Domowy tonik (tonic DIY)

domowy tonik

Zgodnie z niedawną zapowiedzią przygotowałam domowy tonik, czyli tonic do drinków i letnich lemoniad. Rzadko używam toniku, bo i rzadko pijemy gin z tonikiem, ale pokazany niedawno lekki drink na bazie wermutu skłonił mnie do przygotowania własnego słodko-gorzkiego napoju. Jest to właściwie koncentrat przeznaczony do rozcieńczania, ale wystarczy dodać gazowaną wodę i już mamy prawdziwą "tonic water". Kontynuuj czytanie →

Ananasowy z rumem

ananasowy z rumem

Wczoraj, przy sobocie, zmajstrowałam coś niezwykłego - koktajl ananasowy z rumem. Coś na kształt prawdziwego karaibskiego drinka Piña colada, który składa się z białego rumu, śmietanki kokosowej i soku ananasowego. Oryginalny drink jest dość słodki, bo sok ananasowy jest słodki. Tymczasem świeży zmiksowany ananas wydaje się o wiele bardziej rześki i to mi się w nim podoba. Oczywiście sobotni koktajl został przez nas wypity w ramach wyjątkowego rozrywkowego wieczoru, nie miksuj go codziennie! Kontynuuj czytanie →

Grenadyna - syrop z granatów DIY

grenadyna

Jest karnawał i miałam ochotę na drinka Tequila sunrise, do przygotowania którego jest potrzebna grenadyna (grenadina), czyli syrop z granatów. Ale - jak już wielokrotnie wspominałam - mieszkam na wsi, w której wcale nie ma sklepu, a w pobliskim miasteczku syrop z granatów jest chyba produktem zupełnie nieznanym. No, może nawet ktoś tam słyszał o grenadynie, ale w sklepach jej nie uświadczysz. Ani w lokalnych sklepikach (czemu się nie dziwię), ani w ogólnokrajowych dyskontach. No nie ma i już. Ale na szczęście są granaty! Co więc robi pomysłowy smakosz, by napić się ulubionego koktajlu? To przecież oczywiste - kupuje granaty i samodzielnie przygotowuje domowy syrop grenadyna. I jak już ma syrop z granatów - komponuje drinka i cieszy się urokami karnawału czy tam innego radosnego czasu. Nie masz syropu z granatów? To do roboty! Kontynuuj czytanie →

Syrop miętowy

syrop miętowy

Od wielu lat mam w ogrodzie miętę pieprzową, ale syrop miętowy robię pierwszy raz. Bo zawsze używałam listków mięty na świeżo oraz suszyłam na zimę i to mi wystarczało. Jednak właśnie niedawno ponownie przyrządzałam mój idealny na lato syrop lawendowy i wpadła mi do głowy pewna myśl - a gdyby tak użyć mięty? I tym sposobem robię teraz syrop miętowy, którego dotychczas nie znałam i nawet nie wiedziałam, że chcę go mieć. Tak oto tworzy się nieznana wcześniej potrzeba. Uważaj, bo w ten sam sposób stwarza się klientów - wystarczy uświadomić człowiekowi jakąś potrzebę, o której wcześniej nie miał pojęcia. Na przykład - nagle okazuje się, że potrzebujesz wypasionego kosmetyku na cellulitis albo na talię osy... U mnie to tylko syrop miętowy, ale kto wie, do czego może nas zachęcić sprawny marketing? Kontynuuj czytanie →