Sapo kalinus - mydło potasowe lniane

sapo kalinus

Po raz pierwszy sapo kalinus, czyli mydło potasowe zrobiłam wiosną tego roku. Apetycznie pachniało świeżutkim olejem lnianym, oczywiście takim tłoczonym na zimno. Miało wygląd i konsystencję galaretki z jabłek i wspaniałe właściwości. J. zakochał się w nim od razu, mył nim twarz i włosy, a w końcu całe ciało. Kilka obdarowanych nim osób chwaliło, że jest świetne do moczenia stóp i dłoni, że doskonale zmiękcza stwardniały naskórek, że pielęgnuje spierzchniętą skórę. Kontynuuj czytanie →

Tonik Larendogra - naturalny specyfik

tonik larendogra

Tonik Larendogra zrobiłam już w ubiegłym roku pod wpływem sugestii Klaudyny Hebdy, która opisała ten specyfik w swojej książce o kosmetykach naturalnych. Powstał on jako dość swobodna interpretacja słynnego, historycznego przepisu na pachnidła. Opowieść Klaudyny była tak sugestywna i inspirująca, że zdecydowałam się nawet na zakup wody toaletowej, robionej na wzór słynnej Wody Królowej Węgier, Elżbiety Łokietkówny! Ja, która nie używam perfum i nie lubię obcych zapachów, uległam czarowi wody toaletowej, pachnącej naturalnymi olejkami eterycznymi... Kontynuuj czytanie →

Letni ocet jabłkowy z papierówek

letni ocet jabłkowy z papierówek

Nazbierałam wiadro papierówek, które spadły z drzewa, robię więc pierwszy w tym roku letni ocet jabłkowy. Jak już pewnie dało się zauważyć - jestem wielbicielką octów wszelakich. Opisywałam proces powstawania octu z forsycji (tu i tu), kwiatów mniszka lekarskiego, pokrzywy, a także z czereśni. Nie chcąc zanudzać Cię octowymi tematami, nie opowiedziałam o innych jeszcze, które tej wiosny i lata powstały - a są to: ocet z kwiatów czarnego bzu w dwóch wariantach, truskawkowy, wiśniowy, jagodowy i wieloskładnikowy. Wszystkie piękne, kwaśne, interesujące, a ciągle będą powstawać nowe. Owocowo-warzywno-ziołowy świat jest taki inspirujący! Kontynuuj czytanie →

Olej z dziurawca

olej z dziurawca

W tym roku przygotowuję olej z dziurawca dla siebie i dla przyjaciółki, na potrzeby jej gabinetu masażu. Dziewczyna nie ma czasu na samodzielne zbiory, chociaż parę lat temu nauczyłam ją rozpoznawać świętojańskie ziele. Dziurawiec kwitnie już od połowy czerwca i powinnam zebrać go wcześniej, jednak ciągle przeszkadzały burze. Nie będę przecież zrywać mokrego dziurawca, bo zioła należy zbierać podczas suchej, słonecznej pogody! Wreszcie udało się i przed dwoma tygodniami nazbieraliśmy sporo kwitnącego ziela. Kto nie zdążył zebrać - niech pędzi na śródleśne łąki, rośliny jeszcze kwitną, jeszcze się uda zrobić Twój własny olej z dziurawca. Kontynuuj czytanie →

Luksusowe serum do twarzy i dekoltu

luksusowe serum do twarzy i dekoltu

Kolejnym upominkiem z lawendowej kolekcji dla mojej siostry było luksusowe serum do twarzy i dekoltu. Niedawno opisałam sposób przygotowania lekko połyskującego balsamu do ciała oraz dwufazowego płynu do demakijażu, a teraz przyszedł czas na serum do twarzy. Wypróbowałam je na sobie i uważam, że jest rewelacyjne! Łatwo i szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy, choć to przecież serum olejowe. Skóra po nim staje się jedwabista, miękka, gładka. Dobrze nawilżona i odżywiona, a dzięki obecności oleju z róży o pięknej pomarańczowo-czerwonej barwie, pełnego karotenoidów, zyskuje wygląd "muśniętej słońcem". Ładnie zasuszają się i goją drobne niedoskonałości cery. Wykonanie tego serum jest bardzo proste, trzeba się tylko zaopatrzyć w surowce ze sklepów kosmetycznych. Jednak uważam, że naprawdę warto! Dzięki samodzielnemu wykonaniu wiemy, jakie produkty znalazły się w serum i w jakich ilościach, a uzyskany na buzi efekt wart jest zachodu. Ciekawe, czy siostrze spodoba się tak bardzo, jak mnie? Kontynuuj czytanie →