Kwiaty czarnego bzu - zużywam zimowe zapasy

Powoli pojawiają się świeże kwiaty czarnego bzu, ja tymczasem zużywam zeszłoroczne zapasy zrobione na zimę. Zostało tego trochę. Bardzo lubimy popijać na przykład napój przygotowany z syropu bzowego Zielichy. Porcję syropu (ile? tyle, żeby Ci smakowało, ale nie za dużo, by lemoniada nie była zbyt słodka) rozcieńcz zimną wodą, dodaj  dwa - trzy plastry cytryny ze skórką i pozostaw na chwilę w dzbanku dla połączenia się smaków. Możesz odrobinę zakwasić sokiem z cytryny lub pysznym domowym octem - najlepiej jabłkowym lub bzowym z kwiatków. Skórka cytryny jest ważna, bo daje napitkowi wspaniały aromat, dlatego warto użyć ekologicznej cytryny. Jeszcze tylko kostki lodu - i zimny napój doskonale chłodzący podczas upałów gotowy! Kontynuuj czytanie →

Ocet z jasnoty purpurowej

ocet i nalewka z jasnoty purpurowej

Ocet z jasnoty purpurowej, czyli ocet jasnotowy, nastawiłam przy okazji zalewania kwitnącego ziela jasnoty gorącym alkoholem, co opisałam tutaj. Minęły dwa tygodnie. Gotowy intrakt odcedziłam od ziela i przefiltrowałam, a jak wygląda gotowa nalewka, pokazuję na zdjęciach poniżej. Dzisiejszy wpis jest jednak poświęcony wykonaniu octu jasnotowego, który po dwóch tygodniach od nastawienia prezentuje się tak (nalewkę też widać na zdjęciu): Kontynuuj czytanie →

Brokuły duszone w winie

Przepis na brokuły duszone w winie są moją kolejną propozycją do akcji Gosi "Zielono mi! Czyli gotujemy i jemy na zielono!" O akcji wspominałam wczoraj, przy okazji wiosennej zupy szpinakowej, a dziś kontynuacja. Można użyć brokułów świeżych lub mrożonych - danie zawsze będzie pyszne i aromatyczne. Dlaczego warto jeść brokuły? Bo posiadają wyjątkowe właściwości zdrowotne. Między innymi chronią przed rakiem, wrzodami żołądka, anemią, a także korzystnie wpływają na funkcjonowanie wzroku i regulują poziom cukru we krwi, co jest szczególnie ważne dla cukrzyków. Wszystko dzięki zawartości witamin, składników mineralnych i sulforafanu - silnego przeciwutleniacza. Kontynuuj czytanie →

Kiszony kalafior - królem kiszonek!

kiszony kalafior

Kiszony kalafior pokazywałam wcześniej w tym wpisie. Jest to jedno z pierwszych warzyw, które kisiłam już kilka lat temu. Wcześniej były tylko tradycyjne ogórki małosolne oraz kiszone i kapusta kiszona w dużej beczce. A tymczasem kiszony kalafior jest pyszny, zawsze się udaje i długo przechowuje, rok na pewno, a nawet dwa lata (znalazłam właśnie słoiczek w zakamarkach spiżarni i kalafior nadal jest ok). Ogłaszam więc kalafiora królem kiszonek! Żadna kapusta i żadne ogórki nie wytrzymają takiej próby czasu. Nie wymaga przy tym jakichś specjalnych zabiegów - to jedna z najłatwiejszych i najprostszych kiszonek. Jest gotowy do spożycia po 2-4 tygodniach, zależnie od temperatury otoczenia, ale można kisić go znacznie dłużej. Kontynuuj czytanie →

Kiszonka wielowarzywna - samo zdrowie

kiszonka wielowarzywna

Wiele osób kisi ogórki i kapustę, ja też, jednak tym razem powstała kiszonka wielowarzywna - bogactwo kolorów i smaków. Wygląda bardzo atrakcyjnie. W dużym słoju mieści się wiele różnych warzyw, owoców i ziół. Dzięki temu mam nadzieję uzyskać także rozmaitość tekstur i smaków. Innym wariantem jest kiszenie warzyw poszatkowanych jak na obiadową surówkę, opisane w drugiej części wpisu. Tej kiszonki już próbowaliśmy - jest pyszna! Kontynuuj czytanie →