Musli z letnich jabłek

musli z letnich jabłek

Czerwone jabłka, które ostatnio wykorzystałam na kompot i musztardę, wciąż spadają z drzewa, zrobiłam więc musli z letnich jabłek. Pyszne jak zawsze danie śniadaniowe albo deserowe! Bo nie wiem, czy wiesz o tym, że prawdziwe, oryginalne musli (muesli, müsli) jest daniem owocowym, a nie zbożowym. O prawdziwym szwajcarskim müsli pisałam już daaawno temu, tutaj (historia i zagadnienia teoretyczne). A w tym wpisie przedstawiłam przepis, do którego powracam dziś w letniej odsłonie. Bo to nie był tylko pojedynczy wpis! W naszym domu wciąż przygotowuje się prawdziwe muesli, zwłaszcza wtedy, gdy są dostępne niepryskane, naturalne jabłka. Jeśli więc owoce same lecą z drzewa, to przecież nie mogę pominąć takiej okazji! Kontynuuj czytanie →

Marynowana papryka faszerowana kapustą

marynowana papryka faszerowana kapustą

Marynowana papryka, nadziana wcześniej kapustą, to jest przysmak węgierski i stamtąd ją znam. Jest jednak prawdopodobne, że do kuchni madziarskiej trafiła z Bałkanów, a na Bałkany - wprost z Turcji. Może dotarła na Węgry przez Bułgarię, a może raczej z Rumunii lub Serbii pochodzi węgierska faszerowana marynowana papryka? Bo i tam się jada podobne smakołyki. Niektóre nawet da się kupić w Polsce, np. na różnych targach dobrego smaku, gdzie jest reprezentowana kuchnia różnych krajów i kultur. Ale ja nie lubię kupować gotowców. Chętnie gdzieś spróbuję, ale wolę zrobić sama, bo wtedy wiem, co jem. Więc dziś przedstawiam Ci prawdziwy rarytas - marynowaną faszerowaną paprykę, która wspaniale wygląda w słoikach. Przepisów na węgierską paprykę jest wiele, a mój jest właśnie taki. Zimą ten smakołyk będzie ozdobą każdego stołu. Pasuje i do mięsa, i do ryby, i do dań wegetariańskich. Kontynuuj czytanie →

Bieszczady

lilia złotogłów

Moje ukochane Bieszczady, na nieszczęście tak daleko od nas, czyli opowiem Ci bajkę z okazji okrągłej rocznicy. Połowa sierpnia to dla mnie przepiękne wspomnienie wakacji w Bieszczadach. Byłam tam tylko dwa razy w życiu. Po raz pierwszy i na pewno najważniejszy  - w sierpniu 1985 roku, czyli 40 lat temu, na wakacjach z plecakiem. Więc teraz to naprawdę okrągła rocznica! Ale nie byliśmy na jakichś tam zorganizowanych wakacjach – o nie, to nie dla nas, bo my zawsze lubiliśmy wyzwania! Wtedy, po tamtych wędrówkach z ciężkim plecakiem, obiecałam sobie, że jeszcze tam wrócę, lecz z przyczepą campingową. Bo Bieszczady były naprawdę przepiękne, ale w tamtych czasach bardzo trudne dla turysty. Kontynuuj czytanie →

Dżem z borówek i bananów

dżem z borówek

Ostatnio przygotowałam przepyszny dżem z borówek i bananów. Przy czym pisząc "borówki" mam na myśli borówki amerykańskie, bo od połowy lipca do końca sierpnia mamy na nie sezon. Owszem, są dostępne w sklepach przez okrągły rok, ale sezon na nasze krajowe borówki przypada na lipiec i sierpień. I tylko w tym czasie warto przygotowywać borówkowe przetwory, bo tylko teraz borówki są tanie i pełne smaku. Najsmaczniejsze! Można z nich przygotować różności w słoikach albo można część owoców zamrozić. Kontynuuj czytanie →

Dżem ze śliwek z migdałami

dżem ze śliwek z migdałami

W tym roku wyjątkowo pięknie obrodziły nasze śliwki, przygotowałam więc pyszny dżem ze śliwek z migdałami. Jest niezbyt słodki i ma złoty kolor, a płatki migdałów nadają mu dodatkową, zaskakującą nutę. Już kiedyś pokazywałam podobny dżem śliwkowy, ale tamten był przyprawiony orientalnie, kardamonem i wodą pomarańczową. Tym razem jednak postawiłam na naturalny, mało słodki smak i ten cudownie zaskakujący dodatek migdałów. Taki dżem można przygotować z żółtych śliwek, tak jak ja zrobiłam. To są śliwki odmiany renkloda ulena. Ale na taki dżem nadają się też inne letnie śliwki, np. renkloda althana albo opal. A nawet wczesne letnie węgierki. Wystarczy nie smażyć śliwek zbyt długo, bo to nie mają być powidła, tylko niskosłodzony dżem ze śliwek. Kontynuuj czytanie →