Zupa wiśniowa - smak dzieciństwa

zupa wiśniowa

Dzisiejszy wpis będzie zupełnie inny - dziś niekoniecznie bardzo zdrowo, ale za to  bardzo smacznie - zupa wiśniowa. Powrót do smaków dzieciństwa. W mojej rodzinie jadało się dość tradycyjnie, choć w kuchni często pojawiały się "dziwne" rzeczy. Mama przyrządzała rozmaite, mało popularne warzywa. Szparagi (wtedy tylko białe), brukselka, kalarepka, skorzonera, a z czasem także cukinia i papryka często pojawiały się  na talerzach. Wiosną i latem królowała sałata w śmietanie oraz mizeria. Dzięki mamie zawsze lubiłam szpinak (oj, ta zmora dzieciństwa innych ludzi, często wstręt nabyty już w przedszkolu), szczaw, makaron zapiekany z jabłkami i zupy owocowe. Właśnie - zupy, a nie kompotopodobne zawiesiny! Najbardziej popularna w naszym domu była zupa jagodowa, gotowana i chętnie jedzona nawet w zimie - z zawekowanych owoców. Drugie miejsce na podium zawsze zajmowała zupa wiśniowa. Kontynuuj czytanie →

Wody smakowe - bo nawodnienie jest ważne!

wody smakowe

Latem bardzo często popijam wody smakowe, bo gdy na dworze upał, każdemu chce się pić. Ale nawet jeśli nie ma upału i nie męczy nas pragnienie, pić trzeba. Odpowiednie nawodnienie organizmu jest sprawą najwyższej wagi. Co jednak pić, gdy zwykła niegazowana woda "nie wchodzi"? Jest wiele możliwości - można popijać wodę z bąbelkami, która wcale nie jest gorsza od tej bez gazu, można robić musujące domowe lemoniady, o których już pisałam (na przykład tu, tu, tu, tu i tu), można zaparzać ziołowe herbatki i pić schłodzone. Ale najłatwiejszą do przygotowania alternatywą są wody smakowe! Kontynuuj czytanie →

Ocet z czereśni, marynata i konfitura

Ostatnio robiłam czereśniową nalewkę, dziś przyszedł czas na ocet z czereśni i inne smakołyki. Taką ilość świeżych owoców trzeba jakoś zagospodarować - ich zrywanie nie jest łatwe, drabina to niezbędny sprzęt. Ja nie lubię przebywać na wysokościach, więc praca spada na J., do mnie należy przetwórstwo. Nie pijemy zimą kompotów, zatem ten najprostszy sposób przerabiania owoców odpada. Ale przecież prawdziwa octomaniaczka musi, po prostu musi zrobić ocet z czereśni, prawda? No więc robię. Pierwszy raz w życiu. Kontynuuj czytanie →

Oranżada domowa i więcej o probiotykach

oranżada domowa

Co to jest oranżada? "Oranżada - chłodzący gazowany napój bezalkoholowy, tradycyjnie o intensywnie słodkim, pomarańczowym smaku. Do polskiej kuchni magnackiej oranżada trafiła w XVIII wieku, jako zapożyczenie z kuchni francuskiej. Przygotowywano ją wtedy z wody i cukru lub syropu oraz soku pomarańczowego" (Wikipedia). Nonsensopedia uzupełnia tę definicję następująco: "Oranżada (...) charakteryzuje się tym, że mimo bycia spragniony jak łania po ucieczce przed myśliwym, napój ten nie ugasi twojego pragnienia. Stworzony po to, by wywoływać ciągłe pragnienie. Substancja ta jest sprytnie pomyślaną mieszanką, która w praktyce jest maszynką do zbierania pieniędzy poprzez nieświadome spożywanie jej przez ludzi spragnionych. W skrócie działa to na zasadzie „zacznij, a nie przestaniesz”. W tym przypadku, gdy chociaż raz weźmiesz łyk oranżady, możesz być pewien, że będziesz musiał ją pić przez dłuższy okres czasu. Tak oto opróżniają się kolejne butelki tej morderczej cieczy." Kontynuuj czytanie →