Zupa peruwiańska

zupa peruwiańska

Dzisiejsza zupa peruwiańska jest bardzo smaczna, co potwierdziło kilka osób, które jej próbowały. Przepis przemknął mi gdzieś tam w Internecie, a może to była ulotka w sklepie, ale nie zapisałam źródła. Zapamiętałam go tylko w ogólnych zarysach. I okazało się, że to jest świetna zupa na zimę, aromatyczna, lekko pikantna i rozgrzewająca. Więc zapisuję ją tutaj, by zapamiętać, co też do niej dodałam, że była taka pyszna. Bo to trzeba zapisywać od razu, na świeżo. I choć mam dobrą pamięć, to jednak nie polegam na niej w zakresie przepisów kulinarnych, których nie poznałam w dzieciństwie. Bo te z dzieciństwa jakoś magicznie wpisały się w moją pamięć podświadomą, choć przecież wtedy nie gotowałam, może co najwyżej obserwowałam to gotowanie z boku... Kontynuuj czytanie →

Kwas z włoszczyzny - napój probiotyczny

kwas z włoszczyzny

Kwas z włoszczyzny jest trochę podobny do probiotycznego napoju z korzeni pietruszki, który opisałam tutaj (klik). Pod pewnymi względami jest też podobny do różnych odmian zakwasu buraczanego, a zwłaszcza tego z dodatkiem innych warzyw korzeniowych. Warto tu przypomnieć, że zakwas buraczany popijamy dla zdrowotności i czasem używamy go do gotowania barszczu. Bo zimą to właśnie wszelkie warzywa korzeniowe najlepiej się nadają do przygotowania pełnych zdrowia, probiotycznych napojów. Latem częściej wykorzystujemy świeże owoce, dzięki czemu powstają smaczne i kolorowe lemoniady, a zimą w probiotycznej kuchni królują jadalne korzenie. Kontynuuj czytanie →

Pikantna konfitura z pomarańczy i chili - seria: prezenty świąteczne

pikantna konfitura z pomarańczy

Pikantna konfitura z pomarańczy, czyli coś jakby chutney pomarańczowy, to efekt moich dość chaotycznych prób zagospodarowania sycylijskich cytrusów. Bo one są niepryskane i niewoskowane. I już po tygodniu od przybycia w nasze progi zaczęły się psuć w zastraszającym tempie - jak nigdy wcześniej! Może za sprawą panujących temperatur (choć było raczej chłodno w spiżarni), może owoce były uszkodzone (nie wiem jak - może lekko nakłute?), a może to kwestia fazy księżyca? Tak czy siak - musiałam podjąć radykalne działania, czyli zrobić jakieś atrakcyjne przetwory. Bo na sok nie wszystko na raz da się przerobić. Oczywistym wyborem - jak co roku - była tradycyjna marmolada z czerwonych pomarańczy (przepis tutaj - klik). Ale tych cytrusów mam znacznie więcej, co więc z nich zrobić, by zachować smak, aromat i nie dopuścić do zepsucia? Niech to będzie na przykład eksperymentalna  pikantna konfitura z pomarańczy i chili. Kontynuuj czytanie →

Risotto z dynią i winem marsala

risotto z dynią

To risotto z dynią gotuję po kilka razy każdej jesieni, bo jest wyjątkowo pyszne! Przepisów na dyniowe risotto jest wiele, ale ja szczególnie polubiłam recepturę podpatrzoną przed laty w programie Maryli Musidłowskiej (Mammaryla). To jest moja interpretacja risotta, które zobaczyłam w programie. Dokładniejszego źródła nie mogę podać, bo to nie jest przepis pani Maryli (po jej receptury wciąż jeszcze można sięgnąć, są dostępne na platformie canalpluskuchnia.pl). Risotto z dynią, gorgonzolą i winem marsala gotowała zaproszona do programu Włoszka, a ja podczas oglądania starałam się wszystko zapamiętać. Teraz, po kilku latach, pewnie nie przygotowuję risotta ściśle według podanych reguł i proporcji, ale ogólny klimat potrawy zgadza się z tym, co widziałam w programie. Gotując risotto z dynią, otrzymuję słoneczne danie jednogarnkowe, które skutecznie przegania jesienne smutki. Zapraszam na prawdziwą włoską ucztę! Kontynuuj czytanie →

Ortolana - sos warzywny nie tylko do makaronu

ortolana

Z ostatniego w tym roku przecieru pomidorowego powstała ortolana, czyli kolejny sos warzywny na bazie pomidorów. Sos ten przygotowuję od lat, bo jest świetny do makaronu, ryżu i klusek, do pizzy, a także jako smakowity składnik wielu potraw jednogarnkowych. Ortolana podkręci smak gulaszu, curry albo chili zarówno w mięsnym, jak i bezmięsnym wydaniu. Jakoś tak się złożyło, że nie opisałam jej wcześniej, ale dziś postanowiłam to nadrobić. W sposób szczególny skłoniła mnie do tego pewna modyfikacja mojego odwiecznego przepisu. Uznałam, że to jest świetna okazja, by Ci przedstawić ortolanę. Kontynuuj czytanie →