. A te borowiki to tylko ku uciesze i na osłodę - zawsze było ich za mało, aby ugotować z nich jakąś konkretną potrawę. Aż do teraz, gdy trafiliśmy w takie miejsce i taki czas, że udało nam się zebrać pełen kosz szlachetnych grzybów - borowików i rozmaitych koźlarzy. I jeszcze pierwsze w sezonie gąski zielonki na dokładkę. Kontynuuj czytanie →

Ocet z nawłoci

ocet z nawłoci

Ocet z nawłoci przygotowałam w ramach wspomagania nerek w czyszczeniu organizmu z różnych produktów przemiany materii. I jeszcze w ramach usuwania nadmiaru wody, co pozwala likwidować rozmaite obrzęki. Najpierw zerwałam kwitnące wierzchołki pędów nawłoci kanadyjskiej, które rosną tu i ówdzie w zakątkach ogrodu, a gdy okazało się, że mam za mało surowca, wybrałam się na dużo bogatsze stanowisko. Tam uzupełniłam zbiory, ścigając się z pszczołami w jesiennym słońcu, bo pszczoły bardzo lubią nawłoć, choć nie jest ona dla nich najlepszym pożytkiem. To my, ludzie, nauczyliśmy się lubić i cenić miód nawłociowy i pożądać go za wszelką cenę. Ale czy miód pozyskiwany z gatunku inwazyjnego, nieznanego w dawnych czasach, może być naprawdę i jednoznacznie dobry? To jest temat bardzo kontrowersyjny i złożony, nieodpowiedni na krótki wpis o przygotowaniu octu. Kontynuuj czytanie →

Pomidory marynowane w soku jabłkowym

pomidory marynowane w soku jabłkowym

Po raz pierwszy w życiu przygotowałam pomidory marynowane w soku jabłkowym. Ba, to są nawet moje w ogóle pierwsze pomidory marynowane! Zwykłą, tradycyjną marynatę pomidorową kupiłam kiedyś podczas podróży po Litwie. Smakowały mi te marynowane pomidorki koktajlowe (bo to były one), ale nie podjęłam własnej próby marynowania z braku sprawdzonego przepisu. Aż w tym roku wpadłam jak śliwka w kompot 😀 Dotychczas do słoików wkładałam tylko rozmaite sosy i passaty z pomidorów. Często też zabezpieczałam na zimę pomidory w soku własnym całe lub krojone. Parę lat temu kisiłam pomidory na zlot zielarski w Czarnocinie. A w tym roku zrobiłam nowe podejście do kiszonych pomidorów - tym razem zostały ukiszone nieco innym sposobem, o czym postaram się wkrótce napisać. No ale nie dziś, bo dziś pomidory marynuję. I to nie w zwyczajnej zalewie octowej, tylko w soku jabłkowym! Zapowiada się bardzo dobrze, ale ciekawam, co mi z tego wyjdzie 🙂 Kontynuuj czytanie →

Jak pasteryzować ogórki kiszone?

jak pasteryzować ogórki kiszone

Wiele osób nie ma dobrych warunków do długotrwałego przechowywania kiszonek i wtedy pojawia się pytanie - jak pasteryzować ogórki kiszone? I czy w ogóle można to zrobić? Odpowiedź brzmi - tak, można, zresztą słoiki z ogórkami kiszonymi, które stoją na półkach sklepowych, a nie w lodówce, są właśnie pasteryzowane. Nie wiem, jak producenci robią to na dużą skalę, ale wiem, jak można to zrobić w domu. Wprawdzie pasteryzacja sprawi, że to już nie będzie żywa kiszonka, takie ogórki to już nie jest żywność probiotyczna. No ale trudno, coś za coś. Bo pasteryzacja zabije bakterie, ale pozwoli zachować doskonały smak kiszonki na znacznie dłuższy czas nawet w ciepłej kuchennej szafce w bloku. Jeśli więc nie masz chłodnej piwnicy albo spiżarni, wybierz tę metodę. Będziesz w zimie jeść smaczne ogórki kiszone, a bakterie uzupełnisz sobie jakoś inaczej. Ja do tego celu bardzo polecam kapustę kiszoną na bieżąco przez całą zimę. Kontynuuj czytanie →