Korzenne śliwki w occie

korzenne śliwki w occie

Śliwki marynowane to nie jest smak mojego dzieciństwa. Nie robiła ich moja mama, a babci nie miałam. Ale ten przepis przekonał mnie do spróbowania. Wprawdzie zawiera w swoim składzie ocet spirytusowy 10%, ale ten jeden raz, od wielkiego dzwonu, mogę zrobić wyjątek. Zrobiłam więc ten wyjątek i przygotowałam korzenne śliwki w occie spirytusowym z połowy porcji (uwaga, przepis podaję na całą porcję). Wszystko po to, by poznać procedurę, kolejność działań i smak. Ale przecież nie byłabym sobą, gdybym tego wszystkiego nie przeinaczyła. Dzięki temu powstały również korzenne śliwki w occie jabłkowym. To dla tych osób, które - jak ja - unikają octu spirytusowego. Cóż mam napisać? Okazało się, że jedne i drugie są przepyszne! Nie za bardzo kwaśne, nie za bardzo słodkie. Pełna równowaga, więc trzeba zrobić. Dzięki nim nie tylko o powidła wzbogaci się moja spiżarnia! Kontynuuj czytanie →

Knedle ze śliwkami

knedle ze śliwkami

Moja Mama robi najlepsze na świecie knedle ze śliwkami. No dobrze, robiła, gdy była ociupinkę młodsza, miała jeszcze męża, nieco więcej sił i lepszy apetyt. Teraz już wszystkiego zabrakło. Nie ma dla kogo gotować, bo dla samej siebie jej się nie chce, a poza tym na nic nie ma ochoty, nic jej nie smakuje. Często zaskakuje mnie swoją niechęcią do różnych wcześniej lubianych smaków. Gdy mówię, że będę robić buraczki na zimę i czy też chce parę słoików - patrzy na mnie dziwnie i kręci nosem. Gdy zawożę słoiczek czekośliwki czy powideł - obdarowuje nimi moją siostrę. Nie, żebym miała żałować przetworów mojej jedynej i ukochanej siostrze, ale ona ma dwie ręce, talent i jeszcze sporo sił, aby sobie zrobić pyszne przetwory. Słoiki zawożę Mamie, bo chcę, żeby zjadła coś dobrego i zdrowego, a nie wiecznie syrop o smaku malinowym z owadziego dyskontu. Kontynuuj czytanie →

Kiszone śliwki i inne specjały z węgierek

kiszone śliwki

Gdy dojrzał pierwszy rzut naszych węgierek, latem, zrobiłam wspaniałą czekośliwkę,  powidła bez mieszania oraz kiszone śliwki. Tych ostatnich nie opisałam jeszcze na blogu, bo chciałam najpierw sama ich spróbować. Skoro więc dziś podaję sposób na kiszone śliwki - możesz wnioskować, że warto je zrobić. Bo warto, choćby tylko dla poznania nowego, nieznanego smaku. A w dodatku każdy naturalny ferment jest bardzo zdrowy - zachęcam więc, by dla urozmaicenia przygotować kiszone śliwki. Kontynuuj czytanie →

Pomidory na zimę z hinduskim akcentem

pomidory na zimę

Latem zjadamy ogromne ilości świeżych, nagrzanych słońcem, słodkich pomidorów - głównie w rozmaitych sałatkach - w końcu jednak nadchodzi czas na nieuniknione, czyli konserwowane pomidory na zimę. Gdy ilość dojrzewających w słońcu i mięknących stopniowo pomidorów przekracza nasze możliwości konsumpcyjne - wówczas zaczynam przygotowywać najrozmaitsze warianty pomidorowych przetworów. O większości z nich pisałam tutaj. Zajrzyj koniecznie, ponieważ są tam opisane najłatwiejsze i najprostsze pomysły na pomidory do słoików. Tym razem znów uległam sugestii Ulli, czyli ponownie skorzystałam z jej pomysłu - tym razem przygotowałam pomidory na zimę z hinduskim akcentem. Co nieco przeze mnie zmodyfikowane, ale pyszne - ciekawe, jak się sprawdzą w środku zimy. Kontynuuj czytanie →

Powidła bez mieszania

powidła bez mieszania

Powidła bez mieszania przygotowałam pod wpływem sugestii jednej z moich Czytelniczek, a od niedawna - również znajomej z realnego świata, Jolusi. Najczęściej zaleca się, by powidła śliwkowe mieszać, z upływem czasu smażenia - coraz częściej. Tak właśnie od lat robiłam. Często mieszałam, czasem - przez zapomnienie - zdarzało mi się przypalić powidła. To nic, zawsze udawało mi się je odratować, ale szorowanie garnka z przypalenizny nie należy do przyjemnych czynności. Więc pod wpływem magnetycznego opisu Jolusi postanowiłam przyrządzić powidła całkiem innym, nowym dla mnie sposobem - powidła bez mieszania. Minusem jest dodatek cukru. Zawsze robiłam powidła bez jego dodatku i były pyszne, naturalnie słodkie. Nie dodaje się go jednak aż tak wiele, a oszczędność czasu i energii przeznaczonych na mieszanie powideł jest nie do przecenienia. I to właśnie skłoniło mnie do przeprowadzenia eksperymentu. Kontynuuj czytanie →